– Zawieszenie kolejki? Trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć. Rozumiem to, że futbol jest maszyną w ruchu i, z tego, co mówią, nie ma miejsca na to, aby przekładać te mecze. Terminarze są bardzo napięte. Nie potrafiłbym powiedzieć, czy to dobrze, czy źle, że gramy. Każdy przechodzi żałobę tak jak umie, ale to coś, co boli nas wszystkich, którzy jesteśmy częścią tego sportu.
– Moje cztery zwycięstwa z Realem Madryt? Tak, szczególnie pamiętam 3:2 na Bernabéu w sezonie 2010/11. Myślę, że oddaliśmy wtedy trzy strzały na bramkę i wygraliśmy. To piękna i zabawna anegdotka, chociaż później po kilku miesiącach spuścili nam lanie. Przegraliśmy 0:5, skurczybyki się wkurzyły. Real Madryt to drużyna, wobec której trzeba mieć wielki szacunek. A José Mourinho to trener z najwyższego poziomu. Szanse na na piąte zwycięstwo? Jest w hiszpańskim piękne przysłowie: „no hay quinto malo” (w wolnym tłumaczeniu: „nie ma piątego złego”) i postaramy się sprawić, aby się spełniło. Nie będzie łatwo, ale nasza mentalność jest nakierowana na zwycięstwo. Gra z wielkim Europy i świata, z wielkim trenerem i z zawodnikami z najwyższego poziomu zawsze jest motywacją. Mają perfekcyjny bilans w Lidze Mistrzów i mają niesamowitą listę trofeów. Ale każdy mecz zaczyna się od zera – jest 0:0 i jedenastu na jedenastu. Nie wyjdziemy na boisko z taką myślą, że nie możemy wygrać i że to oni są faworytami. Na pewno powalczymy.
– Jakiego meczu się spodziewam? Spodziewam się przede wszystkim tego, że Mestalla będzie taka sama jak zawsze, gdy tutaj przyjeżdżałem – wzbudzająca strach. Niech to będzie długa noc. Liczę, że Mestalla będzie naciskać, że będzie wspierać swoją drużynę. Trzeba wzbudzić w kibicach radość i entuzjazm, nie mogą zobaczyć apatycznej drużyny. Musimy zagrać z energią i z nastawieniem na zwycięstwo.
– Jaki jest plan na pokonanie Realu Madryt? Rozegrać mecz perfekcyjny. To jest właściwa odpowiedź na to pytanie. A to niesie ze sobą wiele rzeczy.
– Mourinho powiedział, że niepokoi go ten mecz, bo Valencia miała dłuższy odpoczynek? José jest bardzo szczery. Mówi to, co czuje. To prawda, że oni są bardziej zmęczeni. Jest w tym zupełnie szczery. Warto docenić to, że ktoś wprost mówi ci jak jest. Wy sami nie chcielibyście, abyśmy coś przed wami ukrywali. Ale tego meczu nie rozgrywam ani ja, ani on. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało. Ale to drużyna, z którą możemy powalczyć, to jasne.
– Gdybym mógł, to kogo wyłączyłbym ze składu Realu Madryt na jutrzejszy mecz? Nie mam takich mocy. Ale wyłączyłbym wszystkich jedenastu.
– Jak zatrzymać Mbappé? Nie powiem tutaj niczego odkrywczego. W pojedynkach jeden na jeden jest nie do zatrzymania. Ale na boisku jest nas jedenastu, więc postaramy się sprawić, aby nie czuli się komfortowo – ani Mbappé, ani nikt inny. Ale ogólnie nie powiem w jego temacie niczego takiego, o czym i tak wszyscy zgromadzeni na tej sali by nie wiedzieli.
– Wciąż pozostajemy bez zwycięstwa na Mestalli i czy to oznacza, że lepiej się czujemy na wyjazdach? Nie, wcale nie jest tak, że na wyjazdach czujemy się swobodniej. U siebie gra się nam naprawdę dobrze. Brakuje nam po prostu rozegrania meczu perfekcyjnego. Ostatnio to była kwestia sekund, że uciekły nam zwycięstwo z Athletikiem i remis z Villarrealem.
– Otoczenie Valencii zadaje sobie pytanie, co tak naprawdę chce grać drużyna Aguirre? Otoczenie? Jakie otoczenie? Chodzi o pana? Nie interesuje mnie to, jaka łatka zostanie nam przypięta. Valencia musi po prostu wyjść z sytuacji, w której się obecnie znajduje. Z sytuacji, która nie jest godna historii tego klubu, a dochodzi się do tego poprzez zwycięstwa. A więc konkluzja jest taka, że tym otoczeniem jest pan. To pan nadaje te łatki, a co do otoczenia – nie będziemy się tym zajmować.
– Narzekania Mourinho na arbitrów, co zapoczątkowało passę siedmiu zwycięstw z rzędu? Nie odpowiem ci na to pytanie, synu. Zapytaj o coś innego. Wykorzystaj to.
– W ostatnim meczu z Elche VAR nie zareagował na uderzenie w szyję Daniego Rabę? To arbiter decyduje. Ja na przykład lubię sędziować podczas treningów i powiem wam, że bardzo trudno jest stwierdzić, czy faktycznie był kontakt, czy ktoś udaje, czy była ręka. Ale arbitrzy mają dodatkowe narzędzie. Jeśli ten na górze mówi, że nie widzi w danej akcji niczego, co wymagałoby interwencji, to nie mogę powiedzieć nic więcej. To nie jest jak ze spalonym, który weryfikowany jest na grubość paznokcia. Oni to wszystko widzą, są tego bliżej. Arbiter jest bliżej ode mnie, a ten od VAR-u jest spokojniejszy ode mnie.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.