Przede wszystkim: Trent Alexander-Arnold i Cole Palmer wrócili do twojej kadry. Co zrobili, żeby…
Od razu przechodzimy do nazwisk? [śmiech]
Co zrobili, żeby wrócić do twoich łask?
Dobrze rozpoczęli sezon. Nigdy nie zrobili niczego złego. Po prostu wybraliśmy innych zawodników. Teraz zaczynają się nowe rozgrywki. Na niektórych pozycjach mamy więcej kontuzji, na innych mniej. Cole nadal wychodzi w podstawowym składzie, jak wcześniej, ale znów ma liczby: asysty i decydujące gole. Dlatego znalazł się w kadrze. Myślę, że ma coś do udowodnienia. To samo dotyczy Trenta. Nigdy nie wypadł z naszej listy, nigdy nie przestaliśmy brać go pod uwagę przy powołaniach. To jego szansa, żeby przyjechać na zgrupowanie i pokazać najlepszą wersję siebie. Dobrze rozpoczął sezon w Realu Madryt, grając na dwóch pozycjach. Do nas przyjeżdża jako prawy obrońca.
Pozostając przy Trencie: wydaje się, że nie do końca mu ufasz jako prawemu obrońcy reprezentacji Anglii. Co musi zrobić w najbliższych tygodniach...
[wtrąca się] Grać na odpowiednim poziomie.
... żeby udowodnić ci, że zasługuje na grę z numerem dwa w reprezentacji?
Grać na odpowiednim poziomie. Właśnie o to chodzi. To rywalizacja. Rozumiem twoje pytanie, ponieważ nie było go z nami na mundialu. Zaufaliśmy innym zawodnikom i nadal podtrzymuję tę decyzję. Teraz nadszedł czas, żeby powalczył o swoje miejsce. Zawsze mówił, że jest gotowy do walki o miejsce, szczególnie w reprezentacji Anglii. Teraz musi to udowodnić. Przyjmiemy go na zgrupowaniu z otwartymi ramionami. Przed nami długie zgrupowanie. Jestem przekonany, że się pokaże.
Ponownie powołałeś Trenta, Palmera i Lewisa-Skelly’ego. Jestem pewien, że są też inni, ale czy to dowodzi, że u ciebie droga nigdy nie jest zamknięta? Że drzwi zawsze pozostają otwarte?
Tak, w 100%. Drzwi zawsze są otwarte. Przede wszystkim, otwierają je występy, a na równi z nimi zachowanie i zaangażowanie w budowanie ducha zespołu, ponieważ stworzyliśmy coś naprawdę wyjątkowego. W ostatnich miesiącach, zanim wybraliśmy tę kadrę, sądziłem, że w większym stopniu będziemy kontynuować pracę ze składem z mundialu. Jednak wielu zawodników z tamtej kadry nie może być z nami z powodu kontuzji. Właśnie ich sobie zapisałem: Reece, Dean Henderson, John Stones, Hendo, Djed Spence. Nie będzie to więc pełna kontynuacja. Inni zawodnicy będą musieli wziąć na siebie większą odpowiedzialność, ponieważ ci piłkarze odgrywali kluczową rolę w budowaniu tej braterskiej więzi, atmosfery i mentalności, dzięki której zaszliśmy tak daleko w turnieju. W tej kwestii nie będziemy negocjować, ustępować ani iść na kompromisy.
Patrząc wstecz, jak już wspomniałeś, mundial przyniósł rzeczywiste sukcesy. Ale jeżeli skupimy się konkretnie na ostatnim meczu: czego się nauczyłeś? Czy miałeś bezsenne noce? I czy dzisiejsze powołania Trenta i Cole’a są przyznaniem, że być może chciałbyś jednak mieć ich ze sobą na mundialu?
Nie. Byłem bardzo zadowolony z wyboru kadry. Poświęciliśmy temu mnóstwo pracy i uwagi. Miałem wiele bezsennych nocy, ale ani jednej z powodu wyboru zawodników. Spędziłem z tą grupą ponad siedem tygodni i ci piłkarze byli po prostu fantastyczni. Myślę, że atmosfera, którą stworzyliśmy, oraz mentalność, którą pokazaliśmy, doprowadziły nas do miejsca, w którym się znaleźliśmy. Jak już powiedziałem, pozostało poczucie niespełnienia. Ale tak po prostu jest. Musimy iść dalej. Oczywiście analizujemy decyzje z meczu z Argentyną. Czasami jako trener możesz wygrać tylko wtedy, gdy wygrasz mecz. Teraz znamy wynik i wiemy, że nie zwyciężyliśmy. Oczywiście zastanawiam się nad tym i jestem wobec siebie bardzo krytyczny. Ale nadal pozostaje pytanie: kto wie, co by się wydarzyło? Kto wie, co by się stało, gdybyśmy nie przeprowadzili żadnych zmian? Czy wtedy też mielibyśmy te same bezsenne noce? Nie ma więc większego sensu się zadręczać i wciąż oglądać za siebie. Chodzi o to, by iść naprzód, co drużyna, jak powiedziałem, zrobiła znakomicie. Nie pozwolę, żeby 30 minut tego mundialu przesłoniło to, jak postrzegamy całe nasze osiągnięcie.
Trent, Cole Palmer i Scott podają w sposób bardzo kreatywny i z konkretnym zamysłem. Wczoraj wieczorem widzieliśmy to przy asystach Scotta. Czy właśnie to chcesz wprowadzić w nowym cyklu? I czy uważasz, że trochę brakowało tego Anglii na mundialu?
[zastanawia się] Ach... Tak, chcemy skorzystać z ich jakości. Chcemy znów ich zobaczyć i dać im szansę pokazania się. Może powiem trochę więcej o Scotcie: to fantastyczny piłkarz i człowiek, bardzo skromny. Uważam, że obecnie jest jednym z najlepszych pomocników w Premier League. Zasługuje więc na to, żeby z nami być, oczywiście ze względu na swoje umiejętności. Jakość Trenta jest bezdyskusyjna. O jakości Cole’a Palmera też nie musimy rozmawiać. Muszą jednak ją pokazać. Nie chcę natomiast wchodzić w taką narrację, że można zostać wygranym mundialu, nie będąc na niego powołanym. To byłoby dla mnie nielogiczne: gdyby zawodnicy, którzy nie znaleźli się w kadrze, mieli teraz okazać się wygranymi z powodu tych 30 minut przeciwko Argentynie. Nie, tak to nie działa. Z całą pewnością nie. Trzeba przejść kolejne etapy. Pierwszy to otrzymanie powołania. Drugi to walka o tę koszulkę i prezentowanie najwyższego poziomu. Potem możemy iść dalej.
Jeszcze o Trencie: mówisz, że przyjeżdża jako prawy obrońca. Czy może zagrać również w środku pola?
Przyjeżdża jako prawy obrońca.
Jako prawy obrońca?
Tak.
Komentarze (1)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.