Sergio López z dziennika AS zauważa, że w meczu z AEK-iem Éder Militão powrócił do podstawowego składu Realu Madryt po 180-dniowej przerwie spowodowanej kontuzją. Obrońca rozegrał całe spotkanie, a Królewscy wygrali w Atenach 3:2. Wcześniej, w ostatnich 180 dniach, rozegrał tylko 5 minut. Tyle dostał od trenera w meczu z Sevillą, gdy ten wpuścił go na boisko przy pewnym prowadzeniu Los Blancos.
Brazylijczyk nabawił się kontuzji 21 kwietnia w starciu z Alavés. Po strzale upadł, poczuł ukłucie i musiał zejść z boiska. Do przerwy pozostało zaledwie kilka minut, ale nie mógł nawet utrzymać się na nogach. Badania wykazały poważną dolegliwość: uraz mięśnia dwugłowego uda lewej nogi. Defensor musiał polecieć do Finlandii, aby przejść operację. Był wyłączony z gry przez sześć i pół miesiąca. Ostatnio dostał trzy powołania, ale nie grał od pierwszych minut. Dopiero w Atench Mourinho zdecydował się dać mu taką szansę.
W wywiadzie dla TNT Sports Brazil po meczu obrońca docenił wagę okresu rekonwalescencji po serii kontuzji oraz pracę z trenerem José Mourinho na początku sezonu: „Cieszę się, że wróciłem, że mogę grać i pomagać kolegom z drużyny. To był czas, kiedy musiałem bardzo o siebie dbać. Zawsze wracałem i grałem, ale potem pojawiała się kolejna kontuzja. Nasz trener bardzo dba o zawodników, więc myślę, że to był właściwy moment na występ w pierwszym składzie. Dużo się przygotowywałem, trener sporo ze mną rozmawiał i dzisiaj byłem w stanie zagrać pełne 90 minut” – stwierdził Militão.
„To znakomity trener. Ktoś, kto zawsze jest przy nas każdego dnia. Jest też świetnym słuchaczem i dzieli się z nami wieloma pomysłami. To wyjątkowy człowiek” – chwalił portugalskiego szkoleniowca, u którego zagrał na razie w dwóch spotkaniach.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.