REKLAMA
REKLAMA

Mourinho: Chcę i potrzebuję Viníciusa, ale nie mówię ci, że będzie grać w pierwszym składzie

José Mourinho pojawił się dzisiaj na konferencji prasowej przed jutrzejszym spotkaniem z Racingiem w La Lidze. Przedstawiamy zapis tego spotkania trenera Realu Madryt z dziennikarzami w Valdebebas.

REKLAMA
REKLAMA
Mourinho: Chcę i potrzebuję Viníciusa, ale nie mówię ci, że będzie grać w pierwszym składzie
José Mourinho na tej konferencji prasowej. (fot. realmadrid.com)

– Zanim zaczniemy, chciałbym w imieniu własnym i wszystkich z nas, którzy pracujemy dla Realu Madryt, złożyć kondolencje rodzinom i przyjaciołom ofiar tragedii w Urdzie. Ściskamy was, przesyłamy wyrazy wsparcia i całym sercem jesteśmy z wami. Dziękuję – tak trener rozpoczął tę konferencję.

REKLAMA
REKLAMA

[RMTV] Jutro zagracie na wyjeździe z Racingiem Santander, który u siebie zdobył 11 z 15 możliwych punktów. Jak się ma pański zespół i jak podchodzicie do meczu z rywalem, który na własnym stadionie jeszcze nie przegrał?
Czujemy się dobrze, pracujemy dobrze, dobrze przygotowujemy się do tego spotkania. To, o czym mówisz, jest ważne. Racing od awansu do La Ligi rozegrał na El Sardinero 5 meczów: trzy wygrał, dwa zremisował. Gra dobrze i ma świetne połączenie ze swoimi kibicami. Do tego gramy w niedzielę po południu, a akurat my już nie jesteśmy przyzwyczajeni do gry o tej porze. Trudno. Jak mówiłem po ostatnim zwycięstwie, będzie ono miało wielkie znaczenie, jeśli znów wygramy. Jeśli teraz stracimy punkty, które wywalczyliśmy w zeszły weekend, to tamta wygrana nie będzie miała takiej samej wartości. Trzeba okazać szacunek Racingowi. Ma bardzo charakterystyczny styl gry, a sądząc po słowach trenera, wyjdzie na boisko z ambicją wygrania tego meczu. Nas na pewno nie zaskoczy to, jak trudne będzie to spotkanie.

[AS] Wczoraj poznaliśmy szczegóły głosowania na Złotą Piłkę. To najciaśniejszy wynik w historii, Mbappé i Harry’ego Kane’a dzieliło zaledwie 28 punktów. Co pan sądzi o tej różnicy i o samym wyniku?
Posłuchaj, miałem przywilej pracować z Harrym. To świetny piłkarz, wielki profesjonalista i wspaniały człowiek. Oczywiście jestem rozczarowany, że mój zawodnik nie wygrał, ale muszę też szczerze powiedzieć, że jestem bardzo szczęśliwy z sukcesu Harry’ego. To piłkarz i chłopak, który w wieku… Ile on ma lat? 31, 32? Zasłużył na taką radość, na taką wisienkę na swojej karierze. Z drugiej strony, uważam, że Kylian to Kylian. Kylian jest wyjątkowy. Złotą Piłkę przyznaje się co sezon... Ok, niektórzy zdobywali ją więcej niż raz. Messi, Cristiano, Ronaldo Nazário, Platini… Byli tacy, którzy wygrywali po kilka razy. Ale co roku ktoś dostaje Złotą Piłkę, a najlepszy strzelec w historii mundialu jest tylko jeden. Nie ma innego. Tylko jeden. To coś absolutnie wyjątkowego i Kylian jest wyjątkowy. A jeśli chodzi o głosowanie na Złotą Piłkę, to jest coś, przez co aż opadła mi szczęka: Jude Bellingham na 11. miejscu. No comments. Na tym skończmy.

REKLAMA
REKLAMA

[Onda Cero] Widzę, że zgolił pan brodę, czym po wygranej z Barçą potwierdza pan, że zupełnie nie jest przesądny. [uśmiech Mourinho] Chciałem zapytać o to, czego my na co dzień nie widzimy. Czy po zwycięstwie nad Barçą dostrzegł pan zmianę na twarzach piłkarzy? Czy atmosfera jest teraz dokładnie taka, jakiej pan chciał? Czy ma pan dziś inny zespół niż przed niedzielą?
Nie. Od kiedy zaczęliśmy, a zaczęliśmy od zwycięstw, później przegraliśmy, to widziałem zawsze... Oczywiście po twarzach trochę widać, czy człowiek się cieszy, bo wygrał, czy nie. To normalne. Ale od początku widziałem tę samą wzajemną empatię, ten sam szacunek, tę samą chęć do pracy i tę samą równowagę zarówno po zwycięstwie, jak i po porażce. A w tym względzie nie jesteśmy przecież drużyną z dużą dojrzałością i złożoną z samych niesłychanie doświadczonych zawodników. Mamy ogólnie młody zespół, a mimo to zawsze widziałem w nim dużą dojrzałość. Ci piłkarze potrafią zachować spokój w trudnych chwilach i potrafią go zachować w chwilach chwały, jeśli można tak to określić. Oczywiście po meczu w Barcelonie szatnia była szczęśliwa, szatnia świętująca. Ale potem był autokar, samolot, dzień wolny, powrót do treningu i normalna praca. Ta sama koncentracja, ta sama motywacja. Kiedy zaczęliśmy skupiać się na meczu w Santander, widziałem powagę, widziałem bardzo dobrą pracę techniczną i taktyczną. I ta dojrzałość bardzo mnie cieszy. Chyba mówiłem już na konferencji w Barcelonie, że naszym celem na ten sezon nie jest wygranie jednego meczu z Barceloną, a jest nim zdobycie mistrzostwa. Staramy się iść tą drogą.

REKLAMA
REKLAMA

[Radio Nacional] Czeka was teraz seria wyjazdów, razem z meczem z Barceloną będzie ich cztery z rzędu. Rok temu o tej porze sytuacja była podobna. Real po Klasyku miał przewagę, ale później zremisował kilka meczów i ją stracił. Jak duże zagrożenie widzi pan w tylu kolejnych wyjazdach na trudne stadiony? Racing choćby w tym sezonie jeszcze u siebie nie przegrał.
Oczywiście, że to niebezpieczne. Myślę, że każdy mecz niesie ze sobą zagrożenie, u siebie czy na wyjeździe. Oczywiście na wyjeździe dochodzą jednak kibice rywala, presja, jaką potrafią wywrzeć, oraz motywacja przeciwników, którzy oczywiście czują się swobodniej na własnym stadionie. A potem każdy rywal stawia przed tobą inne trudności. Racing jeszcze u siebie nie przegrał. Następnie zagramy z AEK-iem, który jutro ma derby z Panathinaikosem. Trafimy albo na drużynę szczęśliwą po zwycięstwie w derbach, albo na taką, która po porażce z Panathinaikosem będzie, w cudzysłowie, „w kryzysie”. Później jedziemy do Walencji na Mestallę, gdzie zawsze gra się trudno. Niedawno przyszedł tam też bardzo doświadczony trener. Przy tym w środę gramy w Atenach i wrócimy w czwartek rano… Te trudności się nawarstwiają i doskonale o tym wiemy. Nie myśli, że będzie łatwo. Będzie trudno. To jednak także sprawdzian naszej odporności i tego, jak bardzo chcemy mieć powody do radości na koniec sezonu. To sprawdzian naszego zrozumienia i test całej kadry, bo staramy się, żeby wszyscy byli gotowi do gry i zmotywowani. Ale to trudne, bardzo trudne. Cztery wyjazdy z rzędu to moim zdaniem sytuacja niemal niespotykana. Do tego jutro gramy w niedzielę, a potem już w sobotę. Ten pierwszy mecz powinniśmy byli rozegrać dzień wcześniej, a w Walencji powinniśmy grać w niedzielę, tymczasem gramy w sobotę. Zabierasz w ten sposób dwa dni i upychasz 3 mecze z trzema wyjazdami w 7 dni. Wspaniały prezent nam zrobili. Czy od La Ligi, czy od telewizji? Nie wiem. Ale taki prezent dostaliśmy i musimy sobie z tym poradzić. Zobaczymy, czy uda nam się ich zasmucić.

REKLAMA
REKLAMA

[COPE] Po Klasyku wiele pochwał zebrał pański plan na mecz, jak wprowadzenie Bernardo do składu i gra z Gülerem. Doceniono zarówno zwycięstwo, jak i sposób, w jaki je odnieśliście. Podczas poprzedniej kadencji krytykowano pana z kolei za bardzo defensywne rozwiązania, choćby wystawianie Pepego w środku pola. To były inne czasy i inna Barça, ale czy z upływem lat uważa się pan za trenera odważniejszego czy bardziej defensywnego?
[małe parsknięcie śmiechem] Z upływem lat uważam siebie za bardziej zrównoważonego w tym względzie, że wszystko mi jedno, co mówią. Krytykują mnie? Nie wpływa to na mnie. A kiedy opowiadają, że zrobiłem to, to i tamto, że w Barcelonie wymyśliłem to, to i tamto, to też już nie łykam tych pochwał. Naprawdę nadal uważam, że to piłkarzom należy się uznanie za mecz w Barcelonie. Ja jestem tu tylko po to, żeby im pomagać. A jeśli po meczu schodzę z boiska z poczuciem, że im pomogłem, jestem bardzo szczęśliwy, ale zachowuję spokój. Nie jestem ani odważniejszy, ani mniej odważny, ani bardziej defensywny, ani mniej defensywny... Ten defensywny trener z pierwszej kadencji to ten od 100 punktów i 120 nawet nie wiem ilu goli. Chciałbym w tym sezonie być tak defensywny, strzelić tyle goli i zdobyć tyle punktów. A faktycznie zmieniłem się w tym, że jak już mówiłem, nie jestem tak uparty. Jestem otwarty na analizę i na wyciąganie wniosków z tego, co analizuję, co widzę, o czym rozmawiam i o czym dyskutuję. Słucham swoich asystentów. Czasami nawet nie trzeba niczego usłyszeć, a wystarczy popatrzeć, jak w ciągu tygodnia przebiega praca z piłkarzami. I nic więcej. Jestem spokojny, bardzo spokojny. I chcę, żeby drużyna też zachowywała spokój, zarówno w trudnych chwilach, jak i wtedy, gdy dobrze jej idzie.

REKLAMA
REKLAMA

[MARCA] Powiedział pan, że nie jest uparty i potrafi zmienić zdanie. Jedną z takich zmian było przesunięcie Fede Valverde na prawą obronę, co odbija się zarówno na Dumfriesie, jak i na Trencie. Czy zrozumiałby pan Trenta, gdyby rozważał odejście w zimowym oknie transferowym?
Po pierwsze, mnie to boli. Nie lubię sprawiać, że piłkarze mają złe odczucia. Lubię tworzyć u nich dobre odczucia. Oczywiście kiedy budujesz kadrę tak, żeby mieć po dwóch zawodników na każdą pozycję, a potem wystawiasz na jednej z nich kogoś trzeciego, to jest coś, czego nie lubię. To mnie rani i jest mi z tego powodu smutno. Ale przy tym są rzeczy ważniejsze od tych odczuć, czyli trzeba zdecydować, co w danym momencie będzie najlepsze dla zespołu. Uznałem, że w tamtej chwili najlepiej dla drużyny będzie coś zmienić w środku pola, a Fede ustawić na boku obrony, by był znacznie bardziej ofensywnym bocznym obrońcą niż inni. Myślałem o zespole, a mniej o poszczególnych piłkarzach. Jednak zarówno Trent, jak i Dumfries dobrze to zaakceptowali, kiedy wyjaśniliśmy im, że podjęliśmy tę decyzję dla dobra drużyny i że nie była wymierzona przeciwko zawodnikom. Na końcu wszyscy będą grać. Na przykład, jutro Fede nie zacznie meczu, więc zagra jeden z pozostałych. W samym meczu z Barceloną, oczywiście z powodu okoliczności, ale zagrał też Dumfries oraz kilka minut Trent. I nie sądzę, żeby Trent czy Dumfries mieli prosić o jakiekolwiek odejście. A przy tak trudnym sezonie, przy tylu spotkaniach i takich prezentach jak trzy mecze w 6 dni, też dojdą kartki, narastające zmęczenie, jakaś kontuzja, to na końcu wszyscy będą grać. Nie sądzę więc, żebym miał tego typu sytuację.

REKLAMA
REKLAMA

[SER] Ma pan 25 piłkarzy w kadrze, ale czy znalazł pan już podstawową jedenastkę? Z Valverde, kiedy będzie zdrowy, na prawej obronie, także Bernardo Silvą w środku pola obok Tchouaméniego oraz z Diomandé w ataku? I czy to może utrudnić Viníciusowi powrót do wyjściowego składu, kiedy już dojdzie do siebie i odcierpi zawieszenie?
Nie, nie myślę o indywidualnej sytuacji Viníciusa. Nie mam podstawowej jedenastki. Ta dzisiejsza może się różnić od tej za kilka tygodnie. Dzisiejszy futbol nie jest taki sam jak ten sprzed 20 czy choćby 10 lat. Gra jest znacznie intensywniejsza, dużo szybsza, wymagania fizyczne są dużo większe niż wcześniej. Dziś bardzo trudno w futbolu o to, co robiono wiele lat temu, że można było wyrecytować z pamięci podstawowy skład drużyny. Dlatego bardzo trudno mi wskazać jedną podstawową jedenastkę. Mówiłem wam już kiedyś, nie pamiętam kiedy, że moim zdaniem drużyna gra lepiej, gdy mam w środku pola piłkarzy o różnych charakterystykach. Ok, to kwestia pewnych zasad. Ale nie myślę w kategoriach podstawowych zawodników. A sytuacja Viníciusa jest w tym momencie bardzo prosta. Nie gra w lidze, gra w Lidze Mistrzów. A ja go chcę, bardzo go chcę. Chcę, żeby to zawieszenie jak najszybciej się skończyło, bo go chcę, bo go potrzebuję. I kiedy mówię, że go chcę i potrzebuję, to nie mówię ci, że będzie grać w pierwszym składzie. Ale nie mówię ci też, że to dla mnie jakiś problem. Będziemy mieli do dyspozycji jeszcze jednego wielkiego piłkarza w bardzo dobrej kadrze. To bardzo dobra kadra.

REKLAMA
REKLAMA

[Chiringuito] Zapewne słyszał pan o konflikcie z Chinami, do którego doszło w tym tygodniu po wypowiedziach Kyliana Mbappé i w związku z obrazami wygenerowanymi przez sztuczną inteligencję. Kiedy w mediach społecznościowych wpiszemy pańskie nazwisko, bardzo łatwo znaleźć wygenerowane przez AI obrazy, na których widać pańską twarz, a pan robi najróżniejsze rzeczy. Co pan wtedy czuje? Strach? Frustrację?
Spokój. Bo moim klubem jest Real Madryt, a moim piłkarzem w tym przypadku jest Kylian Mbappé. Zarówno Real Madryt, jak i Kylian Mbappé pokazali klasę, reagując natychmiast. Jako trener czuję się bardzo dobrze reprezentowany zarówno przez mój klub, jaki mojego zawodnika.

[DAZN] Skoro o tym mowa, jak czuje się Mbappé? Jak pan go ocenia? Czy sprawy pozasportowe wpłynęły na to, jak na co dzień pracuje na treningach? I czy po tym, jak nie zdobył Złotej Piłki, dostrzegł pan jakąś zmianę w jego zachowaniu?
Nie. Kylian jest bardzo inteligentny, bardzo dojrzały, ma bardzo wysokie poczucie własnej wartości, a przy tym ma klasę. Sposób, w jaki przyjął wiadomość, że Złota Piłka trafiła do Harry’ego, widziałem i czułem tylko klasę. Klasę i szacunek. Jedno to wiedzieć, że jesteś najlepszy, a drugie to okazać szacunek komuś, kto również zrobił dużo, żeby zdobyć to trofeum. U Kyliana widzę wyłącznie klasę. A jeśli chodzi o tę sytuację z Chinami, takie niebezpieczeństwa niesie dzisiejszy świat. Często najlepsze, co możesz zrobić, to w ogóle się nie odzywać, bo mnóstwo rzeczy, które powiesz czy skomentujesz, może cię wpędzić w kłopoty. Ale tu też widziałem, że zachował się bardzo odpowiedzialnie, podobnie jak klub, który w takich sprawach pokazuje wielką klasę. Z naszej strony to koniec. To koniec, zrobiliśmy wszystko, co było do zrobienia.

REKLAMA
REKLAMA

[El Desmarque] Czy ma pan dziś poczucie, że Real jest lepiej zrównoważony i gra w bardziej zwarty sposób, kiedy Viníciusa nie ma w wyjściowym składzie?
Nie, nie, niczego takiego nie widzę. Widzę grupę, która pracuje nad tym, żeby grać jak zespół, niezależnie od tego, kto akurat jest na boisku, a kto poza nim. Mamy określony sposób gry: jak zakładamy pressing, jak bronimy w niskim bloku, jak wyprowadzamy piłkę, kiedy rywal podchodzi do nas wysokim pressingiem, a jak wtedy, gdy cofa się i na nas czeka... To model gry, który jest rozwijany i chodzi o to, żebyś potem mógł zmienić jednego, dwóch, trzech czy czterech piłkarzy, a drużyna dalej grała swoje. Taki jest cel.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (5)

REKLAMA