REKLAMA
REKLAMA

Xabi Alonso: Mam trochę takie poczucie, że w Realu skończyło się to nieco za wcześnie

Xabi Alonso był gościem Jamiego Carraghera w jego cyklu Boss nagrywanym dla Sky Sports. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi byłego trenera Realu Madryt i obecnego szkoleniowca Chelsea z tej rozmowy.

REKLAMA
REKLAMA
Xabi Alonso: Mam trochę takie poczucie, że w Realu skończyło się to nieco za wcześnie
Ujęcie z tej rozmowy w ośrodku treningowym Chelsea. (fot. YouTube)

– Dlaczego wybrałem Chelsea? Chodziło o odpowiedni moment. Myślę, że dla mnie był on właściwy. Po Leverkusen i Realu Madryt miałem przerwę i chciałem wybrać miejsce, z którym poczuję więź i co do którego będę miał dobre przeczucia. Znałem Chelsea. Nie byłem z nią wcześniej związany, ale z tego, co słyszałem i wiedziałem, jaki jest tutaj potencjał. Kilka rzeczy można było zmienić i pomyślałem, że możemy wspólnie rozpocząć tę drogę.

– Chelsea zwolniło ostatnio wielu trenerów, ale chciałem szybko wrócić do pracy? Nie, nie niepokoiło mnie to, bo wiem, że trzeba osiągać wyniki. Miałem jednak również zapewnienie zaangażowania i poczucie, że płyniemy na tej samej łodzi. Wiedzieliśmy, gdzie chcemy być w przyszłym roku czy za dwa lata i że dojście do tego wymaga czasu. To proces, w którym chodzi o budowanie wszystkiego we właściwy sposób. Dlatego myślę, że ten pierwszy etap i to, co poprawiliśmy w zespole, wypadły dobrze. To dopiero 7 meczów, ale mamy jasno wytyczony kierunek i wiemy, czego chcemy. Zupełnie się tym nie martwię. To piłka nożna, trzeba osiągać wyniki, ale poczucie, że robimy wszystko we właściwy sposób i że mamy plan, wspólny plan, jest dla mnie równie ważne jak wyniki.

REKLAMA
REKLAMA

– Jakim trenerem chciałem być z grupy Benítez, Ancelotti, Mourinho czy Guardiola, którzy mnie prowadzili? Każdy z nich był bardzo ważny na danym etapie mojej kariery. Na przykład, przychodziłem do Liverpoolu jako 21- czy 22-latek. Gdybym wtedy trafił do Ancelottiego, być może wyglądałoby to inaczej niż wtedy, gdy pracowałem z nim w Madrycie jako 30-latek. W tamtym wcześniejszym okresie potrzebowałem wielu wskazówek taktycznych i wielu wyjaśnień: zmierzysz się z takim zespołem, oni będą robili to i to, a ty możesz w ten sposób zyskać przewagę. Rafa był w tym bardzo dobry. Potrafił budować zespoły, które umiały rywalizować i pracować jako drużyna. Bardzo mi pomógł przez te 5 lat, które spędziliśmy razem w Liverpoolu. Później, gdy stałem się dojrzalszym piłkarzem, przeniosłem się do Madrytu i trafiłem do José. Pracowałem z Pellegrinim, z José i z Ancelottim, przede wszystkim z José. Tam chodziło o rywalizację, o mentalność. Byłem dobrym piłkarzem i wygrałem już różne rzeczy, ale mogłem stać się lepszy. Chodziło o umiejętność rywalizacji, mentalność zwycięzcy i o to, żeby stać się twardszym. W Madrycie dojrzałem. A mój ostatni etap, w Monachium, był trochę jak studia magisterskie po zdobyciu pierwszego dyplomu. Po licencjacie chcesz jeszcze zrobić magisterkę. Trafiłem do Pepa, bo byłem ogromnie ciekawy, dlaczego jego zespoły grają tak dobrze. Bardzo chciałem spróbować i zobaczyć to od środka. Myślę, że właśnie ten ostatni etap mojej kariery w Monachium przygotował mnie do podjęcia próby zostania trenerem. Zacząłem zastanawiać się nad procesami, nad tym, jak wszystko się odbywa i jak trzeba pracować. W tamtych latach bardzo uważnie się temu przyglądałem, bo wiedziałem, że zbliża się koniec mojej kariery i że później spróbuję zostać trenerem.

– Czy rozmawiałem z którymś z tych trenerów o zostaniu szkoleniowcem? Tak, gdy byłem starszy, z Ancelottim i z Pepem. Pamiętam, że w moim ostatnim roku z Ancelottim on zaprosił mnie do przeprowadzenia odprawy zespołu. „Xabi, dzisiaj ty przeprowadzisz odprawę”. To było podczas przygotowań do sezonu. Z Pepem też o tym rozmawiałem. Pep miał wielu pomocników, z którymi nawiązywał dobrą więź. Myślę, że nie było dla niego zaskoczeniem, że tak bardzo interesuję się grą i że w przyszłości chciałbym spróbować zostać trenerem.

To, czego dokonałeś w Leverkusen, było niesamowite. Odniosłeś sukces, a potem wróciłeś do Madrytu. Do klubu, który dobrze znasz, z którym wygrałeś Ligę Mistrzów i mistrzostwo kraju. Oczywiście nie poszło tak dobrze, jak byś chciał. Jaka jest najważniejsza lekcja, którą wyniosłeś z Madrytu jako trener? Jakie doświadczenie zabrałeś ze sobą? Bo wciąż byłeś przecież niedoświadczonym szkoleniowcem, miałeś za sobą może dwa lub trzy lata na najwyższym poziomie.
Tak, trzy lata... Tak, mam trochę takie poczucie, że skończyło się to nieco za wcześnie zanim można było się przekonać, czy wszystko potoczy się dobrze, czy źle. To był środek sezonu, gdzie nadal byliśmy [w walce] w La Lidze i Lidze Mistrzów. Więc... Ale prowadzenie Realu Madryt to doświadczenie. Real Madryt jest wyjątkowy pod każdym względem. Pod każdym względem trochę różni się od innych klubów. I wyciągnąłem z tego naukę. Nie patrzę wstecz z gniewem. Patrzę na to tak: ok, spróbowałem, starałem się dać z siebie wszystko, a teraz skupiam się na przyszłości. Ale musiałem tego spróbować.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (14)

REKLAMA