Ramón Calderón nie chce odwoływać fiesty. Prezydent Realu Madryt zorganizował już wszystko, co potrzebne, by przywitać mistrzów w niedzielny wieczór, jednak strajk piłkarzy Levante zepsuł plany madrytczyków. Calderón pragnie odebrać trofeum za zwycięstwo w lidze przy swoich kibicach.
Gerardo González Movilla, prezes Związku Hiszpańskich Piłkarzy (AFE), powiedział, że otrzymał wczoraj telefon od prezydenta Królewskich, by poszukać jakiegokolwiek wyjścia, które umożliwiłoby ostatecznie rozegranie meczu.
- Otrzymaliśmy dwa telefony, jeden od hiszpańskiego sekretarza sportowego, Jaimego Lissavetzky'ego, zainteresowanego tą kwestią i drugi od prezydenta Realu Madryt, Ramóna Calderóna, który rozumie sytuację piłkarzy i zaproponował poszukanie alternatywy. Chcą, by piłkarze zaprzestali strajku i mecz został rozegrany - powiedział Movilla. Prezes dodał także, że "miejmy nadzieję, iż do niedzieli osiągniemy porozumienie".
Levante jednak zagra na Bernabéu?
Nie wszystko stracone?
REKLAMA
Komentarze (28)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się