REKLAMA
REKLAMA

Pewnego razu w Pampelunie...

... Ruud strzelił cztery bramki Osasunie
REKLAMA
REKLAMA

Dwunastego grudnia 2006 roku na Reyno de Navarra Capello wzniósł ręce ku niebu dziękując za akt bestialstwa, jaki Ruud van Nistelrooy zafundował piłkarzom Osasuny. Real Madryt wygrał 1-4... po czterech trafieniach Holendra! Tego dnia Ruud wyglądał na dotkniętego magiczną różdżką - oddał pięć strzałów na bramkę Ricardo, z czego po czterech piłka zatrzepotała w siatce. Przy dwóch pierwszych golach świetnie odnalazł się w polu karnym i wykorzystał snajperski instynkt. Trzecia bramka padła po kapitalnej akcji z Raúlem. Strzałem z rogu pola karnego ustanowił wynik na cztery do jednego. To była dziesiąta kolejka sezonu, kolejka w której Ruud na dobre się obudził i poprowadził zespół do mistrzostwa... Pampeluna jest więc najlepszym miejscem na powrót van Goala.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (34)

REKLAMA