Mahamadou Diarra powraca dzisiaj do treningów razem z drużyną Realu Madryt, po tym jak w ostatni piątek rozegrał wraz z reprezentacją Mali mecz z Togo, który niestety nie obył się bez poważniejszych incydentów. Po końcowym gwizdku sędziego malijscy zawodnicy zostali zaatakowani przez miejscowych kibiców, którzy wbiegli na murawę, aby okazać swoje niezadowolenie związane z tym, że zespół Togo ostatecznie nie zakwalifikował się do finałów Pucharu Narodów Afryki, które odbędą się w Ghanie. W wielkim zamieszaniu Kanouté został uderzony butelką, Sidibé skończył z ranami ciętymi na skórze. Wydaje się, że najmniej na wszystkim ucierpiał Diarra, który był "tylko" popychany i został kilka razy uderzony podczas ucieczki do szatni. Zawodnicy Mali musieli przeczekać w instalacjach stadionu dwie godziny, aby móc bezpiecznie udać się na lotnisko i powrócić do Bamako.
Malijski pomocnik i Miguel Torres będą pierwszymi kadrowiczami, którzy po obowiązkach reprezentacyjnych powrócą do treningów w Madrycie. Tym samym, podczas dzisiejszego popołudnia Bernd Schuster będzie miał w sumie do dyspozycji trzynastu zawodników. Kolejną dobrą wiadomością, o której już wcześniej informowaliśmy, jest fakt, iż od dnia dzisiejszego Diarra będzie mógł się normalnie odżywiać, ponieważ kończy się okres Ramadanu.
Zamieszki na stadionie w Togo
Diarra tylko lekko poobijany; Kanouté raniony butelką
REKLAMA
Komentarze (47)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się