Trener José Mourinho zaskoczył i nie przeprowadził ani jednej zmiany względem meczu sprzed czterech dni w Barcelonie. Drużyna miała w pierwszej połowie dobre momenty, ale przy zejściu do szatni trzeba było przyznać, że nie odwdzięczyła się trenerowi za zaufanie. Pierwszą bardzo dobrą okazję miał Vinícius, ale po podaniu Mbappé uderzył w Remiro. Wcześniej Francuz też zresztą miał swoją szansę po zagraniu Bellinghama, ale górą znów był bramkarz gości.
Wreszcie w 40. minucie przyszło przełamanie. Fede Valverde dostrzegł lukę w środku, wykorzystał swoją szybkość z piłką i wszedł w wolną strefę, a po chwili dograł do Mbappé, który świetnym przyjęciem stworzył sobie sytuację do oddania strzału i uderzył nie do obrony. Real prowadził 1:0 i wydawało się, że od tego momentu powinno być z górki. Niestety być może podobnie pomyśleli też obrońcy Realu, z Konaté i Cucurellą na czele. Obaj mogli i powinni byli zachować się lepiej w akcji, która zakończyła się trafieniem na 1:1 w 44. minucie. Wysiłek, który doprowadził do bramki dla gospodarzy, został zaprzepaszczony w moment. Nie była to jednak jedyna groźna okazja Realu Sociedad w pierwszej połowie, bo już na początku meczu trzeba było docenić Courtois po obronie strzału Oyarzabala.
Mourinho nie czekał długo z pierwszymi roszadami i posłał do gry Marca Cucurellę, który zmienił Álvaro Carrerasa. Przepis na bramkę Królewscy znaleźli po kwadransie. Szybka wymiana piłki – Valverde-Mbappé-Bellingham-Mbappé – zakończyła się drugim trafieniem Francuza. Zespół Mourinho nieźle wszedł w drugą połowę i potwierdził swoją przewagę trafieniem. Tym razem nie czekał na uderzenie rywala, ale sam uderzył drugi raz w krótkim czasie. To głównie dzięki Jude’owi Bellinghamowi, który po indywidualnej akcji stracił piłkę, ale natychmiast ją odzyskał i odegrał do Viníciusa, który z bliska podwyższył prowadzenie.
Z upływem minut zawodnicy Realu Madryt czuli się coraz pewniej, chętnie grali z pierwszej piłlki, szukali gry do przodu albo przynajmniej oddalenia jej od własnego pola karnego. W 80. minucie postawili kropkę nad i. Wszystko w tej akcji wyszło idealnie: prostopadłe podanie Viníciusa i idealne wykończenie podcinką Mbappé.
Koniec końców to był udany wieczór i dobre przywitanie z własnym stadionem. Real Madryt miał swoje problemy zwłaszcza w pierwszej połowie, ale potrafił z nich wyjść bez konieczności drżenia o końcowy wynik. Swoje zrobiło też ofensywne trio. Mbappé skończył mecz z hat-trickiem, Vinícius z golem i asystą, a Bellingham z dwiema asystami.
Real Madryt – Real Sociedad 4:1 (1:1)
1:0 Mbappé 40' (asysta: Valverde)
1:1 Sučić 44'
2:1 Mbappé 60' (asysta: Bellingham)
3:1 Vinícius 68' (asysta: Bellingham)
4:1 Mbappé 80' (asysta: Vinícius)
Real Madryt: Courtois; Dumfries, Konaté, Huijsen, Carreras (46' Cucurella); Valverde, Bernardo (86' Espí); Arda Güler (78' Brahim), Bellingham (78' Camavinga), Vinícius (84' Diomandé); Mbappé
Pozostali na ławce: Łunin, Mestre, Rüdiger, Trent, Rivas, Cestero i Ciria
Real Sociedad: Remiro; Aramburu (57' Zubeldia), Beitia, Jon Martín, Sergio Gómez; Yangel Herrera (66' Soler), Turrientes; Ochieng (66' Barrene), Kubo (74' Guedes), Sučić; Oyarzabal (57' Óskarsson)
Pozostali na ławce: Marrero, Aihen, J. Pacheco, , Zacharian, Aguirre, Lebarbier i Marchal
Komentarze (1497)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.