Podczas gdy obrońca Realu Madryt Éder Militão oglądał niedzielny Klasyk z ławki rezerwowych i ani na chwilę nie pojawił się na boisku, to po godzinie 21:00 [mecz rozpoczynał się o 21:00] co najmniej dwóch złodziei włamało się do jego domu na osiedlu w La Moraleja. Weszli przez okno łazienki na trzecim piętrze. W środku odnaleźli sypialnię brazylijskiego piłkarza i ukradli biżuterię oraz zegarki warte ponad 350 tysięcy euro, jak podaje madryckie El Mundo.
W czasie włamania kilkoro członków rodziny piłkarza znajdowało się w domu i oglądało mecz w telewizji na parterze. Około 21:50 do drzwi zapukało kilku umundurowanych policjantów w towarzystwie pracowników ochrony osiedla. Zapytali, czy domownicy widzieli kogoś niosącego kilka pakunków „przypominających walizki”. Zaskoczeni krewni odpowiedzieli, że nikogo takiego nie widzieli i że nikt z nich nie opuszczał domu. Funkcjonariusze poprosili wówczas o zgodę na sprawdzenie domu. W sypialni Militão na drugim piętrze paliło się światło, a cały pokój był splądrowany. „Rzeczy leżały porozrzucane na podłodze i na łóżku”, cytuje El Mundo.
Na oknach sypialni nie było śladów włamania. Znaleziono je za to na oknie łazienki na trzecim piętrze. Alarm był wyłączony, bo domownicy włączali go dopiero wtedy, gdy kładli się spać. Kamery monitoringu ostatecznie zarejestrowały włamywaczy tylko przez kilka sekund. Ci, gdy tylko zauważyli kamerę w pokoju obrońcy, wyrwali ją. Nagranie z sypialni oraz materiał z kamer zamontowanych na ogrodzeniu posesji analizuje już prowincjonalna brygada policji śledczej, która szuka na nich wskazówek mogących pomóc w wyjaśnieniu sprawy.
Po powrocie do domu Militão wycenił, że zginęły mu: Rolex wart 53 tysiące euro; zegarek Richard Mille wart około 170 tysięcy euro; trzy torebki Chanel o łącznej wartości około 15 tysięcy euro; oraz pierścionki i bransoletki Cartiera warte około 25 tysięcy euro. Skradziono również inne kosztowności, w tym bransolety, a także walizki. Łączna wartość strat najprawdopodobniej przekroczy 350 tysięcy euro.
Niektóre ze skradzionych przedmiotów miały dla piłkarza „dużą wartość sentymentalną”, dlatego za wszelką cenę chce je odzyskać. W tym celu już zatrudnił Rogelia Gómeza, prezesa firmy OPS2 Servicios, który już wcześniej z powodzeniem zajmował się podobnymi sprawami. „Nasza kancelaria zajmie się stroną prawną sprawy. Spróbujemy też odnaleźć skradzione przedmioty”, mówi Gómez. „W przeszłości odzyskiwałem już luksusowe zegarki skradzione znanym osobom. Wiemy, w których salonach jubilerskich złodzieje zwykle je sprzedają. Będziemy ich szukać również na czarnym rynku. Każda informacja, jaką ktoś zechce nam przekazać, może się okazać bardzo cenna”.
Gómez mówi, że z jego doświadczenia wynika, iż za tego rodzaju włamaniami czasem stoi ktoś z otoczenia ofiary. „To są włamania na zlecenie. Ktoś, kto już wcześniej był w środku, kontaktuje się z innymi osobami i przekazuje im dokładne informacje potrzebne do przeprowadzenia włamania. Dopiero się okaże, jak było tym razem. Na razie wiemy, że włamywacze spędzili w domu dobre kilka minut”.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.