REKLAMA
REKLAMA

Mourinho: Naprawdę potrzebuję jakiegoś urządzenia, które można kupić na Amazonie i które będzie w stanie zmierzyć merytokrację

José Mourinho pojawił się wczoraj na konferencji po meczu Ligi Mistrzów z Lipskiem. Przedstawiamy zapis tego spotkania trenera Realu Madryt z dziennikarzami na Santiago Bernabéu.

REKLAMA
REKLAMA
Mourinho: Naprawdę potrzebuję jakiegoś urządzenia, które można kupić na Amazonie i które będzie w stanie zmierzyć merytokrację
José Mourinho. (fot. Getty Images)

[Cadena SER] Chciałem zapytać o Viníciusa, bo kilka razy powtarzał pan, że szuka swojej najlepszej formy i chce wrócić na najwyższy poziom. Patrząc z zewnątrz i nie znając Viníciusa osobiście, mam wrażenie, że jest nawet trochę smutny, że przechodzi trudny moment, nie tylko pod względem fizycznym. Pan widzi go każdego dnia. Jak wygląda Vinícius? Czy teraz bardziej niż kiedykolwiek potrzebuje wsparcia wszystkich?
To, czy jest smutny czy nie, jest bardzo osobistą kwestią. Myślę, że wy możecie mieć jakieś odczucie czy wrażenie, ale tylko on może otwarcie powiedzieć, co czuje, a czego nie. Ja jako trener jestem zadowolony z jego dzisiejszego meczu. Od Viníciusa zawsze oczekuje się więcej, zawsze oczekuje się, że indywidualnie będzie decydujący, ale rozegrał spotkanie, które mi się podobało. Spośród naszej trójki atakujących to on miał największą odpowiedzialność za zachowanie równowagi w defensywie. Prawy obrońca Lipska schodził do środka, między linie, a Vini bardzo dobrze to zamykał. Tylko raz piłka przeszła przez centralną strefę. Z piłką w ofensywie nie był może wyjątkowo przebojowy, ale grał odpowiedzialnie, nie tracił piłek, miał bardzo ładną akcję, po której bramkarz popisał się świetną interwencją. Jego zmiana nie była zmianą trenera niezadowolonego z zawodnika. To była zmiana trenera, który ma bogatą ławkę i wiedział, że może dzięki niej nadać meczowi inną prędkość, wpuszczając takich zawodników jak Yan czy Endrick. Wiedziałem, że mam takich ludzi na ławce. Musicie się do tego przyzwyczaić, bo będzie się to zdarzało często. Będę zdejmował zawodnika, który nie gra źle, żeby wpuścić kogoś, kto moim zdaniem może dać mi coś innego. Rozumiem pańskie pytanie o to, czy potrzebuje wsparcia wszystkich. Tutaj moja odpowiedź jest obiektywna: tak. Kiedy jesteś na boisku i gwiżdżą na ciebie na wyjeździe, często jest to zastrzyk motywacji. Kiedy dzieje się to na własnym stadionie, boli. Ale ja jako trener jestem zadowolony z tego, co dzisiaj zrobił.

REKLAMA
REKLAMA

[Cadena COPE] Chciałem zapytać o Fede Valverde. Drugi mecz z rzędu rozpoczął na prawej obronie i moim zdaniem rozegrał wielki mecz. Było też trzecie spotkanie, w którym wszedł w trakcie i również zajął tę pozycję w drugiej połowie. Czy to oznacza, że w niedzielnym Klasyku Fede Valverde również może tam zagrać? Czy zadomowił się już na prawej obronie?
Nie mówię o niedzielnym meczu. Nawet jeśli w sobotę zadacie mi to samo pytanie, również na nie nie odpowiem. Mówię bardzo szczerze. Mogę powiedzieć tylko, że dzisiaj, ponownie w meczu, który nie był łatwy, bo wynik 4:1 jest bardziej efektem drugiej połowy niż pierwszej, w której mogliśmy nawet stracić gola jako pierwsi, Fede spisał się dobrze w defensywie, a później bardzo dobrze podłączał się do przodu. Nasza prawa strona bardzo dobrze współpracowała. Arda, Bernardo i Fede bardzo dobrze się ze sobą łączyli, tworzyliśmy tam dużo gry i Fede rozegrał wielki mecz.

[Onda Cero] Dzisiaj, przynajmniej moim zdaniem, Camavinga rozegrał kompletny mecz od początku do końca. Ostatnio powiedział pan też, że od godziny 23:00 po tym spotkaniu zacznie pan myśleć o Klasyku. Kiedy myśli pan o Camavindze, może pan również myśleć o Klasyku? Jest już prawie północ, a my nadal tutaj jesteśmy.
Nie. Camavinga rozegrał wielki mecz. Oczywiście przeciwko Sevilli Arda i Tchouaméni wykonali bardzo dobrą pracę w tej strefie. Dzisiaj zmieniłem ich obu i gdyby coś poszło źle, na pewno powiedzielibyście, że zrobiłem to dlatego, że myślałem już o Klasyku, że za dużo zmieniłem. Ale miałem zaufanie, które ci zawodnicy dają mi tym, co robią każdego dnia. Jest też Brahim, który również nie rozpoczyna ostatnio meczów, a za każdym razem, kiedy znajduje się na boisku, bardzo mi się podoba. Znowu wracamy do historii z merytokracją. Naprawdę potrzebuję jakiegoś urządzenia, które można kupić na Amazonie i które będzie w stanie mi ją zmierzyć, bo jestem bardzo zadowolony z tych zawodników. Sytuacja z Fede na prawej obronie trochę mnie osobiście boli, bo oznacza pozostawianie poza składem nominalnych prawych obrońców, żeby wystawić tam Fede. Ale zawodnicy bardzo dużo pracują. Jutro znowu tutaj będziemy. Ci, którzy dzisiaj grali, będą się regenerować, a ci, którzy nie grali albo zagrali mało, będą pracować na pełnych obrotach, jak zawsze. Jestem zadowolony.

REKLAMA
REKLAMA

[El Chiringuito] Zostało pięć minut do północy, więc muszę zadać to pytanie. Mój kolega Juanfe Sanz podał informację dotyczącą sędziego na Klasyk. Ma nim być Juan Martínez Munuera, a za VAR odpowiadać będzie Iglesias Villanueva. Co pan sądzi o takiej obsadzie?
Nie sądzę, żeby to była prawda. A jeśli jest prawdą, to dociera do mnie kompletnie poza kontekstem, bo obsada sędziego staje się oficjalna 24 godziny przed meczem.
Nie jest oficjalna, ale to dobra informacja.
Właśnie tego rodzaju informacje mi się nie podobają. Nie mówię o tym sędzi, nie mówię o konkretnym arbitrze. Mówię o tym rodzaju informacji. Tego nie lubię.

[AS] Powiedział pan wcześniej w telewizji, chwaląc Courtois, że obrońcy „zepsuli mu wynik” straconym golem. Rozumiem, że to był żart w kontekście wysokiego zwycięstwa, ale chciałem zapytać, jak ocenia pan obecnie zespół pod względem defensywnym, gdy przed wami Klasyk z drużyną, która prawdopodobnie atakuje najlepiej w Hiszpanii i należy do najlepszych w Europie. Czy jako trener uważa pan, że defensywnie zespół jest już tam, gdzie pan chce?
Nie. Nic nie jest jeszcze tam, gdzie chcę. Zawsze chcę się poprawiać. Jestem tutaj od 104 czy 105 dni, mniej więcej, więc oczywiście nie jesteśmy jeszcze tam, gdzie chcę. Ale pewne rzeczy robimy dzisiaj lepiej niż wcześniej. Jeśli chce pan porównać to choćby z meczami, które wygraliśmy tutaj czterema golami, z Málagą czy Rayo, tam rywale mieli wiele okazji, nie byliśmy odpowiednio kompaktowi. Poprawiamy się. Cały czas się poprawiamy. Jeśli chodzi o dzisiejszego gola, nie podoba mi się on również dlatego, że stawiam się na miejscu bramkarza. Courtois broni dwie niesamowite piłki, utrzymuje mecz otwarty i daje ci możliwość, żebyś później go wygrał. A później, tak jak napastnik uwielbia strzelać gole, tak bramkarz uwielbia wracać do domu bez straconej bramki. Gol, którego straciliśmy dzisiaj, podobnie jak gol z Sevillą, to bramka drużyny, która czuje się zbyt komfortowo, która wie, że mecz jest już wygrany. A tego nie lubię.

REKLAMA
REKLAMA

[MARCA] Chciałem zapytać o Bernardo Silvę, który rozegrał praktycznie cały mecz. Czy widzi go pan dalej w tej roli i jak ocenia pan jego występ? Czy to był jego najlepszy mecz do tej pory?
To wielki zawodnik i rozegrał wielki mecz. To kolejny piłkarz, który od kilku spotkań nie wychodził w pierwszym składzie. Kiedy zespół ma w środku pola zawodnika takiego jak on albo jak Arda, ma lepsze wyprowadzenie piłki, większą kontrolę i większą szybkość w przechodzeniu do ataku oraz w dostarczaniu piłki naszym zawodnikom ofensywnym. Jestem bardzo zadowolony. Jak mówiłem wcześniej, Tchouaméni i Arda rozegrali wielki mecz przeciwko Sevilli. Zmieniłem ich obu przed spotkaniem, które musieliśmy wygrać, bo mam wrażenie, że w tej fazie Ligi Mistrzów potrzeba będzie wielu punktów, naprawdę wielu, żeby znaleźć się w pierwszej ósemce. Trzeba więc zdobyć maksymalną możliwą liczbę punktów. W tej chwili mamy dziewięć, jesteśmy bardzo blisko zapewnienia sobie przynajmniej play-offów, ale trzeba wygrywać mecze. Kiedy dzisiaj dokonuję zmian w składzie, nie robię tego z myślą: „Mamy sześć punktów, nic się nie stanie”. Nie. To bardzo ważne. Bernardo sprawił, że zapomniałem o Ardzie, a Camavinga sprawił, że zapomniałem o Tchouaménim. Bernardo jest wielkim zawodnikiem.

REKLAMA
REKLAMA

[OKdiario] Chwalił pan występ Courtois, szczególnie dwie interwencje z pierwszej połowy. W swojej karierze trenował pan wielu wielkich bramkarzy. Czy może pan powiedzieć, że Courtois jest najlepszym bramkarzem, jakiego pan prowadził?
Nigdy tego nie robiłem, wie pan? Nigdy nie porównywałem w ten sposób swoich zawodników. Bardzo często pytają mnie: „Ułóż swoją najlepszą jedenastkę z tych ponad 20 lat pracy trenerskiej”. Zawsze odmawiałem. Ale mogę panu powiedzieć, że kiedy Courtois trafił do mnie jako bardzo młody zawodnik, miał około 20 lat, najlepszy bramkarz w historii Premier League, Petr Čech, usiadł na ławce. Courtois grał, a my zdobyliśmy mistrzostwo Anglii z Courtois w bramce, podczas gdy Petr Čech, jeden z najlepszych, ze wszystkimi swoimi rekordami w Premier League, grał w tamtym sezonie głównie w pucharach. I mówię to bez porównywania ich. Jeśli powiem teraz coś więcej, Júlio César zadzwoni do mnie za dwie minuty i powie: „Aha, Courtois jest najlepszy? A Ligę Mistrzów wygrałeś ze mną”. Júlio César na pewno zadzwoni do mnie za dwie minuty [uśmiech]. Zawsze miałem ogromny szacunek do moich byłych zawodników. Ale wie pan... ten gość jest...

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

REKLAMA