Álvaro Carreras bierze sprawy w swoje ręce, stwierdza MARCA. Gdy wydawało się, że po transferze Marca Cucurelli jego sytuacja mocno się skomplikuje, obrońca zakasał rękawy, by przekonać José Mourinho, że może być kluczowym elementem jego układanki. Po udanej pretemporadzie, w której rozegrał najwięcej minut z całego zespołu, Álvaro przeniósł wysoką formę na spotkania o punkty. Starcie z Rayo było jak dotąd najlepszym podsumowaniem świetnej dyspozycji defensora na starciu rozgrywek.
Wszystko zaczęło się w 13. minucie, gdy wszedł w pole karne i wywalczył jedenastkę. Z rzutu karnego nie pomylił się Kylian Mbappé, otwierając wynik spotkania. Niedługo potem Francuz zrewanżował się koledze w najlepszy możliwy sposób, czyli asystą. Zaledwie trzy minuty to Carreras trafił do siatki po ładnej akcji z Kylianem. Był to wręcz perfekcyjny start meczu w wykonaniu bocznego obrońcy, dodaje MARCA.
Często podłączał się do ataku i dawał kolegom opcje do rozegrania, choć w defensywie nie był już niezawodny. W kilku momentach dopuszczał rywali do zbyt wielu akcji na swojej stronie, ale momenty te nie wpłynęły w żaden sposób na przebieg spotkania. Świetnie rozumiał się z Vinim na lewej flance i mógł liczyć na wsparcie Bernardo w środku pola. To właśnie lewa strona Królewskich stwarzała w tym meczu najwięcej zagrożenia.
Mourinho udowodnił, że potrafił odpowiednia zmotywować Hiszpana po trudnej końcówce ubiegłego sezonu. Wątpliwości wokół niego wzrosły jeszcze bardziej po transferze Marca Cucurelli. Szkoleniowiec jasno jednak zapowiadał, że w tym sezonie każdy dostanie swoje minuty i słowa dotrzymuje. Dla Carrerasa sezon 2025/26 to nowy początek. Znów pokazuje swoją lepszą wersję i nie zamierza łatwo oddać miejsca w składzie.
Komentarze (15)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.