Real Madryt pewnie pokonał Manresę i utrzymał status niepokonanej drużyny w Lidze Endesa. Było to spotkanie bez większej historii. Od początku do końca Królewscy byli wyraźnie lepsi i przekładali to na wynik. Osiągnęli bardzo dużą przewagę, która pozwoliła trenerowi na szerokie rotacje i odpoczynek dla kluczowych zawodników przed trudnym tygodniem w Eurolidze. MVP spotkania został Oliver Sarr. Na trybunach Movistar Areny pojawił się dzisiaj Fabien Causeur, który zebrał gorącą owację od kibiców.
Real Madryt bardzo dobrze rozpoczął to spotkanie. Pierwsze punkty zdobył Smith, który w pierwszej kwarcie był najskuteczniejszy (8 punktów). Następnie dosyć szybko Maledon złapał dwa faule i w jego miejsce wszedł Campazzo. Królewscy szybko zaczęli budować prowadzenie. Bardzo efektowne wejście na parkiet zanotował Procida. Włoch popisał się pięknym wsadem, do czego po chwili dołożył trzy punkty po kontrataku. Znakomita gra w ofensywie przełożyła się na dorobek 34 punktów po 10 minutach. Jedynym graczem, który nie pojawił się na parkiecie był Sergio Llull (34:22).
Kapitan jednak zameldował się na boisku od początku drugiej kwarty i od razu w pierwszej akcji zdobył trzy punkty, a w kolejnej dołożył dwa oczka po kontrataku. Królewscy cały czas w pełni kontrolowali mecz, a Pedro Martínez miał okazję do rotowania składem. Skuteczność dopisywała i prowadzenie systematycznie rosło. Manresa była całkowicie bezradna i praktycznie w żadnych aspekcie nie potrafiła przeciwstawić się Realowi Madryt (62:38).
Po zmianie stron gra wyglądała tak samo, chociaż tempo trochę spadło i mecz zaczął przypominać przedsezonowy sparing. Najbardziej zadowolony z takiego przebiegu rywalizacji mógł być Pedro Martínez, który równo rozdzielał minuty między wszystkich zawodników z meczowej kadry. Real Madryt dalej budował przewagę i po 30 minutach wynosiła ona 30 punktów (86:56).
W tej sytuacji ostatnia kwarta była tylko do odhaczenia najmniejszym możliwym wysiłek. Manresa zresztą też nie przyspieszała, bo miała świadomość tego, że spotkanie jest rozstrzygnięte. Dla zawodników Realu Madryt była to jeszcze okazja do poprawy własnych statystyk, bo przy bardzo zespołowej grze o miano gracza meczu walczyło wielu zawodników. Ostatecznie to miano przypadło Oliverowi Sarrowi, a Królewscy zamknęli spotkanie z imponującym dorobkiem 120 punktów.
120 – Real Madryt (34+28+24+34): Smith (14), Abalde (7), Okeke (11), Maledon (10), Tavares (4), Pradilla (10), Campazzo (8), Procida (15), Jantunen (9), Llull (7), Feliz (9), Sarr (16).
83 – Manresa (22+16+18+27): Agbo (12), Notae (5), Oriola (6), Villar (5), Minczew (13), Allen (11), Kolenda (8), Benítez (8), Bassas (0), Tamba (4), Ongenda (10), Fernández (1).
Poza kadrą znaleźli się:
Usman Garuba (zerwanie ścięgna Achillesa, spodziewany powrót: pierwszy kwartał 2027)
Gabriel Deck (kontuzja barku)
Damian Jones (jeden z trzech zawodników z paszportem spoza wspólnoty, a do każdej kolejki Ligi Endesa można zgłosić dwóch takich graczy, tym razem byli to Okeke oraz Smith).
Maksym Szulga – decyzja trenera
Timothé Luwawu-Cabarrot – decyzja trenera
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.