Europejski turniej wkracza w najważniejszą fazę. Teraz nie ma już miejsca na porażkę, ponieważ przegrany odpada. Kolejną przeszkodą Hiszpanów w drodze po złoty medal byli Niemcy. Jak się okazało, nie była to przeszkoda trudna do pokonania.
Mecz rozpoczął się dość nieciekawie, ponieważ od technicznych problemów z zegarem, odliczającym 24 sekundy. Pierwsze punkty (aż trzy) były dziełem Dirka Nowitzkiego, na którego liczyła tego wieczoru cała koszykarska ojczyzna. Po uporaniu się z usterką zegara, na parkiecie pojawił się José Manuel Calderón, tradycyjnie odmieniając oblicze gry Hiszpanów. „Trójka" zawodnika Toronto Raptors doprowadziła do pierwszej przerwy w meczu, po której celnym rzutem za trzy punkty popisał się Rudy Fernández, a dwa „oczka" dołożył Juan Carlos Navarro (18:14).
Drugą kwartę zapoczątkowała seria błędów z obydwu stron. Po dwóch „trójkach" Navarro i indywidualnej akcji Calderóna, Hiszpanie rozpoczęli swoje defensywne show. Presing, nagła zmiana taktyki krycia i niekończące się pomysły Pepu Hernándeza skutecznie uprzykrzały życie naszym zachodnim sąsiadom. Bardzo szybko tracili oni piłkę, gubili się w ofensywie, co wielokrotnie sprawiało szansę na kontratak. Przewaga gospodarzy była aż nadto widoczna (40:27).
Po przerwie swój dobytek punktowy, niczym maszynka, zaczął powiększać José Manuel Calderón. Kibice, będąc pewni zwycięstwa, zaczęli świętowanie. Przykład wzięli z nich sami koszykarze, którzy prezentowali coraz to efektowniejsze zagrania. Nie zabrakło oczywiście alley-oopa w wykonaniu Paua Gasola, po podaniu Rudy'ego Fernándeza. Sam zawodnik DKV Joventut także nie szczędził kibicom atrakcji, kilkakrotnie popisując się „wsadem" (na zdjęciu). Niemcom pozostało już tylko przyglądanie się grze przeciwników i oczekiwanie na końcową syrenę (66:43).
Przewaga Hiszpanów systematycznie rosła, a w ostatniej kwarcie przekroczyła nawet 35 punktów. Pepu Hernández dał pograć zawodnikom rezerwowym, którzy nie zawiedli i cały czas utrzymywali dużą różnicę punktową, aż do samego końca (83:55).
Drużynę, z którą Hiszpanie spotkają się w półfinale Mistrzostw Europy, poznamy dziś wieczorem - będzie nim zwycięzca meczu Słowenia - Grecja.
83 - Hiszpania (18+22+26+17): Pau Gasol (7), Rudy Fernández (12), José Manuel Calderón (17), Felipe Reyes (6), Carlos Jiménez (3) - Carlos Cabezas (3), Juan Carlos Navarro (12), Sergio Rodríguez (1), Berni Rodríguez (3), Marc Gasol (10), Alex Mumbrú (2), Jorge Garbajosa (7);
55 - Niemcy (14+13+16+12): Okulaja (5), Hamman (2), Greene (-), Femerling (8), Nowitzki (11) - Demirel (7), Arigbabu (-), Garrett (4), Herber (7), Jagla (10), Roller (-), Gruenheid (1).
EuroBasket 2007: Hiszpania - Niemcy 83:55
Faworyci turnieju nie zwalniają
REKLAMA
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się