REKLAMA
REKLAMA

Mourinho znalazł miejsce dla Bellinghama

Jude Bellingham był jednym z największych wygranych pierwszego oficjalnego meczu José Mourinho po powrocie do Realu Madryt. Portugalczyk widzi Anglika przede wszystkim blisko napastników i nie zamierza marnować jego potencjału strzeleckiego, ustawiając go głębiej. MARCA i AS zwracają również uwagę na jeszcze jeden element: stałe fragmenty gry, nad którymi Królewscy intensywnie pracują.

REKLAMA
REKLAMA
Mourinho znalazł miejsce dla Bellinghama
Jude Bellingham i Dean Huijsen. (fot. Getty Images)

Poprzedni sezon nie był dla Jude'a Bellinghama łatwy. Jak przypomina MARCA, Anglik należał do zawodników, którzy nie znaleźli wspólnego języka z Xabim Alonso. Obaj inaczej patrzyli na futbol, a z czasem między pomocnikiem i trenerem narastało napięcie. Bellingham nie potrafił przy tym odnaleźć swojej najlepszej wersji, choć jego sytuacja uspokoiła się po przejęciu zespołu przez Álvaro Arbeloę.

REKLAMA
REKLAMA

Później przyszedł mundial, na którym Bellingham był jedną z najważniejszych postaci reprezentacji Anglii. Właśnie w takim momencie rozpoczął współpracę z José Mourinho. Portugalczyk dostał zawodnika pełnego pewności siebie, choć jeszcze dalekiego od optymalnej dyspozycji fizycznej. Mimo tego na stadionie Espanyolu Jude rozegrał 79 minut i zdaniem Marki był najlepszym piłkarzem Realu.

– Dla mnie to jest jego pozycja. Ma być łącznikiem z atakującymi. To zawodnik, który ma gola i musi grać blisko bramki. Może występować jako „6” czy „8”, ale wtedy tracimy jego obecność w pobliżu pola karnego. Podoba mi się taki Bellingham, który w najlepszej formie fizycznej daje ci przez 90 minut pracę, jakość i możliwość zdobycia bramki – tłumaczył po spotkaniu Mourinho.

MARCA podkreśla, że występ z Espanyolem przypomniał pierwsze miesiące Bellinghama w Madrycie. Po transferze latem 2023 roku Anglik natychmiast stał się liderem ofensywy i regularnie trafiał do siatki. Jego najlepszy okres w białej koszulce trwał do urazu odniesionego w lutym 2024 roku w meczu z Gironą. W Barcelonie znów można było dostrzec wiele cech tamtego dominującego Bellinghama.

Mourinho jasno określił więc jego miejsce, ale jednocześnie musi teraz dopasować pozostałe elementy środka pola. Przeciwko Espanyolowi za plecami Anglika występowali Bernardo Silva i Fede Valverde.

REKLAMA
REKLAMA

– Zaczęliśmy z Bernardo i Valverde z tyłu. Bernardo ma tę zdolność organizowania gry. Trochę tracimy przez to ofensywne wejścia Valverde. Miał strzał w słupek i gdyby piłka nie została wcześniej dotknięta, wpadłaby do bramki. Jeśli Valverde gra z Tchouaménim czy Camavingą, może częściej dochodzić do takich pozycji. Wszyscy jeszcze się poznajemy i najlepiej, żebyśmy poznawali się bez tracenia punktów – mówił trener.

Problem – choć dla Mourinho jest to raczej kwestia bogactwa wyboru – polega na tym, że w strefie przeznaczonej dla Bellinghama najlepiej czują się również Bernardo Silva, Arda Güler czy Brahim Díaz. MARCA zaznacza jednak, że w hierarchii istnieją priorytety. Jeśli Anglik wróci do swojej najlepszej wersji, trudno będzie znaleźć argument, by odsuwać go od bramki.

Na inny aspekt zwraca uwagę AS. Dwie najlepsze akcje Realu przed zwycięskim trafieniem Carlosa Espíego wyglądały niemal identycznie. Arda Güler dośrodkowywał ze stałego fragmentu gry, a Bellingham atakował piłkę głową. Za pierwszym razem zdobył bramkę na 1:0. Za drugim Dmitrović popisał się znakomitą interwencją, po której futbolówka trafiła jeszcze w poprzeczkę.

Według madryckiego dziennika nie był to przypadek. Mourinho od początku swojej pracy przykłada dużą wagę do stałych fragmentów gry, które mogą zapewniać drużynie punkty w okresie, gdy cały model gry nie został jeszcze w pełni wdrożony, a część zespołu nie osiągnęła optymalnego poziomu fizycznego.

REKLAMA
REKLAMA

Za przygotowanie tych schematów odpowiada przede wszystkim Pedro Machado, jeden z najważniejszych członków sztabu Mourinho, któremu pomaga Sami Khedira. Po golu Bellinghama Portugalczyk podszedł do Machado i pogratulował mu wykonanej pracy.

AS określa Bellinghama jako nową główną broń Realu również przy stałych fragmentach. Anglik pozostaje skuteczny mimo braków fizycznych. – Nawet nie spodziewałem się, że Jude będzie w stanie grać tak długo – przyznawał Mourinho.

Portugalczyk chce na stałe przywrócić Bellinghama na pozycję ofensywnego pomocnika. Sprzyja temu preferowane przez niego ustawienie 4-2-3-1, które docelowo pozwoli również pomieścić największe ofensywne atuty drużyny, gdy Yan Diomandé osiągnie odpowiednią dyspozycję. Alternatywą na pozycji numer „10” pozostaje Güler, który także zdecydowanie lepiej czuje się bliżej bramki niż jako głęboko ustawiony środkowy pomocnik.

Najważniejszy jest jednak Bellingham. W poprzednim sezonie ligowym zdobył tylko sześć bramek. Teraz Mourinho jasno daje mu do zrozumienia, że oczekuje znacznie więcej. Zarówno z gry, jak i po stałych fragmentach. Bo – jak podkreśla sam Portugalczyk – Jude jest po prostu zawodnikiem, który ma gola.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (5)

REKLAMA