Fotel lidera Primera División nadal należy do Los Blancos, jednak pojedynek z Getafe, w którym rywale mieli dwadzieścia osiem okazji do zdobycia bramki, obnażył liczne słabości naszej drużyny i potwierdził przypuszczenia, iż rotacje wprowadzone przez Schustera stwarzają atmosferę niepewności wśród zawodników. Wielu kibiców i obserwatorów zaczyna wątpić w skuteczność systemu częstej wymiany piłkarzy, który miał uchronić drużynę przed konsekwencjami "wirusa FIFA" i nagromadzenia dużej ilości meczów. Powrót Sneijdera, van Nistelrooya i Heinze – lekko kontuzjowanych po zgrupowaniach reprezentacji narodowych – powinien w pewnym stopniu ukrócić politykę niemieckiego szkoleniowca.
Wraz z tym ma powrócić wspaniały styl, jaki Królewscy zaprezentowali w meczu z Villarrealem, bezdyskusyjnie miażdżąc przeciwnika 0:5. W zespole zaczęło coś szwankować już w kolejnych pojedynkach: z Almeríą, Valladolid, Betisem czy Getafe. We wszystkich Bernd Schuster eksperymentował przy ustalaniu wyjściowego składu, co widocznie odbiło się na jakości gry jego podopiecznych. Przypadki Higuaína i Torresa, delegowanych do gry praktycznie z biegu czy Sneijdera i Drenthe, którzy występowali już na trzech różnych pozycjach, stają się charakterystyczne. Prowadzenie doświadczeń z obsadą środka pola, gdzie Gago zupełnie się nie sprawdzał, niepotrzebnie komplikuje już niełatwą sytuację.
W takich okolicznościach Schuster przyjął wczoraj z wizytą Predraga Miajtovicia, z którym podzielił się swoimi uwagami, ale przede wszystkim spokojem. Trener wraz ze swoją kadrą, z którą w poniedziałek spożywał wspólny obiad, chce wykorzystać spotkanie z Lazio, aby odbudować formę z początku sezonu. Cel jest jasny: przywrócić Real Madryt, który zawojował El Madrigal.
Rotacje powodują niestabilność
Schuster będzie musiał ograniczyć wymienianie zawodników pierwszego składu
REKLAMA
Komentarze (44)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się