Wiele klubów z Włoch i nie tylko chciało cię pozyskać, a ostatecznie wybrałeś Fiorentinę. Jak cię przekonała? Co najbardziej spodobało ci się w projekcie tego klubu?
Myślę, że Fiorentina przedstawiła mi bardzo interesujący projekt. To klub, który się rozwija, a dla dalszego rozwoju mojej kariery bardzo ważne było, żeby trafić do takiego miejsca. Jestem bardzo zadowolony z decyzji, którą podjąłem.
Czego oczekujesz po grze we Włoszech i w Fiorentinie? Jakie masz ambicje?
Uważam, że włoski futbol odgrywa bardzo ważną rolę na świecie. Zawsze podobała mi się perspektywa gry we Włoszech, a teraz dostałem taką możliwość i wiążę z nią duże nadzieje. Liczę, że to doświadczenie pozwoli mi bardzo rozwinąć się jako piłkarz, a przede wszystkim chciałbym przeżyć dobry rok z Fiorentiną.
Czy zdajesz sobie już sprawę, że samym wyborem Florencji i Fiorentiny stałeś się idolem tutejszych kibiców, którzy bardzo mocno przywiązują się do swoich piłkarzy? Czujesz z tego powodu dodatkową odpowiedzialność?
Tak. Od momentu przyjazdu do Florencji ludzie przyjęli mnie naprawdę bardzo dobrze. To, co wydarzyło się na lotnisku, było piękne. Nie traktuję tego jednak jako dodatkowej odpowiedzialności, tylko jako zobowiązanie wobec kibiców i moich kolegów, żeby pomóc Fiorentinie wrócić na należne jej miejsce. To dla mnie bardzo ważny moment. Chcę czuć się tutaj dobrze i znów grać w piłkę na swoim najwyższym poziomie, dobrze wykonując swoją pracę w tak ważnym klubie jak Fiorentina.
Przejdźmy do kwestii taktycznych. Masz ogromne umiejętności, dlatego chciałbym zapytać, na jakiej pozycji czujesz się najlepiej i jaką rolę przewidział dla ciebie trener Grosso?
Jestem do dyspozycji zespołu i zawsze tak do tego podchodziłem. Oczywiście każdy może czuć się lepiej na konkretnej pozycji. Ja najlepiej czuję się w ofensywie, ale najważniejsze jest pomaganie drużynie. Zrobię na boisku wszystko, czego będą ode mnie oczekiwali trener i koledzy. Nie mam z tym żadnego problemu.
Jesteś bardzo młody, a masz już za sobą grę w dwóch ogromnych klubach, River Plate i Realu Madryt, oraz na dwóch wyjątkowych stadionach, Monumental i Bernabéu. Tam sukces daje ogromną satysfakcję, ale każdy błąd jest mocno podkreślany i wiąże się to z dużą presją. Czego nauczyły cię te doświadczenia, szczególnie jeśli chodzi o radzenie sobie z błędami?
Miałem możliwość i przywilej gry w River Plate oraz Realu Madryt. To niesamowite, bardzo wielkie kluby, w których rzeczywiście występuje tego rodzaju presja. Wiem jednak, że jest ona częścią sportu. W moim przypadku nawet ją lubię, jeśli możemy to tak nazwać. W końcu futbol jest dla nas grą, którą uprawiamy z ogromną pasją, ale jednocześnie jest też naszą pracą. Możliwość gry w dwóch tak wielkich klubach była dla mnie wyjątkowym doświadczeniem. Tak samo jak występy na tak ogromnych i imponujących stadionach. Jestem przekonany, że bardzo mi to pomoże również w dalszej części kariery.
Mówiłeś o pasji. Jesteś przyzwyczajony do żywiołowych kibiców z River Plate. Jakie wrażenie zrobiło na tobie przyjęcie we Florencji i kibice, którzy na ciebie czekali? W ostatnich dniach bardzo popularny stał się też film, na którym grasz w piłkę na plaży z grupą dzieci. Spodziewałeś się, że coś tak prostego odbije się aż takim echem? Jak wyglądają twoje relacje z kibicami?
Ludzie przyjęli mnie w niesamowity sposób i okazali mi mnóstwo sympatii. Bardzo mi się to podobało. Kibice tutaj, we Włoszech, bardzo przypominają argentyńskich fanów i dzięki temu trochę czuję się jak w domu. Jeśli chodzi o grę na plaży, jestem normalną osobą jak każdy. Grałem tam z kilkoma chłopakami, którzy akurat byli na miejscu, i po prostu dobrze się z nimi bawiłem. Rozumiem, że zazwyczaj nie widzi się nagrania piłkarza grającego na plaży, ale dla mnie czymś normalnym jest spędzanie czasu z przyjaciółmi i rodziną, dobra zabawa czy właśnie granie w piłkę na plaży.
Kiedy przyszedłeś do Fiorentiny, od razu pojawiły się skojarzenia z Nico Pazem. On również jest Argentyńczykiem, również trafił do Włoch z Realu Madryt, choć oczywiście jego droga była zupełnie inna. Nie gracie dokładnie na tej samej pozycji, ale pewne podobieństwa istnieją. Nico zrobił we Włoszech ogromne wrażenie. Czujesz, że możesz wywrzeć podobny wpływ na ligę? Rozmawiałeś z nim?
Byłem z Nico w reprezentacji i oczywiście śledziłem jego drogę. Jak powiedziałeś, zrobił ogromne wrażenie w Como i rozegrał świetny poprzedni sezon. To znakomity piłkarz, a przede wszystkim bardzo dobry człowiek. Nie próbuję jednak porównywać się z żadnym innym zawodnikiem. Jestem tutaj po to, żeby pomagać drużynie i wspólnie z nią realizować cele klubu. To jest dla mnie najważniejsze. To, co ma się wydarzyć, wydarzy się ze względu na moją pracę, a nie dlatego, że ktoś dostrzega między nami podobieństwa.
Widzieliśmy cię z gitarą. Jakie masz pasje i zainteresowania poza futbolem? Wyznaczyłeś sobie też jakiś konkretny cel pod względem goli i asyst? Może byłaby to jakaś obietnica dla kibiców?
Bardzo lubię gitarę i muzykę. Robię to dla przyjemności, jako hobby. Mam też wielu znajomych związanych z muzyką i po prostu bardzo mnie to bawi. Nie chcę natomiast niczego obiecywać. Muszę robić swoje i na boisku odpowiedzieć na sympatię oraz zaufanie, które otrzymałem od ludzi. Dlatego nie chcę nakładać na siebie żadnych limitów ani konkretnych liczb do osiągnięcia. Staram się pomagać drużynie na każdym treningu, robiłem to w ostatnim meczu Pucharu Włoch i chcę robić to teraz przeciwko Romie. To jest mój cel. Muszę poprawiać się z dnia na dzień, żeby jak najlepiej pomagać zespołowi.
Jak oceniasz poziom Fiorentiny i swoich nowych kolegów? Czy ktoś szczególnie zrobił na tobie wrażenie?
Uważam, że to bardzo interesująca drużyna i w tym sezonie będzie się ją dobrze oglądało. Jest tutaj wielu zawodników o ogromnej jakości. Szczerze mówiąc, kilku naprawdę mnie zaskoczyło, między innymi Kean. To piłkarze na bardzo wysokim poziomie, ale jest też wielu innych z wielką jakością, którzy mogą pomóc drużynie w realizacji ważnych celów.
Dlaczego wybrałeś numer 30 i kiedy zdecydowałeś, że chcesz przenieść się do Florencji?
Gram z numerem 30, ponieważ właśnie z nim zadebiutowałem w River Plate. Bardzo lubię ten numer, jestem do niego przyzwyczajony i uznałem, że najlepszym rozwiązaniem będzie dalsza gra właśnie z nim. Jeśli chodzi o decyzję o transferze, odbyłem bardzo serdeczną i przyjacielską rozmowę z Realem Madryt, po której zdecydowałem się odejść. Miałem wiele możliwości i dziękuję wszystkim klubom, które się mną interesowały. Kiedy jednak porozmawiałem z Fiorentiną i poznałem projekt klubu oraz sposób, w jaki do mnie podeszli, bardzo mi się to spodobało. Decyzję podjąłem mniej więcej tydzień przed oficjalnym ogłoszeniem transferu. Jestem bardzo szczęśliwy, że tutaj trafiłem.
We Florencji istnieje długa tradycja wielkich argentyńskich piłkarzy. Czy jest ktoś, kogo szczególnie pamiętasz? Chciałbyś dołączyć do grona Argentyńczyków, którzy zapisali się w historii Fiorentiny?
Myślę, że jednym z największych symboli tego klubu jest Batistuta. To oczywiście legenda Fiorentiny, która dokonała tutaj czegoś niesamowitego. Byli też zawodnicy, z którymi sam dzieliłem szatnię, jak Martínez Quarta czy Nico González. Opowiadali mi bardzo dobrze o swoim pobycie tutaj. Mieli we Florencji bardzo pozytywne doświadczenia i wypowiadali się o mieście w samych superlatywach. To również miało wpływ na moją decyzję. Oczywiście bardzo chciałbym kiedyś stać się częścią historii tego klubu.
Twój sezon w Realu Madryt był skomplikowany. Co twoim zdaniem nie zadziałało? Czy pobyt w Fiorentinie może być dla ciebie swego rodzaju nowym początkiem?
Myślę, że wszyscy w Realu Madryt mieliśmy skomplikowany sezon. To nie był łatwy rok. Jak jednak zawsze mówię, takie doświadczenia pomagają się rozwijać, wyciągać wnioski i uświadamiają, że zawsze można być lepszym. W futbolu zawsze jest coś do poprawienia. Nie traktuję tego jako rewanżu. To dla mnie szansa, żeby pokazać, jakim jestem piłkarzem, pomóc Fiorentinie być wielkim zespołem, którym jest, i przede wszystkim znów czerpać radość z gry w piłkę.
Komentarze (10)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.