REKLAMA
REKLAMA

Chińskie firmy kończą współpracę z Mbappé po wypowiedzi o… „jakimś dyktatorze”

Niewinny z pozoru żart może kosztować Kyliana Mbappé miliony euro. Wypowiedź napastnika Realu Madryt na temat internetowego mema z Mao Zedongiem wywołała oburzenie w Chinach. Trzy duże firmy ogłosiły już zakończenie współpracy reklamowej z Francuzem, a tamtejsze media sportowe zaczęły usuwać materiały z jego udziałem.

REKLAMA
REKLAMA
Chińskie firmy kończą współpracę z Mbappé po wypowiedzi o… „jakimś dyktatorze”
Fot. X

Wszystko zaczęło się od wywiadu dla programu The Bridge, w którym Mbappé został zapytany o swojego ulubionego mema. Francuz ze śmiechem opowiedział o przeróbce przedstawiającej jego twarz na ciele człowieka, którego określił jako „chyba jakiegoś chińskiego dyktatora”. Dodał, że często wysyła tę grafikę znajomym podczas wspólnej gry na PlayStation. Choć nie wymienił żadnego nazwiska, chodziło o Mao Zedonga, założyciela Chińskiej Republiki Ludowej. Nagranie szybko trafiło do chińskich mediów społecznościowych, gdzie wywołało falę krytyki.

Jedną z pierwszych reakcji był komunikat Dongqiudi, jednego z najpopularniejszych chińskich portali piłkarskich. Jego redakcja poinformowała, że nie zamierza nawet tłumaczyć wypowiedzi Mbappé, ponieważ uznaje ją za obraźliwą wobec Chin i ich mieszkańców. Podkreślono, że słowa zawodnika zraniły uczucia chińskich kibiców i są nie do zaakceptowania. W serwisie Weibo zaczęły pojawiać się wezwania do bojkotu piłkarza, a część użytkowników domagała się od współpracujących z nim marek natychmiastowego zerwania kontraktów.

X
@MadridSports_https://x.com/MadridSports_/status/2114979508197421444

Po załadowaniu tej treści Twoje dane mogą trafić na serwery zewnętrznej firmy.

Co się stanie po załadowaniu?

X otrzyma Twój adres IP i informacje o przeglądarce, może też zapisać własne pliki cookie i przetwarzać dane poza Europejskim Obszarem Gospodarczym. Stałą zgodę wycofasz w ustawieniach.

Więcej o prywatności

We wtorek przyszły konkretne decyzje. Dongpeng, jeden z największych chińskich producentów napojów energetycznych, ogłosił zakończenie współpracy z Francuzem ze skutkiem natychmiastowym. Firma przekazała, że stanowczo sprzeciwia się wszelkim zachowaniom godzącym w uczucia narodowe i stosuje wobec nich zasadę zerowej tolerancji. Niemal identyczne oświadczenia opublikowały koncern mleczarski Mengniu oraz producent serów Milkground. Mbappé od dawna był jedną z twarzy kampanii reklamowych na chińskim rynku, promując między innymi napoje, mleko i produkty spożywcze. Jego wizerunek można było zobaczyć zarówno na opakowaniach, jak i w reklamach w przestrzeni publicznej.

REKLAMA
REKLAMA

Do sprawy odniosła się również platforma Xiaohongshu, znana poza Chinami jako RedNote. Zapowiedziała usunięcie materiałów promocyjnych z udziałem zawodnika, jednocześnie wyjaśniając, że jej współpraca z Mbappé zakończyła się już 31 grudnia 2024 roku. Pojawiły się ponadto doniesienia, powołujące się na chiński serwis The Paper, że państwowa telewizja CCTV wstrzymała transmisje spotkań La Ligi i materiały związane z Francuzem. Nie ma jednak na razie niezależnego potwierdzenia tej decyzji ani informacji, jak długo ewentualne ograniczenia miałyby obowiązywać.

Skala reakcji wynika przede wszystkim ze szczególnego miejsca Mao Zedonga w oficjalnej historii Chin. Choć jego rządy doprowadziły między innymi do katastrofalnego głodu i śmierci milionów ludzi, pozostaje on jedną z najważniejszych postaci w narracji rządzącej Partii Komunistycznej. Jego portret wciąż wisi nad wejściem do Zakazanego Miasta w Pekinie, a podobizna znajduje się na chińskich banknotach. Publiczne określanie go mianem dyktatora jest politycznie niezwykle drażliwe. Co ciekawe, sam Mbappé jeszcze we wrześniu krytycznie odnosił się do memów przedstawiających go jako historycznych przywódców odpowiedzialnych za cierpienie milionów ludzi. Przyznawał wówczas, że dostrzega w niektórych przeróbkach humor, ale uważa takie porównania za przejaw braku świadomości politycznej i historycznej.

Real Madryt miał już w tym roku do czynienia z podobną burzą w Chinach. W lutym klub opublikował na Weibo przeprosiny przypisywane Deanowi Huijsenowi, który udostępnił na Instagramie materiał zawierający rasistowskie komentarze dotyczące wyglądu Azjatów. Sprawa Mbappé ma jednak znacznie poważniejszy wymiar komercyjny. Chiński rynek jest dla światowych gwiazd sportu ważnym źródłem przychodów reklamowych, a trzy firmy już oficjalnie wycofały się ze współpracy z napastnikiem. Nie wiadomo jeszcze, czy Francuz zamierza publicznie odnieść się do całego zamieszania.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (8)

REKLAMA