Kiedy Raúl przewrócił się w polu karnym po interwencji Rivasa, piłka była jeszcze w grze. Pérez Lasa postanowił anulować całą akcję tylko po to, aby odgwizdać karnego zaraz po strzale Robinho, po którym futbolówka ugrzęzła w siatce. Właśnie wtedy to Raúl podjął tę ciężką i odpowiedzialną decyzję. Nie zawahał się nawet wtedy, kiedy do piłki zbliżył się Robben z prośbą o możliwość wykonania karnego. Nasz kapitan ustawił piłkę, wykonał trzy kroki do tyłu, odetchnął i strzelił. Wydaje się, że nic w żaden sposób nie mogło zdekoncentrować el siete. Raúl zdecydował się na wykonanie rzutu karnego, wiedząc, że już od siedmiu lat nie podjął się takiego wyzwania w La Liga. Ostatni raz miał miejsce w meczu z Málagą (3:3). Siódemka nie wykorzystała wtedy swojej szansy, przez co drużyna straciła dwa punkty.
Pomyłki
Raúl z pewnością nie należy do specjalistów w wykonywaniu rzutów karnych. W całej swojej karierze w oficjalnych spotkaniach el capitán miał okazję podejść do tego stałego fragmentu gry 18 razy, w czym sześć razy przestrzelił. Zdecydowanie zbyt wiele pomyłek jak na zawodnika o takich umiejętnościach. Od samego debiutu el siete w barwach Królewskich zawsze był ktoś odpowiedzialny za strzelanie z wapna. Na początku był Hierro, a jeśli nie on, to Mijatović albo Šuker. Następnie do rzutów karnych podchodzili Figo, Zidane, a nawet Ronaldo lub Roberto Carlos. Podsumowując, wszyscy oprócz Raúla, który przecież zawsze potrafił wywalczyć sobie miejsce w podstawowym składzie i zyskać zaufanie każdego szkoleniowca.
Możliwe, że to właśnie przestrzelony rzut karny w meczu z Francją na Mistrzostwach Europy z 2000 roku sprawił, że na Raúla przestano na dobre stawiać. Ogólne statystyki w samej reprezentacji wcale nie są dobre. Siódemka przestrzeliła dwa karne na pięć wykonywanych. Lepiej ma się sprawa w klubie, ponieważ na trzynaście karnych, el capitán przestrzelił cztery. Jednak wydaje się, że w tym sezonie Raúl będzie miał okazję się zrehabilitować. Po czwartkowym meczu Schuster powiedział, że decyzję o wykonywaniu rzutu karnego podjął sam kapitan. Zawsze gdy na boisku nie będzie van Nistelrooya, za strzelanie z wapna odpowiedzialny będzie właśnie Raúl. Niewykluczone jednak, że nawet z Holendrem na murawie, to wciąż Hiszpan będzie strzelał, ponieważ ich skuteczność jest podobna.
Porównanie
W poprzednim sezonie Ruud wykonywał rzuty karne dziesięć razy, a przestrzelił trzy (w meczu z Levante, Steauą i Lyonem). Skuteczność Holendra wynosi więc dokładnie 70%. Natomiast Raúl w barwach Realu Madryt podchodził do wykonywania jedenastki trzynaście razy, a przestrzelił cztery, co daje 69,23%. Schuster nie ma zamiaru się wtrącać w to, co postanowią sami zawodnicy. A el siete ma z pewnością wielką ochotę na podbicie swoich osiągnięć, ponieważ ze 190 bramkami na koncie (biorąc pod uwagę tylko mecze w La Liga) dzieli go niewielka odległość od samego Di Stéfano, który zanotował 216 ligowych trafień.
Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki, Raúl zdobył już 273 bramki. W tym wypadku również niedaleko mu do przewodzących w tej klasyfikacji Santillany (290 goli) i Di Stéfano (307). Siódemka zrobi wszystko, aby pobić wszelkie klubowe rekordy. Jego determinację dało się zauważyć w meczu z Betisem, kiedy bez zastanowienia odmówił wykonywania rzutu karnego Robbenowi. Kapitan powraca i to do niego należy ostatnie słowo...
Raúl wykonawcą rzutów karnych
Jednak tylko w przypadku absencji van Nistelrooya
REKLAMA
Komentarze (167)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się