Hiszpania wciąż nie może otrząsnąć się po śmierci Antonio Puerty. Głos w sprawie zabrał także Jerzy Dudek, który na łamach swego blogu (jerzydudek.eu) umieścił notkę o następującej treści:
"Mieliśmy dziś grać mecz o Puchar Santiago Bernabeu. Odbywa się co roku, ale tym razem został odwołany. Podobnie jak inne mecze w Hiszpanii. Oczywiście ze względu na tragedię w Sewilli. Informacja jaka wczoraj do nas dotarła o śmierci 22-letniego piłkarza FC Sevilla - Antonio Puerty, wstrząsnęła wszystkimi. Rano przed treningiem uczciliśmy minutą ciszy jego pamięć. To kolejny straszny przypadek w ostatnich kilku latach. I naprawdę ciężko znaleźć logiczne wytłumaczenie, dlaczego muszą ginąć tak młodzi ludzie grający w piłkę. Natychmiast pojawia się pytanie - czy można było tego uniknąć?
Futbol wkroczył już w erę totalnej eksploatacji organizmów zawodników, więc czasami może się zdarzyć, że jeden z nich nie wytrzyma obciążeń. Nie chodzi tylko o tragiczne przypadki. Znacznie wzrosła też liczba wszelkich urazów i kontuzji. Choć z drugiej strony medycyna sportowa bardzo się rozwinęła. Dzięki temu wiele kontuzji, które kiedyś kończyły kariery zdolnych zawodników, teraz udaje się wyleczyć, a oni wracają na boiska. Oby w przyszłości w podobny sposób lekarze radzili sobie z tymi najtragiczniejszymi przypadkami powodującymi śmierć piłkarzy.
Być może najprostszą metodą, możliwą do natychmiastowego wdrożenia, jest zastosowanie monitoringu serca. Zawodnicy Realu, tak jak i innych czołowych klubów europejskich, ćwiczą na treningach w specjalnych opaskach rejestrujących jego skurcze i rozkurcze. Ale na meczach już tego nie stosujemy. A może właśnie tego typu zabezpieczenia stanowiłoby wyjście z sytuacji? Mam nadzieję! Nie chcę już więcej być świadkiem takiego przypadku jak w Sewilli, który jest tragedią dla całego futbolu."
Dudek: Jak uniknąć kolejnej tragedii?
Komentarz naszego bramkarza w Realu Madryt na temat śmierci Puerty
REKLAMA
Komentarze (58)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się