– Rozwijajmy się, wprowadzajmy innowacje, sprawiajmy, by nasze kluby i rozgrywki odnosiły jeszcze większe sukcesy, ale nigdy nie zapominajmy, że futbol jest większy niż ci, którzy nim zarządzają. Jesteśmy jego strażnikami, nie właścicielami. Nikt nie ma prawa sprzedawać jego przyszłości.
– Jesteśmy w Kopenhadze. Hans Christian Andersen niemal 200 lat temu napisał „Nowe szaty cesarza”. Wszyscy znamy tę historię. Cesarz zostaje przekonany, że nosi wspaniałe szaty, o których mówi mu się, że nie widzą ich jedynie głupcy lub ludzie nie nadający się do pełnienia swoich funkcji. Jego dwór podtrzymuje tę fikcję, aż dziecko po prostu mówi głośno to, co wszyscy widzą. Cesarz jest nagi. Być może morał tej historii jest taki, że wygodne słowa nie mogą zmienić niewygodnej rzeczywistości.
– Otóż światowy futbol usłyszał ostatnio kilka bardzo wygodnych słów. Rozwój, demokratyzacja, konsultacje – słowa używane w rzeczywistości do opisywania czegoś zupełnie przeciwnego. Sprzedawanie części przyszłości futbolu nie staje się rozwojem tylko dlatego, że nazywacie to rozwojem. Stawianie krajowych federacji przed faktem dokonanym nie oznacza demokratyzacji, nawet jeśli nazywacie to demokratyzacją. Bez względu na to, na jak wielką kwotę opiewa czek. A działanie w tajemnicy nie staje się konsultacjami tylko dlatego, że nazywacie je konsultacjami.
– Wyobraźcie sobie, że jeden z waszych przedstawicieli potajemnie negocjuje oddanie kontroli nad „klejnotami koronnymi” bez wiedzy zarządu, zawodników czy kibiców, a dowiadujecie się o sprawie, gdy transakcja jest już niemal sfinalizowana. Co zrobiłby wasz zarząd? Wyobraźcie sobie, że ta sama osoba ustanawia nagrodę pokojową dla przywódcy politycznego, a jego własny zarząd nie ma żadnego głosu ani w sprawie jej utworzenia, ani wyboru laureata. Następnie ten sam przywódca polityczny dzwoni podczas największych rozgrywek na świecie, by poskarżyć się na decyzję podjętą na boisku. Przepisy mówią jedno. Dzwoni telefon. I ta decyzja się zmienia.
– Ile razy musiałoby się to wydarzyć w waszych klubach, zanim świat powiedziałby „dość”? Cóż, przyjaciele, myślę, że nadszedł czas, by powiedzieć: „dość”. Dość osób, które naginają zasady, gdy stają się niewygodne, wykluczają tych, którzy powinni mieć prawo głosu oraz traktują przyszłość futbolu jako kolejną kartą przetargową.
Komentarze (3)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.