PRZYJŚCIE DO REALU
Mourinho: „Kiedy w 2010 roku trafiłem do Realu Madryt, klub od kilku lat nie zdobywał mistrzostwa kraju, a od ośmiu lat nie potrafił awansować do ćwierćfinału Ligi Mistrzów”.
Mourinho: „Real Madryt musiał położyć kres tej supremacji [Barcelony], doprowadzić do zmiany mentalności i zacząć zdobywać trofea. Zadanie było jednak ultratrudne. Każdy dzień musiał być nieustanną walką, dlatego wszystko musiałem zbudować od podstaw”.
PO PORAŻCE 0:5 Z BARCELONĄ
Mourinho: „W kadrze Realu Madryt byli już fenomenalni zawodnicy. Mieliśmy Cristiano - najlepszego strzelca, mieliśmy Kakę, Karima i Xabiego. Hiszpania była wówczas mistrzem świata i my mieliśmy Casillasa – kapitana i największego piłkarza. Real Madryt dysponował fantastycznym zespołem, ale pod względem mentalnym sytuacja była naprawdę bardzo zła”.
Mourinho: „Podczas pierwszych trzech rozmów z Casillasem, kapitanem, za każdym razem przychodził do mnie z jakąś prośbą. Za pierwszym razem powiedział: »Chciałbym poprosić o więcej dni wolnego dla reprezentantów«. Za drugim razem powiedział: »Chciałbym poprosić, aby treningi odbywały się godzinę później, ponieważ o godzinie, o której chcesz je przeprowadzać, w Madrycie są duże korki«. Za trzecim razem przyszedł i powiedział: »Nie lubimy jeździć [na przedmeczowe zgrupowanie] do hotelu. Wolelibyśmy po prostu spotykać się w dniu meczu i jechać bezpośrednio na stadion, żeby zagrać«. I krótkim czasie zdałem sobie sprawę, że… [syczy] są rozpieszczeni”.
Casillas: „Kiedy mianowali go trenerem Realu Madryt, my doskonale wiedzieliśmy, że dochodzi do zmiany”.
Mourinho: „Kiedy przybyłem do Realu Madryt, klub był uosobieniem señorío w futbolu, co oznaczało zachowywanie się po dżentelmeńsku i przestrzeganie zasad fair play, ale moim zdaniem było to jednak źle interpretowane. Dla mnie señorío nie oznacza zaakceptowania swojego losu. Señorío znaczy »To jest wojna«. Więc musiałem zmienić tę mentalność”.
STARCIA Z BARCELONĄ I GUARDIOLĄ
Mourinho: „Byliśmy piłkarskimi wrogami w takim sensie, że walczymy o ten sam puchar, tę samą ligę, tę samą Ligę Mistrzów. Myślę, że to coś dobrego”.
CASILLAS JAKO KAPITAN REALU, ALE RÓWNIEŻ HISZPANII
Casillas: „Cóż, ta sytuacja była skomplikowana, ponieważ byłeś kapitanem Realu Madryt i jednocześnie kapitanem reprezentacji Hiszpanii. Więc co się działo? Mierzyłeś się z kolegami, którzy na boisku byli twoimi wrogami, ale później ponownie stawali się twoimi kolegami, kiedy wspólnie mieliście bronić barw reprezentacji Hiszpanii. I nie podobało mi się to, co widziałem, więc powiedziałem o tym trenerowi”.
CASILLAS PRÓBUJĄCY NAPRAWIĆ STOSUNKI Z GRACZAMI BARCELONY
Mourinho: „Zawsze mówię w każdej sytuacji: kiedy chcesz coś pokazać, uderzyć prosto w serce, prosto w tętnicę szyjną, to nie bierzesz na cel tych małych. Nie atakujesz małych, tylko tych największych. Są rzeczy, których nie akceptuję i nigdy nie zaakceptuję. Kiedy ktoś mnie nie szanuje, to jest problem”.
Mourinho: „Powiedziałem: »Tu chodzi o Barcelonę i Real Madryt. Kiedy pojedziecie na zgrupowanie reprezentacji, będziecie mogli się z tym gościem całować, ale nie teraz. Teraz to jest wojna«”.
WYGRANY FINAŁ PUCHARU KRÓLA I PRZEŁAMANIE BARCELONY
Mourinho: „W tamtym sezonie zmieniłem klub. Zmieniłem mentalność. Każdy mecz był taktyczną walką”.
Mourinho: „W tamtym Realu Madryt miałem bardzo niewiele do nauczenia któregokolwiek z zawodników. Nie mogłem nauczyć Sergio Ramosa, jak główkować [śmiech]. No nie! Nie mogłem nauczyć Cristiano, jak strzelać gole. Więc potrzebnym profilem pracy było sprawienie, by grali jako drużyna”.
Mourinho: „Zawsze im mówię: »Jeśli myślicie w taki sam sposób jak ja, wasze życie będzie łatwiejsze«. To takie proste”.
Mourinho o zwycięstwie w finale: „Boom, pierwszy puchar i zmieniona historia”.
Mourinho: „Potem nasz drugi sezon był fenomenalny. Tydzień po tygodniu: zwycięstwo, zwycięstwo, zwycięstwo, zwycięstwo… Wygrywaliśmy praktycznie każdy mecz. W tamtym okresie czułem, że świat się zatrzymywał, a wszystkie oczy były zwrócone na najlepszą Barcelonę, najlepszego Messiego, najlepszego Cristiano, najlepszy Real Madryt, Guardiolę i Mourinho… Pff… W tamtym sezonie zdobyliśmy mistrzostwo, zgromadziliśmy 100 punktów i strzeliliśmy 121 goli. To coś niewiarygodnego”.
Mourinho: „Pod koniec tamtego sezonu miałem odczucie, że wykonaliśmy zadanie, z którym tam przybyliśmy, czyli przełamaliśmy dominację Barcelony”.
ODEJŚCIE GUARDIOLI
Mourinho: „Myślę, że go zabiliśmy”.
Mourinho: „To była tak duża walka każdego dnia... Pep był zmęczony tą walką, tą nieustanną walką”.
Mourinho: „Niektórzy goście potrzebują urlopu sabatowego, ale ja nienawidzę tego określenia. Dla mnie taki urlop oznacza słabość. [krzywi się] Nie rozmawiajcie ze mną o żadnym urlopie sabatowym. Nigdy nie potrzebuję odpoczynku. Odpocznę wtedy, kiedy On [wskazuje do góry na Boga] zdecyduje się powiedzieć: »Chodź, wejdź tutaj na górę«”.
Pełny trzyodcinkowy dokument o Mourinho jest dostępny na platformie Netlix.
Komentarze (4)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się