Dzisiejsze spotkanie Realu Madryt z Valencią na Mestalli to okazja do przypomnienia jednej z najbardziej kontrowersyjnych historii w relacjach obu klubów. Jak opisuje Pilar L. Arreaza z dziennika El Debate, jej głównym bohaterem był Predrag Mijatović, który z ukochanego piłkarza miejscowych kibiców niemal z dnia na dzień stał się dla nich zdrajcą. W Madrycie zapisał się natomiast jako bohater siódmego Pucharu Europy.
Mijatović trafił do Valencii w 1993 roku i szybko wyrósł na jedną z największych gwiazd zespołu. W sezonie 1995/96 strzelił 28 goli w La Lidze, prowadząc drużynę Luisa Aragonésa do wicemistrzostwa Hiszpanii. Był idolem Mestalli, a klub zamierzał przedłużyć jego kontrakt. Tymczasem Real Madryt, na którego czele stał Lorenzo Sanz, przygotowywał przebudowę zespołu. Czarnogórzec idealnie pasował do planów Królewskich, którzy na kolejny sezon zatrudnili Fabio Capello.
Negocjacje prowadzono jednak bez wiedzy władz Valencii. Sanz wysłał do miasta swojego wiceprezesa Ignacio Silvę, który spotkał się z zawodnikiem w jego domu. Informacje o rozmowach przedostały się do mediów, ale Mijatović publicznie zapewniał kibiców, że pozostanie na Mestalli. W marcu 1996 roku miał już jednak porozumienie z Realem Madryt, a 1 lipca Królewscy wpłacili do władz ligi klauzulę odstępnego wynoszącą około 1,49 miliarda peset, czyli równowartość blisko 9 milionów euro. Valencia nie miała możliwości zatrzymania swojej gwiazdy, a jej ówczesny prezes Francisco Roig potraktował całą operację jako zdradę. Dotychczasowe dobre stosunki między klubami gwałtownie się pogorszyły.
Pierwszy powrót Mijatovicia na Mestallę w koszulce Realu Madryt nastąpił 21 kwietnia 1997 roku. Spotkanie zakończyło się remisem 1:1, ale najwięcej emocji budziła obecność byłego ulubieńca trybun. Czarnogórzec został przyjęty gwizdami i wyzwiskami, a kibice przygotowali fałszywe banknoty z jego podobizną oraz transparenty nazywające go Judaszem. Każdy kontakt zawodnika z piłką wywoływał wrogą reakcję publiczności.
Po latach Mijatović przyznał, że popełnił błąd, zapewniając kibiców Valencii, iż nie zamierza odchodzić. Tłumaczył, że chciał zdobywać trofea, a Real Madryt dawał mu taką możliwość. W wywiadzie dla El Mundo, który w 2021 roku opublikowaliśmy na naszym portalu, przyznał również, że jego transfer całkowicie zmienił relacje obu klubów i nigdy nie wróciły one do wcześniejszego stanu. Sam osiągnął jednak swój cel. W 1997 roku zdobył mistrzostwo Hiszpanii, a rok później strzelił zwycięskiego gola w finale Ligi Mistrzów przeciwko Juventusowi, zapewniając Królewskim pierwszy Puchar Europy od 32 lat.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.