„Wystarczyły dwa dni, by fakty zaczęły potwierdzać moje słowa.
W moim wpisie z 16 października wskazałem Tomása Gonzáleza-Martína z El Debate jako tubę przekazu kierownictwa Realu Madryt. Jeszcze tego samego dnia klub odpowiedział komunikatem, zasłaniając się opiniami «dziennikarzy niezwiązanych z klubem», za które, jak twierdził, nie ponosi odpowiedzialności.
W mojej odpowiedzi z 16 października zwróciłem się do nich z bardzo konkretną prośbą: żeby zdementowali porównanie mnie do Negreiry, które dziennikarz przypisywał źródłom klubowym, oraz oskarżenia, że La Liga działa na ich niekorzyść przy ustalaniu terminarza. Poprosiłem też, żeby opublikowali wszystkie swoje wnioski o zmianę terminów meczów i ujawnili, ile z nich zostało uwzględnionych. CAŁY bilans, łącznie z zaakceptowanymi prośbami, które burzą narrację o prześladowaniu klubu.
Dzisiaj, 18 października, Real Madrid TV ponownie mnie atakuje, a sektor dopingujący, którego działania są koordynowane i nadzorowane przez klub, wywiesza transparent: «To nie futbol, to Tebas i Negreira». Czy teraz również będą tłumaczyć, że to opinia osób niezwiązanych z klubem? Zbieżność z narracją, którą wcześniej piętnowałem, jest widoczna gołym okiem.
Jest w tym coś szczególnie poważnego: stawianie konkretnych osób na celowniku. W moim wpisie z 16 października przypomniałem już pewne słowa: «Nastawię przeciwko tobie wszystkich kibiców Realu Madryt i nie będziesz mógł spokojnie wyjść na ulicę». To, co wydarzyło się 18 października, tylko potwierdza moje zarzuty dotyczące próby przekształcania sporów z władzami klubu we wrogość kibiców wobec konkretnej osoby.
Wskazywanie palcem, dyskredytowanie i podsycanie tej wrogości to skrajna nieodpowiedzialność. Osoby sprawujące władzę mają obowiązek rozumieć konsekwencje komunikatów, które rozpowszechniają i nagłaśniają.
I jeszcze jeden przykład: ich publikacja z 17 października dotycząca «międzynarodowej prasy». Materiały Reutersa, BBC czy L’Équipe, które sam Real Madryt przytacza, informują, że to właśnie Real Madryt domaga się mojej dymisji. Przedstawianie doniesień o takim żądaniu jako poparcia dla niego jest manipulacją. Wystarczy przeczytać ich własną publikację, żeby się o tym przekonać, na co zwróciłem już uwagę w innym wpisie.
Kierownictwo Realu Madryt uczyniło z manipulacji i kłamstwa swój sposób działania, również w oficjalnych komunikatach i publikacjach. Podsycają poczucie krzywdy, powtarzają oskarżenia, stawiają konkretne osoby na celowniku, a później przedstawiają się jako ofiary, gdy ktoś zwraca uwagę na ich metody.
Mogą nadal domagać się mojej dymisji. Pytania dotyczące ich źródeł, oskarżeń i terminarza pozostają bez odpowiedzi od 16 października.
Z każdym kolejnym dniem coraz lepiej pokazują, na co zwracałem uwagę”, napisał Javier Tebas w mediach społecznościowych.
Komentarze (5)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.