Typowa pogoda dla końca lata przywitała zespół Realu Madryt na lotnisku Manises w Walencji, gdzie ponad stu kibiców powitało swoich ulubieńców. Dla wielu piłkarzy była to pierwsza ligowa podróż Królewskich do innego miasta. Wszyscy mogli się cieszyć przyjemnym lotem i ciepłym przyjęciem przez fanów. Jednak za nim do tego doszło, Blancos musieli stawić się o godzinie 19:00 na pierwszym terminalu lotniska Barajas w Madrycie. Tam zawodnicy natknęli się na kilku wczasowiczów, którzy zakończyli swój wypoczynek i wracali do domu tym samym samolotem, co zespół Realu Madryt.
Piłkarze postanowili przeznaczyć krótki czas lotu na czytanie dzisiejszej prasy i pogawędki między sobą, w których głównymi tematami był ostatni pojedynek z Atlético Madryt i oczywiście ten jutrzejszy z Villarreal CF. Około godziny 20:00 zespół pojawił się na lotnisku Manises w Walencji, gdzie został przywitany przez setkę kibiców Blancos, którzy chcieli towarzyszyć swojemu klubowi podczas pierwszej podróży.
Całej wyprawie przewodził prezes Królewskich, Ramón Calderón, który podczas lotu życzył wszystkim zawodnikom szczęścia w jutrzejszym meczu. Ponadto prezes przeznaczył kilka minut na pogawędkę z Berndem Schusterem w oczekiwaniu na autobus, który miał zabrać zespół do hotelu La Calderona, gdzie ostatecznie wszyscy zameldowali się pół godziny później i zjedli wspólną kolację.
Real Madryt uda się jutro popołudniu do Villarreal, gdzie odbędzie się drugi pojedynek Królewskich w La Liga, tym razem przeciwko Submarinos Amarillos. Drużyna Manuela Pellegriniego od kilku lat jest jedną z lepszych ekip na hiszpańskim podwórku. Mecz rozpocznie się o godzinie 21:00 na stadionie El Madrigal. Będzie to pierwsza szansa do występu dla Gabriela Heinzego, który został powołany na jutrzejsze spotkanie.
Królewscy już w Villarreal
W oczekiwaniu na jutrzejszy pojedynek
REKLAMA
Komentarze (59)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się