Jak zarządza się tym, że Diomandé jest najdroższym transferem? Tą presją z zewnątrz? Wymagania wobec niego będą bardzo duże. Jak zarządzać tą sytuacją, jak zarządza nią pan? To pan o niego poprosił, prawda? Potrzebował pan Diomandé?
Ja... [zawahanie] Nie, nie prosiłem... Ja nie prosiłem o nikogo!
Nie?
Nie, nie prosiłem o nikogo. Przyszedłem tutaj, nie prosząc o nikogo. Przyjechałem i dobrze przeanalizowałem kadrę. Oczywiście doskonale wiedziałem, co chciałbym, żeby się wydarzyło, ale wiedziałem też trochę o wszystkim, co działo się w poprzednim sezonie i co wy z Chiringuito przekazywaliście mi nawet osobiście w Lizbonie [śmiech]. Ja tam po minucie wiedziałem już, co się wydarzyło, a co nie [śmiech]. Chciałem jednak przyjechać tutaj, wiedząc bardzo dużo, ale zachowywać się tak, jakbym nie wiedział niczego. W ramach tej sytuacji znalezienie szybkiego, agresywnego skrzydłowego, który dobrze radzi sobie w pojedynkach jeden na jednego i może grać na obu skrzydłach, nie jest łatwe. Zawsze powtarzam, że nie chcę analizować, czy ktoś kosztuje 120, 80, 40 czy 20 [milionów]. Ja analizuję profil zawodnika i to, co może dać mojej drużynie. W tym sensie powiedziałem: „Tak, chcę go”. [uśmiech] A potem, czy to 120, 80 czy 40, to nie jest już mój temat.
Bernardo Silva – to bardzo „pański” zawodnik. Jego pan na pewno chciał.
Nie, ja myślę, że to piłkarz Pepa [uśmiech]. Pepa Guardioli.
Ale potrzebował pan Silvy. Może nie była to pańska petycja, ale jednak pragnienie.
Tak.
Co panu daje? Dojrzałość i co jeszcze?
Daje wszystko. Mam nadzieję, że będziemy mieć niewiele problemów i dużo stabilności. Jeśli będziemy mieć niewiele problemów i dużo stabilności, to dla mnie Bernardo jest dzisiaj graczem środka pola. Ale Bernardo może też grać jako «dziesiątka». Bernardo może występować na prawej stronie i schodzić do środka na swoją lepszą nogę. Bernardo może grać wszędzie i jest zawodnikiem, którego uwielbiam od zawsze.
Dlatego miał go pan na swojej liście zawodników, którzy najbardziej się panu podobają?
Tak, tak było. To nie miało nic wspólnego z tym, że chciała go Barcelona, bo widziałem coś takiego. Nie miało nic wspólnego z tym, że chciało go Atlético. To nie było na zasadzie: „Zabierzmy go, bo wtedy nasz sąsiad będzie smutny”. Absolutnie nic z tego. Byłem po prostu przekonany, że Bernardo to Real Madryt. Bernardo ma poziom Realu Madryt.
Dużo mówi się o tym, że wraz z odejściem Kroosa i Modricia Real stracił zawodnika, który potrafił kierować grą.
Ale jest tylko jeden Luka i tylko jeden Toni [uśmiech obu]. Nie ma innych takich graczy, są tylko oni dwaj.
Kto zatem jest w Realu piłkarzem, który napędza grę zespołu? O ile jest jeden taki konkretny zawodnik? Arda Güler cały czas się rozwija. Widzi pan Ardę Gülera w pierwszoplanowej roli w tym sezonie?
Jestem zachwycony Ardą. Myślę, że przejdzie trochę taką samą drogę jak Luka i Bernardo. W tym sensie, że zaczynasz tam [pokazuje ręką wysoko], a kończysz tam [pokazuje ręką niżej]. Zaczynasz jako „10”, jako zawodnik ofensywny, a ostatecznie kończysz jako „8”, a następnie jako „6”. Myślę, że Arda będzie zmierzał właśnie w tym kierunku wraz z rozwojem i coraz lepszym rozumieniem gry. Moim zdaniem taka będzie jego droga.
Komentarze (12)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj sięSocio RealMadryt.pl
Zanim odpowiesz, sprawdź wcześniejsze komentarze
Jako Socio możesz przeglądać publiczną historię komentarzy użytkowników i lepiej wiedzieć, z kim oraz o czym dyskutujesz.