REKLAMA
REKLAMA

Pawliuczenko nadal obserwowany

Temat Rosjanina wciąż aktualny
REKLAMA
REKLAMA

Madryt nadal bacznie przygląda się Rosjaninowi Romanowi Pawliuczence, jednemu z kandydatów na następcę Ruuda van Nistelrooya i Raúla. Rafa Monfrot, zaufany człowiek Julena Lopeteguiego (szef skautingu w Realu Madryt), był obecny na mecz Zenitu St. Petersburg ze Spartakiem Moskwa, który ostatecznie zakończył się bezbramkowym rezultatem.

Monfort znalazł się na Stadionie Pietrowskim, by przyjrzeć się grze Rosjanina, o którym wspominał Mijatović, ale nie ujrzał najlepszej wersji Pawliuczenki. Przez dziewięćdziesiąt minut nie stworzył sobie klarownej sytuacji, a jego ogólny występ nie był zbyt dobry, ale na jego usprawiedliwienie można podać fakt, iż mierzył się z obecnym mistrzem Rosji i był to pierwszy mecz w sezonie. W spotkaniach przedsezonowych pokazał swój talent, strzelając hat-tricka w 24 minuty w towarzyskim meczu z białoruskim BATE.

Jednakże, wczorajsze spotkanie nie ukazało Pawliuczenki w pozytywnym świetle. Mecz w St. Petersburgu nie był jednak pierwszą okazją dla Monforta do zobaczenia rosyjskiego napastnika na żywo. Wcześniej skaut Królewskich miał okazję przypatrzeć się Romanowi w meczu Pucharu UEFA przeciw Olympique'owi Marsylia, gdzie zaprezentował się bardzo dobrze i zaliczył asystę.

Jego najlepszym występem był mecz z Anglią w ramach kwalifikacji do Mistrzostw Europy. Pawliuczenko strzelił dwie bramki, w konsekwencji czego wysłał gości poza burtę Euro. Ten świetny występ wypromował młodego zawodnika do tego stopnia, że Spartak w obawie przed szybkim transferem, zdecydował się przedłużyć z nim kontrakt do 2011 roku i podnieść klauzulę.

Umiejętności
26-letni Pawliuczenko jest obecnie uważany za największy talent w Rosji i pokłada się w nim wielkie nadzieje w kontekście gry na Euro 2008. W Madrycie doceniają jego siłę fizyczną (188 centymetrów wzrostu), instynkt strzelecki, dzięki któremu dwa razy, w roku 2006 i 2007, stawał się najlepszym strzelcem ligi (33 bramki w 51 meczach), a zwłaszcza jego cenę, która z pewnością nie przekroczyłaby dziesięciu milionów euro.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (38)

REKLAMA