- Dzien po zakończeniu spotkania, na spokojnie, przemyślałeś to co się stało w sobotę na stadionie Murcii?
- Tak, dużo nad tym myślałem. Wiem, że nie zachowałem się najlepiej. Poniosły mnie nerwy i pragnę przeprosić kibiców, Klub, trenera i moich kolegów z drużyny.
- Jesteś samokrytyczny, ale zdajesz sobię sprawę, że to nie pierwszy raz?
- Kiedy takie coś się wydarza nie koncentruję się tylko na opiniach zewnętrznych krytyków. Wiem, że czasami muszę kontrolować swoje zachowania i pod tym względem, jestem bardzo samokrytyczny. Jestem zawodnikiem o gorącej krwi i kiedy gram, myślę tylko o tym, aby dać z siebie wszystko i aby moja drużyna wygrała. Uległem prowokacji, a wcale nie musiałem.
- Trudno jest być zawodnikiem, który jest tak często faulowany?
- Bardzo. Wiem, że to nie jest żadna wymówka i nie mam zamiaru się ten sposób usprawiedliwiać. Ale czasami jestem po prostu zmęczony faktem, że to ja jestem ciąglę kopany i faulowany i nikt nic nie robi. Jestem tym zmęczony. To nie była pierwsza akcja w tamtym meczu, kiedy rywal ostro mnie sfaulował i nie zobaczyli za te wszystkie faule żadnych kartek. W takich momentach nie rozumiesz dlaczego im to wszystko uchodzi na sucho.
- Dlaczego tak łatwo tracisz nerwy w podobnych sytuacjach?
- Ponieważ całkowicie zatracam się w grze i myślę tylko o zwycięstwie. Wiem, że podobne wykluczenia przytrafiały mi się to na przestrzeni ostatnich lat i że częściej powinienem kontrolować swoje impulsy. Ale to zdarzyło pod wpływem chwili i teraz mogę jedynie przeprosić i wrócić do ciężkiej pracy. Najbardziej boli mnie to, że stało się to właśnie teraz.
- Czemu tak mówisz?
- Ponieważ to fantastyczny okres mojego życia. Jestem zgrany z drużyną, mam zaufanie trenera, Klubu i fanów. Osobiście jestem na jednym z najlepszych etapów mojej kariery. Ale uczysz się przez całe życie. Obiecuję, że to się już więcej nie powtórzy.
Guti: Przepraszam
Guti o czerwonej kartce w sobotnim spotkaniu
REKLAMA
Komentarze (52)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się