„Są pożegnania, na które nigdy nie jest się przygotowanym.
Od kiedy wszystko zaczęło się w Portoryko, marzyłem o tym, żeby założyć tę koszulkę. To zawsze był klub mojego serca, a móc spełnić to marzenie było przywilejem, za który nigdy nie przestanę dziękować.
Skłamałbym, gdybym powiedział, że to nie boli. Boli zamykać etap w klubie, który zawsze marzyłem reprezentować, boli opuszczać miejsce, które tak wiele dla mnie znaczyło.
Mimo to nikt nie odbierze mi dumy z tego, że broniłem tego herbu i że byłem częścią najlepszego klubu na świecie. To będzie mi towarzyszyć przez całe życie.
A jeśli jest coś, z czego jestem szczególnie dumny na tej drodze, to możliwość spojrzenia wstecz i pomyślenia, że tamten chłopak z Portoryko, który marzył o tym, żeby tu dotrzeć, naprawdę to osiągnął. Mam nadzieję, że moja historia sprawi, że wiele dzieci z mojej wyspy zobaczy, że naprawdę się da. Że nie ma znaczenia, skąd pochodzisz, jak odległe wydaje się marzenie, ani ile razy powiedzą ci, że to niemożliwe.
Marzcie odważnie. Wierzcie w siebie i nigdy nie pozwólcie, by ktoś mówił wam, dokąd możecie dojść. Wy również możecie dotrzeć do miejsc, których dziś być może nawet sobie nie wyobrażacie.
Są marzenia, których się nie zapomina. One tylko zmieniają drogę.
Zawsze będę cię kochał tak samo, bez względu na wszystko. Hala Madrid dziś i zawsze”, napisał Jeremy de León, dołączając zdjęcie z dzieciństwa w koszulce Realu Madryt oraz z pucharem po wygraniu Ligi Mistrzów.
Wpis 22-latka skomentował m.in. Jude Bellingham, który napisał: „Dużo szczęścia mój cracku”.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.