Sporting CP zaproponował znalezienie innej daty na rozegranie pojedynku o Trofeo Santiago Bernabéu. "Trzeba razem usiąść i znaleźć rozwiązanie, aby rozegrać więcej meczów". Jednak wczoraj nie było czasu na rozmowy na temat spraw papierkowych i ekonomicznych, jakie niosło za sobą zorganizowanie meczu w stolicy Hiszpanii.
Kiedy Królewscy zakomunikowali klubowi z Lizbony, że zdecydowali się na odwołanie spotkania z powodu śmierci zawodnika Sevilli, portugalski zespół wykazał się przede wszystkim solidarnością z rodziną młodego piłkarza, jego drużyną i hiszpańskimi sportowcami. W deklaracjach dla dziennika AS, szef komunikacji Sportingu przekazał wielkie słowa ubolewania dla całej rodziny, twierdząc, że cała drużyna "łączy się w smutku. W takich chwilach chcemy być blisko nich".
Sporting miał na dzisiaj zaplanowaną wyprawę do Madrytu. Odwołanie spotkania nie miało wielkiego wpływu na plany Portugalczyków. Klub z Lizbony już wcześniej zaplanował trening na dzisiaj na 10:00. Paulo Bento miał zamiar zabrać do Hiszpanii cały swój skład. Całej podróży przewodzić miał prezes Sportingu, Filipe Soares Franco.
Liedson i Veloso, którzy przez cały tydzień pracowali nad wyleczeniem kontuzji, znajdują się już w perfekcyjnej formie i trener również na nich chciał postawić. Państwowa telewizja RTP również była zmuszona do zmiany planów, ponieważ to ona miała przeprowadzić transmisję na żywo z meczu. Sporting już doświadczył podobnej tragedii z bardzo bliska, ponieważ 25 stycznia 2004 roku zmarł na boisku pochodzący z Węgier zawodnik Benfiki, Miklos Feher. Na stanowisku szkoleniowca był wtedy José Antonio Camacho. Wszystkie portugalskie kluby łączą się w smutku z rodziną piłkarza i jego drużyną.
Sporting miał być dzisiaj w Madrycie
Portugalczycy proponują inną datę
REKLAMA
Komentarze (26)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się