REKLAMA
REKLAMA

The Athletic: Real walczy z sędziami i ligą, ale w klubie i drużynie wskazuje się na brak kreatywnego pomocnika

Mario Cortegana, Guillermo Rai i Dermot Corrigan z The Athletic przekazali swoje informacje o reakcji Realu Madryt na porażkę w derbach. Przedstawiamy najważniejsze wiadomości z ich artykułu.

REKLAMA
REKLAMA
The Athletic: Real walczy z sędziami i ligą, ale w klubie i drużynie wskazuje się na brak kreatywnego pomocnika
José Mourinho w derbach z Atlético. (fot. Getty Images)

Dziennikarze The Athletic podkreślają, że rozmowy z anonimowymi źródłami z różnych szczebli otoczenia Realu Madryt po niedzielnych derbach ujawniły kolejne przejawy gniewu i poczucia niesprawiedliwości w sprawie sędziowania. Podkreśla się, że oczywiście na Bernabéu nie jest to nic niezwykłego. Co jednak najważniejsze, w tym tygodniu w wypowiedziach źródeł klubowych oraz kilku osób bliskich piłkarzom dało się usłyszeć nowy ton frustracji. Jedna z osób z otoczenia zawodnika pierwszej drużyny określiła mecz z Atlético jako „katastrofę”, ponieważ pokazał, że „nic się nie zmieniło”. Inna wskazała na „brak kontroli w środku pola” i „nastawienie piłkarzy”, które są „dokładnie takie same jak w zeszłym roku”. Ta osoba dodaje: „Patrzysz na Rodriego grającego w Barcelonie i widzisz dokładnie to, czego tutaj brakuje. Ta przerwa reprezentacyjna będzie się niemiłosiernie dłużyć”. Trzecia osoba z tego grona stwierdziła: „Problem z sędziami ma mniejsze znaczenie niż problem z grą”.

REKLAMA
REKLAMA

Dla wszystkich było jasne, że Real rozpoczął nową erę pod wodzą Mourinho, mając przed sobą mnóstwo pracy. The Athletic zaznacza, że do derbów wyniki były dosyć dobre, a jedyna porażka z Betisem przyszła po spotkaniu, w którym drużyna zasługiwała zdecydowanie na więcej. Starcie z Atlético na Metropolitano pokazało jednak wyraźnie słabości ekipy. Zespół nie zaprezentował się dobrze. Brakowało kontroli, a w ataku było bardzo mało konkretów. Jeszcze przed wyrzuceniem Deana Huijsena z boiska nic nie wskazywało na to, by Real miał zagrozić podopiecznym Diego Simeone. Po raz kolejny gwiazdorski tercet Kylian Mbappé, Jude Bellingham i Vinícius Júnior nie dał tego, czego się od niego oczekuje. Żaden z nich nie oddał celnego strzału. Mecz i wnioski po nim były podobne do tych z poprzedniego sezonu.

Na poziomie instytucjonalnym reakcja była dobrze znana. Oficjalna telewizja Realu Madryt poszła w ślady Mourinho, ostro krytykując sędziowanie w meczu z Atlético. W przekazach kierowanych do hiszpańskich mediów wskazywano sędziego i VAR jako ostateczne przyczyny porażki. Podkreślano również, że nawet gdyby drużyna zagrała znakomicie, to i tak zostałaby skrzywdzona, wyraźnie sugerując istnienie jakichś wymierzonych w nią działań. Stanowisko to znajduje odzwierciedlenie w rozmowie, którą The Athletic przeprowadził z kolejnym źródłem w klubie. Zasugerowało ono mimochodem groźbę, którą w otoczeniu klubu słyszano już wcześniej, że Real mógłby rozważyć występy w innych rozgrywkach, poza ramami regulacyjnymi hiszpańskiego futbolu. Zrealizowanie tego pomysłu jest niemożliwe, jeśli Real nadal chciałby rywalizować w Lidze Mistrzów UEFA, a inne źródła klubowe, z którymi rozmawiano na potrzeby tego artykułu, zdecydowanie wykluczały taki scenariusz.

REKLAMA
REKLAMA

W różnych momentach w tych latach pojawiały się jednak takie niepotwierdzone pogłoski i niejasne sugestie, jakoby Real chciał opuścić La Ligę na rzecz innych rozgrywek lub przenieść się pod inną jurysdykcję. W sierpniu 2021 roku klub wydał nawet komunikat, w którym zaprzeczył doniesieniom hiszpańskich mediów, że rozważał wystąpienie z prośbą o dołączenie do Premier League, Serie A lub Bundesligi. Działo się to po sezonie 2020/21 zakończonym bez trofeów, gdy klub podejmował działania prawne przeciwko planowi inwestycyjnemu funduszu CVC Partners, popieranemu przez inne kluby La Ligi oraz Tebasa. Prezes Pérez był również głównym motorem planów utworzenia europejskiej Superligi, które upadły po próbie uruchomienia rozgrywek w kwietniu 2021 roku.

Na Bernabéu są osoby, które naprawdę wierzą, że ich klub ma wielu wrogów nastawionych przeciwko Realowi, z którymi należy walczyć. Niektórzy byli pracownicy po odejściu wprost wspominali o mentalności oblężonej twierdzy obecnej na wielu szczeblach. Inni uważają, że całe to napięcie negatywnie wpływa na ich codzienną pracę, podkreślają dziennikarze. Mourinho jednak zdecydowanie należy do tych, którzy wierzą w otwartą i publiczną konfrontację. Przypomniano, że podczas swojej pierwszej kadencji w roli trenera Realu (2010–2013) obwiniał spisek w UEFA za odpadnięcie zespołu z Barceloną w półfinale Ligi Mistrzów w kwietniu 2011 roku. Ponad dekadę później Mourinho wrócił na Bernabéu i ponownie stanął na czele walki z tymi, których klub postrzega jako swoich wrogów.

REKLAMA
REKLAMA

Przy tym w prywatnych rozmowach sam Mourinho i jego sztab również wskazywali na niekorzystne dla nich decyzje sędziowskie, ale pojawiała się też pewna samokrytyka. Kluczową kwestią pozostaje brak kreatywnego pomocnika, którego Mourinho chciał sprowadzić latem. Tę opinię podziela wiele źródeł zarówno w klubie, jak i w otoczeniu piłkarzy.

Podkreślono, że mimo tego wszystkiego osoby bliskie Mourinho wyrażały w tym tygodniu pewność siebie i determinację, by odrobić straty do Barcelony „na przestrzeni długiego sezonu ligowego”, dodając: „Teraz czas oczyścić głowę”.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (52)

REKLAMA