REKLAMA
REKLAMA

Arteta: Nie ma szans na odejście Zubimendiego

W ostatnich dniach rosły spekulacje, że Martín Zubimendi może odejść do Arsenalu i być rozwiązaniem dla Realu Madryt do środka pola. Na czwartkowej konferencji prasowej Mikel Arteta wykluczył ten transfer.

REKLAMA
REKLAMA
Arteta: Nie ma szans na odejście Zubimendiego
Martín Zubimendi ze zdobytą w ostatni weekend Tarczą Wspólnoty. (fot. Getty Images)

Arsenal wydał latem ponad 87 milionów euro na Bruno Guimarãesa, aby dodatkowo wzmocnić środek pola, co doprowadziło do spekulacji, że tłok w środku pola mistrza Anglii może wykorzystać Real, pozyskując Martína Zubimendiego. Spekulowano nawet o cenie na poziomie 90 milionów euro. Pomocnika łączono także z Chelsea, bo jej trener Xabi Alonso ma takiego samego agenta co piłkarz.

Na czwartkowej konferencji prasowej, przed piątkowym otwarciem Premier League w wykonaniu Arsnealu, trener Mikel Arteta wykluczył taką możliwość. Przedstawiamy jego wypowiedzi z części konferencji objętej embargiem na rzecz dziennikarzy prasowych:

REKLAMA
REKLAMA

Chciałem zapytać o Martína Zubimendiego. W ubiegłym roku przyszedł jako duży transfer, zaliczył świetny początek, ale pod koniec sezonu trochę wypadł z zespołu, ponieważ być może zabrakło mu energii. Jak obecnie wygląda jego sytuacja? Jak zareagował na odsunięcie od składu i między innymi brak występu od pierwszej minuty w finale Ligi Mistrzów? Czy nadal postrzega go pan jako bardzo ważną część drużyny?
Bez żadnych wątpliwości Zubi był w ubiegłym sezonie jednym z najlepszych piłkarzy Arsenalu. Bez niego nigdy nie znaleźlibyśmy się w sytuacji, w której byliśmy w ostatnich tygodniach rozgrywek. Należą mu się za to ogromne słowa uznania – od nas wszystkich, całego sztabu szkoleniowego, ode mnie, a przede wszystkim od jego kolegów z drużyny. Wiemy, że bez niego nigdy nie osiągnęlibyśmy takiego poziomu ani nie rywalizowalibyśmy w taki sposób przez dziesięć miesięcy. Pod koniec rzeczywiście nie grał zbyt wiele. Rozegrał jeszcze kilka ważnych minut, ale faktycznie nie występował często. Nikt nie może jednak pomijać jego znaczenia dla tego, czego dokonaliśmy ani tego, jak ważnym jest dla nas zawodnikiem. Myślę, że trzeba o tym powiedzieć, ponieważ wielu ludzi kończy sezon z takim odczuciem: „No tak, ale ten piłkarz nie zagrał w finale Ligi Mistrzów”. Zgadza się, ale przez dziesięć miesięcy to on wykonywał tę pracę. W przeciwnym razie nie znaleźlibyśmy się w tym miejscu i nie gralibyśmy w tych finałach. Uważam, że należy mu się za to ogromne uznanie.

W jakiej obecnie jest formie i jak zareagował na rozczarowanie związane z brakiem gry od pierwszej minuty w tak wielkich spotkaniach ubiegłego sezonu?
Odbyłem z nim kilka rozmów w cztery oczy. Przede wszystkim zależało mi na tym, żeby zrozumiał moje decyzje. Doskonale wiedział, z czego one wynikały. Jest niezwykle szczerym i bezpośrednim człowiekiem. Stawia sobie tak wysokie wymagania, że czasami mogą być one wręcz przesadzone, ale zdaje sobie z tego sprawę. Wiedział również, że będziemy wzmacniać zespół i podnosić jego jakość, ponieważ musi się tak dziać na każdej pozycji. Nie możemy ponownie dopuścić do sytuacji z poprzedniego sezonu, gdy on dotarł do ostatniej fazy rozgrywek i miał już za sobą 55 meczów. Na tym poziomie nie możemy pozwolić, żeby to się powtórzyło. On sam również to rozumie. Teraz zadaje sobie pytanie: „Jak mogę podnieść swój poziom, żeby robić to samo, co w poprzednim sezonie, ale przez jedenaście miesięcy?”. I tyle.

Rozumiem więc, że nie ma żadnych szans na jego odejście? Że to naprawdę ważny zawodnik.
Nie. Jest dla nas bardzo ważnym zawodnikiem.

Czytaj kolejne newsy bez przeklikiwania

Jako Socio korzystasz z widoku Aktualności+, w którym kolejne artykuły wyświetlają się w całości, jeden pod drugim. Wystarczy przewijać.

  • Aktualności+
  • Bez reklam
  • Priorytetowy support
Zobacz Aktualności+ od 12,50 zł /mies.przy płatności rocznej

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (3)

REKLAMA