„Do cholery, nie jest z nami tak źle!” – to słynne słowa Joana Laporty z jego pierwszej kadencji w roli prezesa Barcelony. Wówczas odnosił się on do ciągłego poczucia pesymizmu wokół katalońskiej drużyny. Teraz, 18 lat później podobną narrację mógłby przyjąć José Mourinho na kilka dni przed meczem na Camp Nou, wskazuje MARCA. Portugalczyk odkąd tylko wrócił do Madrytu musi walczyć z ogólną demotywacją i odczuciami związanymi z tym, że Królewscy są obecnie lata świetlne za Barçą, która zdaniem wielu podchodzi do najbliższego Klasyku w roli zdecydowanego faworyta. Jednak ostatnia kolejka Ligi Mistrzów mogła nieco odwrócić ostatnią tendencję, która, jak się okazuje, nie jest wcale aż tak bardzo nakierunkowana tylko na korzyść jednej strony.
Po wczorajszym zwycięstwie z Lipskiem piłkarze Realu Madryt notują obecnie passę czterech triumfów z rzędu, co jest ich najlepszą serią w obecnym sezonie. Ponadto Królewscy po rozegraniu 12 oficjalnych meczów mają na koncie 10 zwycięstw i i dwie porażki (83% zwycięstw). To więcej wygranych niż chociażby PSG (8), Bayern Monachium (7), Chelsea (6) czy Atlético Madryt (8). A Barcelona? Barcelona ma na tym etapie sezonu tylko o jedno zwycięstwo więcej niż ekipa Mourinho.
Forteca Bernabéu
Po wtorkowej porażce z PSG bilans podopiecznych Hansiego Flicka to w tym momencie 11 zwycięstw po 12 rozegranych meczach. Katalończycy właśnie w Paryżu przerwali swoją zwycięską passę i po dwóch miesiącach rozgrywek dzieli ich z Realem Madryt tylko jedno zwycięstwo. To, co faktycznie jest problemem Los Blancos, to fakt, że ich dwie porażki skumulowały się w samej La Lidze, w której Barça pozostaje nie do zatrzymania. To z kolei przekłada się na to, że jeśli Królewscy nie chcą drastycznie zmniejszyć swoich szans na walkę o tytuł mistrzowski, to niedzielnego Klasyku po prostu nie mogą przegrać.
Największy wpływ na ogólny dobry bilans Realu Madryt ma to, że Mourinho znów zrobił z Santiago Bernabéu prawdziwą fortecę nie do zdobycia. Na ten moment siedem meczów i siedem zwycięstw z Realem Sociedad, Málagą, Rayo Vallecano, Villarrealem, Sevillą, Interem Mediolan i Lipskiem. Ale komplet triumfów to nie wszystko, ponieważ warto też zwrócić uwagę na to, że towarzyszyło temu aż pięć golead, a bilans bramkowy to 23:5. Królewscy ponownie wzbudzają w swoich rywalach niepokój na swoim terenie, a teraz czekają na próbę generalną na Camp Nou, podsumowuje MARCA.
Komentarze (11)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.