Manchester City prowadził wstępne rozmowy ugodowe z Premier League, które mogły pomóc złagodzić dotkliwe sankcje grożące zespołowi, gdyby negocjacje nie zakończyły się fiaskiem, twierdzi biznesowy Bloomberg. Te rozmowy odbyły się przed ujawnieniem, że wspierany przez Abu Zabi klub poniósł druzgocącą porażkę w tej sprawie. Negocjacje, o których wcześniej nie informowano, szybko zakończyły się fiaskiem, a Manchester City konsekwentnie zapewniał o swojej niewinności, podkreślają źródła, które wskazują na kluczowy aspekt tych rozmów: ugoda miała oprzeć się na zapłacie znacznej grzywny zamiast na degradacji i odebraniu tytułów.
Pod koniec września komisja powołana przez Premier League stwierdziła, że Manchester City sztucznie zawyżył swoje wyniki finansowe o ponad 900 milionów funtów (1,06 miliarda euro), zwiększając przychody z „fikcyjnych” umów komercyjnych pieniędzmi z Abu Zabi, aby obejść tak zwane zasady angielskiego finansowego fair play. Możliwe kary obejmują odjęcie punktów, wysokie grzywny, a nawet wykluczenie z Premier League. Klub odwołał się od tego orzeczenia. Przepisy Premier League stanowią, że po powołaniu nowego, trzyosobowego organu odwoławczego rozstrzygnięcie w sprawie odwołania powinno zostać opublikowane najpóźniej na początku lutego.
Źródła Bloomberga podkreślają, że biorąc pod uwagę skalę sprawy prowadzonej przez Premier League, w której Manchesterowi City postawiono ponad 115 zarzutów dotyczących finansów, jakakolwiek ugoda prawdopodobnie jedynie ograniczyłaby zakres sprawy, a nie całkowicie by ją zakończyła.
Przedstawiciele Manchesteru City i Premier League odmówili komentarza.
Portal podkreśla, że zawieranie ugód w takich dużych sporach finansowych jest powszechne. Wiele porozumień zawartych dla przykładu przez banki z organami nadzoru po kryzysie finansowym obejmowało miliardowe grzywny w dolarach, ale nie wiązało się z przyznaniem się do naruszeń ani z zaprzeczeniem im. W tym przypadku sportowym jakakolwiek potencjalna ugoda z Manchesterem City prawdopodobnie spotkałaby się ze zdecydowanym sprzeciwem rywalizujących klubów, w tym Arsenalu i Liverpoolu, które traciły szanse na mistrzostwo Premier League podczas nieustającej serii triumfów Manchesteru City.
Sprawa wykroczyła już daleko poza futbol. Zarzuty doprowadziły nawet do podziałów w brytyjskim rządzie, a wypowiedzi premiera Andy’ego Burnhama, który wcześniej pełnił rolę burmistrza Manchesteru i który dziękował właścicielom City za ich inwestycje, wywołały oburzenie polityków z jego własnej partii, chcących zachować niezależność postępowania od wpływów rządu.
Ponad tym Zjednoczone Emiraty Arabskie w ostatnich latach zainwestowały ponad 30 miliardów funtów w kluczowe sektory brytyjskiej gospodarki, w tym obronność, nauki o życiu i technologię. Urzędnicy z Emiratów już ostrzegli brytyjski rząd, że surowość rozstrzygnięcia sprawy City może osłabić ich gotowość do podejmowania kolejnych zobowiązań inwestycyjnych na wielką skalę w Wielkiej Brytanii.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.