Oczyścić głowę i przygotować się na to, co nadejdzie. Według Joela del Río z dziennika MARCA to główne założenia, którymi kierować się będą w Valdebebas podczas tej 3-tygodniowej przerwy na mecze reprezentacji. José Mourinho chce wykorzystać ten długi okres bez rywalizacji, by zrobić dwie rzeczy naraz: pozwolić piłkarzom odciąć się po mocnym ciosie na Metropolitano, a jednocześnie zacząć indywidualnie przygotowywać na to, co nadchodzi.
Dlatego w Valdebebas nie będzie jednolitego planu treningowego dla wszystkich. Każdy zawodnik dostanie własny kalendarz, dopasowany do jego potrzeb. Według Marki Mourinho jeszcze przed porażką z Atlético przekazał piłkarzom, że ci otrzymają cztery dni wolnego [zapewne otrzymali tych dni więcej, ponieważ dziś w Valdebebas trening się nie odbył – dop. red]. Kiedy piłkarze wrócą zacznie się praca „na zamówienie”. Chodzi o to, by ta przerwa była naprawdę użyteczna. Jedni dostaną więcej odpoczynku, inni będą musieli kontynuować treningi, a jeszcze inni wykorzystają te dwa tygodnie na realizację konkretnego planu pracy, którego nie udało się zrealizować w trakcie okresu przygotowawczego.
Przerwa szyta na miarę… i kilka testów
W Madrycie zostali m.in. Courtois, Łunin, Asencio, Militão, Carreras, Rüdiger, Mendy, Valverde, Tchouaméni i Rodrygo. Nie wszyscy będą pracować według tego samego rytmu ani z takimi samymi obciążeniami. Sztab przygotuje dla każdego indywidualny plan treningowy i wyznaczny dni pracy, zależnie od tego, co uzna za konieczne. Nie chodzi tylko o odpoczynek, ale o to, by po powrocie do rywalizacji piłkarze byli w lepszej formie.
Inaczej wygląda sytuacja kontuzjowanych. Militão, Rodrygo i Mendy będą musieli codziennie pojawiać się w Valdebebas, by kontynuować swoje procesy rehabilitacyjne. Dla nich nie ma okresu „odłączenia się”: każdy dzień ma pomóc w robieniu postępów. Valverde również będzie pracował według specjalnego planu. Kolejnym zawodnikiem, który będzie przechodził odpowiednie testy, będzie Asencio, który wykorzysta tę przerwę, by zdecydować, czy przejdzie operację – wszystko zależy od tego, jak będzie reagować jego piszczel. Szczególnie istotny jest przypadek Tchouaméniego: Francuz wreszcie będzie mógł wykonać część przygotowania, którego zabrakło mu latem, by spróbować odzyskać swoją najlepszą wersję.
Piętnastu kadrowiczów… i pomoc z cantery
Problem Mourinho polega na tym, że ten plan ma swoje ograniczenia: większość kadry wyjechała na reprezentacje. Piętnastu piłkarzy Realu zostało powołanych na mecze międzynarodowe między wrześniem a październikiem.
Mourinho będzie więc miał do dyspozycji przez dwa tygodnie mocno okrojoną grupę, ale chce wycisnąć z niej maksimum. Celem nie jest tylko odzyskanie zdrowia przez kontuzjowanych czy danie odpoczynku tym, którzy go potrzebują. Chodzi także o budowanie drużyny na najbliższe mecze. W tym procesie pomogą mu zawodnicy z cantery, którzy dostaną kolejną szansę pracy z pierwszym zespołem.
Komentarze (0)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.