REKLAMA
REKLAMA

Calatrava: W sytuacji z Viníciusem nie miałem żadnej złej intencji

Àlex Calatrava pojawił się na konferencji prasowej po przegranym 1:2 meczu Espanyolu z Realem Madryt. Strzelec jedynego gola dla gospodarzy mówił między innymi o swoim pierwszym trafieniu w Primera División, pojedynkach z Viníciusem oraz słowach Thibaut Courtois dotyczących sytuacji z początku spotkania.

REKLAMA
REKLAMA
Calatrava: W sytuacji z Viníciusem nie miałem żadnej złej intencji
Àlex Calatrava i Vinícius Júnior. (fot. Getty Images)

Masz za sobą dwa mecze i rozumiem, że po dzisiejszym golu twój osobisty bilans musi być bardzo dobry, prawda?
Tak, Jorge. Myślę, że pod względem indywidualnym z każdym kolejnym meczem, treningiem i tygodniem czuję się trochę lepiej. Coraz lepiej rozumiem kolegów, pomysł trenera i ogólnie coraz lepiej się tutaj odnajduję.

REKLAMA
REKLAMA

Masz za sobą dwa mecze, które rozegrałeś praktycznie w całości. Mocno odczuwasz różnicę między Segunda División, gdzie grałeś w poprzednim sezonie, a Primera División?
Tak, myślę, że różnic jest sporo, ale najważniejsze dla mnie jest to, żeby rywalizować w taki sam sposób, jak robiłem to w poprzednim sezonie. Myślę, że sama gra i tworzenie sytuacji będą przychodziły stopniowo. Szkoda, że ten gol nie pomógł nam zdobyć choćby punktu, ale strzelenie gola Realowi Madryt na naszym stadionie było dla mnie czymś wyjątkowym. Myślę, że zawsze będę mógł wspominać ten moment jako coś bardzo pięknego.

Chciałem zapytać o tę więź i współpracę, którą tworzycie z Javim. Macie podobne warunki fizyczne i widać, że coraz lepiej się rozumiecie. Z tej współpracy narodził się też dzisiejszy gol.
Tak, tak jak mówiłem, z każdym treningiem czuję się coraz swobodniej i coraz lepiej poznaję kolegów. W tym przypadku Javi zaliczył asystę przy moim golu, ale ogólnie z każdym kolejnym dniem coraz lepiej czuję się z całą drużyną i coraz lepiej rozumiem wszystkich kolegów.

Dzisiaj pozostaje u ciebie chyba pewien słodko-gorzki posmak. Z jednej strony rozegrałeś dobry mecz i strzeliłeś gola, ale z drugiej praktycznie w ostatniej minucie uciekł wam punkt. Co mogliście zrobić lepiej, żeby do tego nie doszło? Czy może po prostu gra przeciwko Realowi Madryt zawsze wiąże się z takim ryzykiem?
Myślę, że pod koniec spotkania, trochę pod wpływem wyniku i przebiegu meczu, cofnęliśmy się nieco za bardzo. To sprawiło, że oni złapali moment, w którym mogli mocniej przycisnąć, co jest normalne, bo mają bardzo dobrych zawodników o ogromnych umiejętnościach, jak wszyscy wiecie. Myślę, że ten fragment spotkania trochę nas kosztował. Mieliśmy pecha, że w 90. minucie strzelili nam gola, ale uważam, że rywalizowaliśmy bardzo dobrze. Gdybyśmy zdobyli punkt, absolutnie nikt nie mógłby powiedzieć, że na niego nie zasłużyliśmy. Myślę jednak, że właśnie tą drogą musimy podążać. Teraz przed nami mecz z Realem Sociedad.

REKLAMA
REKLAMA

Dużo mówiło się o twojej historii, odkąd trafiłeś do Espanyolu, bo wcześniej przeszedłeś przez praktycznie wszystkie szczeble katalońskiego futbolu. Dzisiaj przeżyłeś kolejny dzień, który zapisuje się w twojej historii jako piłkarza Primera División. Co przychodzi ci do głowy, gdy spoglądasz wstecz na te wszystkie lata?
Staram się za dużo o tym nie myśleć. Rozwinąłem się jako piłkarz, jako człowiek, właściwie pod każdym względem. Myślę, że każdy mały krok, który wykonałem, pomógł mi dotrzeć do tego miejsca. I tak jak mówiłem wcześniej, dzisiaj spełniło się moje marzenie. Mam nadzieję, że dalej będę mógł pomagać drużynie golami, asystami i liczbami, a do tego pracować nad wszystkim, czego potrzebujemy, żeby znaleźć się jak najwyżej. Myślę, że to po prostu kolejny krok w mojej karierze.

Zdążyłeś już zajrzeć do telefonu i sprawdzić, ile masz wiadomości na WhatsAppie?
Tak, wiem, że mam trochę wiadomości z gratulacjami i myślę, że to normalne. Nie codziennie strzela się gola Realowi Madryt.

Mówiłeś o różnicach między Primera i Segunda División. Co jest największą zmianą? A z drugiej strony, który zawodnik Realu Madryt zrobił na tobie największe wrażenie? Pytam, bo po raz pierwszy mierzyłeś się z nimi na boisku.
Większość zrobiła na mnie ogromne wrażenie pod względem fizycznym. Chociaż właściwie nie tylko fizycznym, bo technicznie to zawodnicy z absolutnie najwyższego poziomu, światowa elita. Sam fakt, że przez 90 minut byliśmy w stanie z nimi rywalizować, byliśmy bardzo blisko zdobycia punktu, a do tego mieliśmy swoje sytuacje i okazje, sprawia, że możemy być z siebie dumni. A jeśli chodzi o konkretnego zawodnika, Mbappé czy Bellingham… Myślę, że to najmniej istotne, bo ostatecznie wszyscy ich piłkarze pod względem fizycznym i technicznym należą do najlepszych.

REKLAMA
REKLAMA

Zabrałeś swoją koszulkę czy wymieniłeś się nią z kimś?
Nie, zabrałem ją ze sobą. Chcę zachować ją na pamiątkę tego gola, mojego pierwszego trafienia w Primera División.

Manolo powiedział przed chwilą, że właśnie profilu takiego jak twój domagał się od dyrekcji sportowej. Czego Manolo González oczekuje od ciebie w tych pierwszych tygodniach i po dwóch pierwszych meczach?
Mniej więcej tego, co mogliście zobaczyć. Mam znajdować się między liniami i być zawodnikiem, który potrafi połączyć środek pola z atakiem. Mam robić różnicę, grać do przodu i tworzyć sytuacje. To właśnie staram się robić i myślę, że stopniowo czuję się w tej roli coraz swobodniej. A poza tym oczywiście muszę pracować i wytrzymywać intensywność.

Po tych dwóch spotkaniach, już w prawdziwej rywalizacji z dwoma wymagającymi przeciwnikami, jak duże widzisz jeszcze pole do poprawy, patrząc na realia tej ligi?
Myślę, że pokażą to czas i kolejne mecze. Stopniowo będę też coraz lepiej poznawał swoich kolegów. Myślę, że wszystko to sprawi, że będę mógł dawać z siebie jeszcze więcej. Dzisiejszy mecz był ważnym krokiem i trzeba iść dalej.

Przede wszystkim gratulacje z okazji pierwszego gola dla Espanyolu i pierwszego gola w Primera División. Od pierwszej minuty widzieliśmy, że między tobą a Viníciusem mocno iskrzyło. Jak z twojej perspektywy wyglądał ten pojedynek słowny, ale oczywiście także czysto piłkarski?
Nie, nie powiedzieliśmy sobie zbyt wiele. Chodziło bardziej o te dwie sytuacje, przez które początek spotkania był trochę ostrzejszy niż zwykle, można tak powiedzieć. Nie było jednak żadnego problemu. To były sytuacje wynikające z gry i myślę, że było widać, że nie było w tym żadnej złośliwości ani złych intencji. Zostało to po prostu anegdotą.

REKLAMA
REKLAMA

Gratulacje z okazji gola. Courtois powiedział przed chwilą w strefie mieszanej, odnosząc się do tej sytuacji z Viníciusem, że powinieneś dostać za nią kartkę, co najmniej żółtą, a także że Vinícius jest często nękany przez rywali. Jaka jest twoja opinia?
Myślę, że to była pierwsza akcja meczu i próbowałem zagrać piłkę. To prawda, że kiedy zorientowałem się, że piłki już tam nie ma, próbowałem wyhamować. Myślę, że VAR i sędzia też tak to zinterpretowali, bo w przeciwnym razie dostałbym kartkę. Tak jak mówiłem wcześniej, dla mnie była to po prostu sytuacja wynikająca z gry, bez żadnego zamiaru zrobienia komuś krzywdy. Każdy rozgrywa swój mecz i przy takiej intensywności, wiedząc, jak dobrymi zawodnikami są rywale, trzeba być cały czas skoncentrowanym i grać twardo, bo w przeciwnym razie jest bardzo trudno.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (10)

REKLAMA