REKLAMA
REKLAMA

Espí w stylu Hugo Sáncheza

Od momentu dołączenia do Realu Madryt Carlos Espí zarówno w klubie, jak i w reprezentacji zdobył 7 bramek w 141 minut. Do tego wszystkie one padły po strzałach z pierwszej piłki.

REKLAMA
REKLAMA
Espí w stylu Hugo Sáncheza
Carlos Espí. (fot. Getty Images)

„Każda minuta gry jest dla mnie dodatkową motywacją”, opowiadał kilkanaście dni temu Carlos Espí, przypomina AS. W tamtym momencie był nowicjuszem w kadrze U-21 po tym, jak prawie otarł się o pierwszą reprezentację. Reprezentację, do której ostatecznie trafił po problemach zdrowotnych Ferrana Torresa. A w międzyczasie pięć bramek w meczu z San Marino – idealny przykład na to, jak faktycznie wykorzystywać każdą minutę gry.

W sumie w kadrze U-21 hiszpański napastnik rozegrał 106 minut, w trakcie których ustrzelił właśnie pięć goli. A wcześniej dwie bramki w ciągu 36 minut w koszulce Realu Madryt. Podsumowując, odkąd przeniósł się do stolicy Hiszpanii ma na koncie siedem bramek w ciągu 141 minut. Bramka średnio raz na 20 minut gry. Espí na pewno nie marnuje czasu.

A przy tym nie marnuje również kontaktów z piłką. Ile ich potrzebował, aby zdobyć te siedem bramek? Właśnie siedem, a równie dobrze mogło być ich osiem na osiem, gdyby nie minimalny spalony przy trafieniu z Betisem. Ta statystyka przypomina wyczyn Hugo Sáncheza z sezonu 1989/90, który do zdobycia swoich 38 ligowych bramek potrzebował właśnie 38 kontaktów z piłką. Wszystkie gole z pierwszej piłki, a to z kolei przełożyło się na pichichi i Złoty But.

REKLAMA
REKLAMA

Skuteczność

Oczywiście w ogólnych liczbach bramkowych Espí jest daleko za elitą, ponieważ 35 minut w klubie to zdecydowanie za mało, aby celować w coś więcej. Ale jeśli już mowa tylko i wyłącznie o średnich… Żaden inny napastnik spośród pięciu największych lig Europy mający na koncie minimum dwie bramki nie strzela średnio raz na 17,5 minuty. W samym Realu Madryt za 21-letnim Hiszpanem w tej klasyfikacji jest Kylian Mbappé, który strzela średnio raz na 90 minut. Espí gwarantuje przy tym imponującą skuteczność, ponieważ na zdobycie dwóch bramek z Espanyolem i Elche potrzebował tylko czterech strzałów. 50% z nich ląduje zatem w siatce.

Mając na uwadze powyższe oraz to, że w poprzednim sezonie jako zawodnik Levante zdobył 10 bramek w ostatnich 13 kolejkach La Ligi, w ostatnim czasie wartość rynkowa Espíego uległa podwojeniu – zgodnie z najświeższą aktualizacją Transfermarkt wskoczyła z 20 milionów euro na 40 milionów.

Po przerwie na reprezentacje Espí wraca do klubu jeszcze bardziej nakręcony. Chociaż nie było mu dane zadebiutować w pierwszej reprezentacji, to można powiedzieć, że już w niej jest. Wie, że w oczach selekcjonera Luisa de la Fuente jest jedną z opcji do ataku. I tutaj również nie zamierza tracić czasu, podsumowuje AS.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (7)

REKLAMA