Wnioski z dwóch pierwszy kolejek Euroligi są jasne i klarowne: każde spotkanie wymaga ogromnego wysiłku. Dzięki niemu, a także dzięki dużemu powodzeniu w grze obronnej i ataku, Real Madryt odniósł w tych prestiżowych rozgrywkach drugie już zwycięstwo. Tym razem, pokonani z parkietu schodzili koszykarze Lottomatiki, którzy zagrali bardzo dobry mecz i pokazali, że spotkanie z Panathinaikosem nie było tylko przypadkiem (Grecy wygrali zaledwie trzypunktową przewagą). Bezwzględnie najlepszym zawodnikiem na parkiecie Vistalegre był Charles Smith, który wspomógł drużynę 23 punktami.
Palacio Vistalegre ma stać się w tym sezonie niezdobytą przez nikogo twierdzą. To taki ukryty cel Realu Madryt. Kto wie, może to on tak mocno motywuje naszych graczy przed meczem u siebie, albowiem zawsze zaczynają go z wielkim impetem. Pierwsza kwarta została w pełni zdominowana przez Królewskich, w szczególności przez wspomnianego Charlesa Smitha, który w europejskich rozgrywkach sieje zamęt i jest dla swoich przeciwników prawdziwym koszmarem. Tempa dotrzymywał mu Alex Mumbrú, nasza mała rewelacja, oraz Axel Hervelle, czyli krótko mówiąc - standard. Odrobiną swojego talentu uraczył nas Larazos Papadopoulos, który zakończył tę część spotkania potężnych wsadem (29:17).
Dobre wieści dla Joana Plazy: madrycki szpitalik powolutku robi się pusty. Jeden z najniezbędniejszych koszykarzy Realu Madryt już zapomniał o swojej kontuzji. Felipe Reyes, bo o nim mowa, zagrał kilka minut w Valladolid, a teraz po przerwie wrócił do Vistalegre, aby wreszcie pokazać się swoim kibicom.
Krok po kroku, Włosi zaczęli podganiać Królewskich na tablicy wyników (35:32), w dużej mierze dzięki dobrej strefie, która przez jakiś czas odpierała ataki gospodarzy. W pierwszej kwarcie Joana Plaza zastosował bardzo agresywną defensywę, natomiast w drugiej dał nieco odetchnąć swoich zawodnikom i rywalowi, stosując strefę właśnie. Ta także okazała się skuteczna, kilkakrotnie doprowadzając do ofensywnej porażki rzymian. Ci jednak potrafili zmniejszyć dystans do rywali, cały czas depcząc im po piętach (45:43).
W trzeciej kwarcie Vistalegre musiało na jakiś czas zacisnąć zęby. Madridistas nie potrafili znaleźć drogi do kosza Lottomatiki, natomiast ta z powodzeniem rzucała z półdystansu, jak i z dystansu, obejmując dwupunktowe prowadzenie (55:57). Kosz, który zmienił wynik spotkania, pobudził Vistalegre do życia. Kibice z całych sił dopingowali swoją drużynę w tak trudnym momencie. Obudził się także Charles Smith, który rzucił swoim przeciwnikom specjalnie wyzwanie: „Kto zdoła mnie zatrzymać?".
Wszystko to przełożyło się na odzyskanie prowadzenie, a w dalszych minutach na kształtowanie pokaźniejszej przewagi (78:71). Ataki Smitha nie miały końca, a rzymianie doświadczyli jeszcze jednego problemu - nie wiedzieli, jak zatrzymać pod koszem Papadopoulosa.
Mimo wszystko, wkładali oni w grę wiele serca i widać było, jak zależy im na odniesieniu zwycięstwa. Wiara czyni cuda, a odpowiednia motywacja potrafi zniwelować nawet największą przewagę. Lottomatica Rzym nie pozwoliła Realowi Madryt na zbyt daleką ucieczkę na tablicy wyników, doprowadzając do remisu (81:81).
Znów w najistotniejszym momencie swojemu nadgarstku zaufał Raúl López i po raz kolejny się nie zawiódł. Spektakularna trójka naszego rozgrywającego, w połączeniu ze świetną obroną Felipe Reyesa i dobrym kryciem Ukicia w ostatnich minutach przez Kerema Tunçeriego, przełożyły marzenia Włochów na następne spotkanie (89:83).
Z meczu na mecz drużyna łapie odpowiedni rytm, a system rotacji Joana Plazy przynosi całkiem dobre rezultaty. Katalończyk dał pograć praktycznie każdemu zawodnikowi, nie licząc wciąż kontuzjowanych Amerykanów: Louisa Bullocka i Vensona Hamiltona. Pod nieobecność swoich rodaków, na parkiecie znów błyszczał Charles Smith. Jedno trzeba mu przyznać - ma chłopak patent na europejskie rozgrywki.
89 - Real Madryt (29+16+21+23): Pelekanos (-), Smith (23), Sekulić (1), Reyes (7), Bogdanović (-), Aguilar (-), Lazaros (11), Mumbrú (17), Hervelle (10), Tunçeri (5), Llull (4), Raúl López (11);
83 - Lottomatica Rzym (17+25+22+19): Giachetti (8), Fucka (4), Tonolli (-), Steffanson (14), Drejer (-), Lorbek (24), Allan (-), Ukić (19), Gabini (5), Casale (-), Hawkins (9).
Euroliga: Patent Smitha
Real Madryt 89:83 Lottomatica Rzym
REKLAMA
Komentarze (18)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się