REKLAMA
REKLAMA

Calderón: Nikt nie prosił mnie o transfer Kaki

Prezes unika rozmów o letnich transferach
REKLAMA
REKLAMA

Ramón Calderón wyraźnie unika jakichkolwiek rozmów na temat potencjalnych transferów na przyszły sezon. Prezes Blancos tłumaczy swoją decyzję tym, że "nie jest to odpowiedni moment na to, aby rozmawiać o wzmocnieniach. Gdybyśmy to robili, to zawodnicy z obecnego składu mogliby się poczuć urażeni i mieliby do tego pełne prawo. Zobaczymy po zakończeniu sezonu. Aby przejść do Realu Madryt, trzeba spełnić trzy warunki. Po pierwsze, o danego zawodnika musi poprosić trener i dyrekcja sportowa. Po drugie, piłkarz musi całkowicie pasować do filozofii naszego klubu. I po trzecie, nasi obecni zawodnicy, a przede wszystkim kapitanowie, muszą uznać, że nowy piłkarz może pomóc drużynie".

Po wymienieniu tych trzech czynników, bez których nikt nie może stać się zawodnikiem Realu Madryt, Calderón po raz kolejny wyznał, że Kakà nie pasuje do jego projektu. "Głównie dlatego, że nie spełnia pierwszego wymagania. O ten transfer nie poprosił mnie, ani Schuster ani Mijatović. Ponadto kapitanowie zespołu również nie uważają, że ten zawodnik jest nam niezbędny. Dlatego musimy zająć się innymi sprawami."

Wszystko wskazuje na to, że tego lata nie będzie już żadnych plotek czy przedłużających się nowel związanych z Kaką. Można się teraz spodziewać jedynie tego, że miejsce Brazylijczyka zajmie Cristiano Ronaldo.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (85)

REKLAMA