Jak donosi dzisiejsza "Marca", transferowym priorytetem nie jest sprowadzenie Kaki, Cristiano Ronaldo ani żadnej innej gwiazdy światowego formatu. Klub koncentruje swoje wysiłki na zatrudnieniu dobrego... kucharza! Jego praca będzie nie mniej ważna niż praca zespołu, sztabu szkoleniowego i lekarzy. Osoba kucharza wydaje się być niezbędna w projekcie Ramona Calderona.
Po zatrudnieniu Waltera di Salvo, który dzięki najnowszym zdobyczom nauki monitoruje wydolność każdego piłkarza, czas na człowieka, który będzie fundamentem sekcji żywienia. Jest już Jose Luis Serratosa, specjalista żywieniowy, który kontroluje posiłki piłkarzy. Lecz w tej żmudnej pracy, w sezonie z bardzo napiętym harmonogramem, kucharz musi pracować ramię w ramię z pracownikami innych sekcji, żeby maksymalnie zwiększyć wydajność i odporność piłkarzy.
Klub zamierza stworzyć w ośrodku treningowym wspólną jadalnię. Kucharz będzie obecny każdego dnia od samego rana przygotowując dzienne menu dla piłkarzy. I zawsze musi to być ta sama osoba. Każdy piłkarz ma inną dietę i inne gusta. Kucharz będzie się musiał orientować co jadają poszczególni zawodnicy. Ponoć odpowiednia dieta jest kluczem do unikania kontuzji i innych nieciekawych przygód (zatrucia pokarmowe, grypa żołądkowa...).
Przez żołądek do... sukcesów?
Priorytetem klubu jest zatrudnienie dobrego... kucharza!
REKLAMA
Komentarze (128)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się