REKLAMA
REKLAMA

Tebas: Real Madryt przeciąga sprawę Negreiry, a Barcelona jest nieustannie atakowana

Javier Tebas rozmawiał z dziennikarzami i odniósł się do kilku tematów związanych z Realem Madryt. Prezes La Ligi zakwestionował rzut karny podyktowany na Mbappé w meczu z Racingiem, odpowiedział na skargi José Mourinho dotyczące terminarza i ponownie zarzucił Królewskim przeciąganie sprawy Negreiry. Wrócił również do kontrowersyjnego porównania metod komunikacji klubu do propagandy Goebbelsa.

REKLAMA
REKLAMA
Tebas: Real Madryt przeciąga sprawę Negreiry, a Barcelona jest nieustannie atakowana
Javier Tebas. (fot. Getty Images)

– Martwi mnie przede wszystkim przyczyna pogorszenia relacji między Realem Madryt a Barceloną. A jest nią przeciąganie sprawy Negreiry w nieskończoność. Rozciąga się ją jak gumę do żucia, żeby zobaczyć, jak długo jeszcze wytrzyma. Uważam, że to niedopuszczalne. My również jesteśmy stroną w postępowaniu dotyczącym Negreiry. Zwróciliśmy się do prokuratury wcześniej niż Real Madryt. Przez sześć miesięcy od ujawnienia sprawy Negreiry prezes Realu Madryt nadal zasiadał we władzach Superligi razem z Barceloną. Na jednym ze zgromadzeń powiedział nawet, że Barcelona jest zaprzyjaźnionym klubem. Tak było, dopóki oba kluby współpracowały przy Superlidze. Kiedy jednak Barcelona z niej odchodzi, nagle wszystko się zmienia, jakby doznał olśnienia. I właśnie takie podejście Realu Madryt trzeba przeanalizować. Wcześniej wydawało się, że należy po prostu pozwolić wymiarowi sprawiedliwości działać. Tymczasem od momentu odejścia Barcelony z Superligi można odnieść wrażenie, jakby Negreira przebywał w szatni sędziowskiej przed każdym meczem Realu Madryt. Warto więc przyjrzeć się temu, co naprawdę się dzieje. Dlatego, kiedy mówimy o reakcjach, trzeba jasno powiedzieć, że Barcelona jest nieustannie atakowana. Sprawę Negreiry rozciąga się do granic możliwości. Oczywiście Barcelona będzie musiała ponieść odpowiedzialność za swoje działania, ale nie można w nieskończoność wykorzystywać tej sprawy do uzasadniania kolejnych ataków na klub.

REKLAMA
REKLAMA

– Terminarz i słowa Mourinho? Podobała mi się ta wypowiedź. Niech Mourinho zapyta Emilio Butragueño. Dlaczego akurat jego? Niech zapyta Butragueño. Kiedy można coś zrobić, to się to robi, a kiedy nie można, to się tego nie robi. Mourinho doskonale o tym wie. Przecież w Premier League zdarzało mu się rozgrywać mecze z zaledwie 48-godzinną przerwą. Doskonale o tym wie. Te instrukcje przychodzą z góry i trzeba się do nich stosować. Ale niech zapyta, niech zapyta.

– Karny na Mbappé w meczu z Racingiem? Moim zdaniem nie. Nie wiem... Jako kibic uważam, że nie było rzutu karnego. Dlaczego VAR nie interweniował? O to trzeba zapytać przewodniczącego Komitetu Technicznego Sędziów. Cóż, najwyraźniej popełnili błąd. W każdym razie VAR powinien był przynajmniej zainterweniować, ponieważ wyglądało to na oczywisty błąd.

– Nie nazwałem nikogo nazistą. Powiedziałem jedynie, że metody Realu Madryt przypominają te, które omawia się na uniwersytetach w kontekście polityki komunikacyjnej Goebbelsa. Takie rzeczy są przedmiotem studiów dziennikarskich i związanych z komunikacją. Jestem przekonany, że te narzędzia są wykorzystywane. Nie oznacza to jednak, że nazwałem kogokolwiek nazistą. Chodziło mi o to, że stosowany sposób działania był taki sam.

REKLAMA
REKLAMA

– Nie ma żadnego uprzywilejowanego traktowania Realu Madryt ani żadnej niechęci wobec tego klubu. Jeśli już, to właśnie Real Madrid TV, a czasami również zarząd Realu Madryt w swoich komunikatach, okazuje lekceważący stosunek do La Ligi. My po prostu reagujemy i bronimy się, kiedy dochodzi do takich sytuacji. Jeśli natomiast chodzi o zbliżenie stanowisk, to musimy pamiętać o sednie problemu. Mamy dwa zupełnie odmienne modele profesjonalnego futbolu. Real Madryt stawia na Superligę, wielkie międzynarodowe rozgrywki i sprowadzenie lig krajowych do drugorzędnej roli. My mamy zupełnie inną wizję. Oczywiście w tej kwestii nigdy nie będziemy w stanie dojść do żadnego porozumienia.

– Czuję poparcie klubów La Ligi. To, co robi Real Madryt, to kolejna taka historia. Doskonale wiedzą, że nie udało im się podporządkować Javiera Tebasa, który nie robi tego, czego oni chcą. Wszyscy o tym wiedzą.

– Nasze relacje z Laportą przechodziły lepsze i gorsze chwile. To prawdziwy rollercoaster. Kiedy zaczęli lepiej zarządzać klubem, zrozumieli, jak funkcjonuje Finansowe Fair Play. To pomogło nam zbudować bardziej profesjonalne relacje. Rozumiem słowa Joana, który podkreślił, że zawsze starałem się zachowywać niezależność i traktować wszystkich sprawiedliwie. Nigdy nie ulegałem żadnym naciskom. Gdybym to robił, La Liga straciłaby dużą część swojego autorytetu w oczach klubów. Jestem mu wdzięczny za te słowa.

REKLAMA
REKLAMA

– Kara dla City? To dwie zupełnie różne sprawy. W przypadku Manchesteru City mamy do czynienia z organem arbitrażowym działającym poza strukturami Premier League. Mówimy więc o postępowaniu o charakterze cywilnym. Sprawa Barcelony dotyczy natomiast postępowania karnego w związku z podejrzeniem korupcji sportowej. Trzeba jeszcze zobaczyć, czy dojdzie do procesu, czy sprawa trafi na rozprawę i czy zapadnie wyrok skazujący. Nie ma powodu, żeby jedna sprawa wpływała na drugą, ponieważ są one zupełnie różne.

– Rozważyłbym podróż do Chin, gdyby okazało się to konieczne. Już pierwszego dnia zaproponowałem, że tam pojadę. Mamy znakomite relacje z tym krajem. Niedawno w Barcelonie gościła chińska wiceprezydentka, która odwiedziła również obiekty Barcelony. Nasze stosunki z Chinami są naprawdę bardzo dobre.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (10)

REKLAMA