Real Madryt wygrał pierwszy mecz La Ligi po golu zawodnika, który rozpoczął spotkanie na ławce rezerwowych. Carlos Espí trafił w 90. minucie i zapewnił Królewskim trzy punkty z Espanyolem. MARCA zauważa, że kibicom mogła przypomnieć się przy tym postać Joselu. Od jego odejścia latem 2024 roku w zespole brakowało bowiem piłkarzy, którzy wchodziliby z ławki i regularnie zmieniali losy meczów.
W poprzednim sezonie Real należał do drużyn La Ligi, które czerpały najmniej korzyści ze swoich zmienników. Zawodnicy rozpoczynający spotkania na ławce zdobyli łącznie sześć bramek: Vinícius z Oviedo, Bellingham w rewanżu z tym samym rywalem, Arda Güler z Elche, Fran García z Betisem, Éder Militão z Mallorcą i Brahim Díaz z Athletikiem. Wszystkie te gole padały jednak, gdy Królewscy już prowadzili. Jedynie trafienie Militão miało później większe znaczenie, ponieważ Brazylijczyk podwyższył wynik na 2:0, a Mallorca w końcówce zdobyła bramkę kontaktową.
Mourinho już przed pierwszym ligowym spotkaniem mocno akcentował, że zawodnicy muszą nauczyć się radzić sobie z brakiem miejsca w podstawowej jedenastce.
– Musimy być zespołem. Musimy dobrze pracować. Nie możemy próbować negocjować rzeczy, które nie podlegają negocjacjom. Nie ma możliwości, żeby w jakiejkolwiek minucie jakiegokolwiek meczu zabrakło zaangażowania. Musimy umieć przechodzić przez momenty frustracji, które się pojawią, czy to z powodu negatywnego wyniku, czy z powodu osobistego rozczarowania. Przedwczoraj rozmawiałem z zawodnikami o tym, że już jutro dla wielu po raz pierwszy pojawi się taki moment frustracji.
– To pierwszy mecz, pierwszy raz trener musi dokonać wyboru, pierwszy raz ja wychodzę od początku i jestem zadowolony, a ktoś inny idzie na ławkę i czuje frustrację. Muszą umieć sobie z takimi momentami radzić indywidualnie i jako grupa. Jestem tutaj, żeby im pomagać, ale jest jedna rzecz, której nie mogę zrobić: nie mogę rozpocząć meczu w piętnastu. Nie mogę, nie pozwalają mi. Ani w czternastu, ani w szesnastu. Mogę zacząć tylko w jedenastu.
Pierwsze spotkanie od razu potwierdziło znaczenie tych słów. Espí wszedł na murawę w końcówce i zdobył zwycięską bramkę, a po meczu Mourinho szczególnie wyróżniał nastawienie zawodników rezerwowych.
– Dlatego bardzo doceniam tę wygraną, bo to jest też zwycięstwo z duszą, zwycięstwo też (graczy z) ławki. Zawsze powtarzam, że sfrustrowani rezerwowi w niczym nie pomagają, ale rezerwowi z poczuciem zespołu, z jakością, jaką my mamy, tacy mogą ci pomóc wygrać mecz. To był trudny mecz i bardzo ważne dla nas punkty.
Portugalczyk rozwinął ten temat w dalszej części konferencji.
– To jest trochę tak, jak mówiłem wcześniej. Najtrudniejsze jest to, że zaczynasz mecz z 11 i masz 12 na ławce. Mamy kontuzje, bo gdyby nie, musiałbym zostawiać kogoś w domu. Jest jedna rzecz, którą powiedziałem zawodnikom: tego nie mogę rozwiązać. Nie mogę tego rozwiązać, nie sprawię cudu i nie zacznę meczu z 14 czy 15. To oni muszą walczyć, muszą walczyć między sobą, z frustracją, że nie zaczynają, że nie grają. Muszą zrozumieć, że mnie boli serce, kiedy kogoś zostawiam poza składem. Ale jeśli ktoś nie pracuje, traci motywację, to łatwo mi go zostawić poza meczem.
– Ci pięciu, którzy weszli dziś... Nie mówię, że wygraliśmy dzięki nim, ale weszli, żeby pomóc. Ale ta piątka weszła, aby pomóc, weszli z dobrym feelingiem. Tak musi być. Od pierwszego dnia mówię: nawet w sparingach Real Madryt nie może sobie pozwolić na brak walki o zwycięstwo. Przegramy mecze, mam nadzieję, że niewiele. Ale Real musi grać na poważnie w czterech rozgrywkach. Nie możemy tego zrobić z 10, 11, 12 czy 15 zawodnikami. Potrzebujemy całej kadry. Tego od nich oczekuję: profesjonalizmu i chęci pracy dla drużyny.
MARCA podkreśla, że jest to jasny komunikat skierowany do szatni. Mourinho nie chce zespołu, w którym status podstawowego zawodnika automatycznie spycha pozostałych na dalszy plan. Część piłkarzy będzie miała większą pozycję, ale wszyscy mają pozostawać gotowi do wykorzystania swojej szansy.
W sezonie 2023/24 szeroka kadra była jednym z ważnych atutów drużyny Carlo Ancelottiego, szczególnie przy poważnych kontuzjach Thibaut Courtois, Militão i Davida Alaby. Później znaczenie drugiego szeregu wyraźnie jednak spadło. Sam Włoch często przypominał, że przy możliwości dokonania pięciu zmian nie należy przywiązywać przesadnej wagi do podstawowej jedenastki. „Dziennikarze przywiązujecie dużą wagę do wyjściowego składu. Myślę, że ważniejsze jest to, kto kończy mecze”, mówił Ancelotti.
Według Marki niewielki wpływ zmienników w poprzednim sezonie jest jednym z elementów, które Mourinho postawił sobie za cel poprawić. Pierwszy mecz ligowy przyniósł pod tym względem najlepszy możliwy początek – Real zdobył trzy punkty dzięki zawodnikowi wprowadzonemu z ławki.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.