REKLAMA
REKLAMA

„Rodri pokazał wała najbardziej aroganckiemu klubowi świata i jego pachołkom z prasy, zasługuje na owację”

Toni Freixa, były członek władz Barcelony i dwukrotny kandydat na prezesa katalońskiego klubu, w ostatnich godzinach bardzo aktywnie komentował wydarzenia na rynku transferowym. Katalończyk najpierw przekonywał, że nie interesują go transferowe seriale, ale później sam kilkukrotnie odnosił się do Realu Madryt, transferu Yana Diomandé i decyzji Rodriego.

REKLAMA
REKLAMA
„Rodri pokazał wała najbardziej aroganckiemu klubowi świata i jego pachołkom z prasy, zasługuje na owację”
Toni Freixa. (fot. twitter.com)

Toni Freixa to prawnik, który przez wiele lat był związany z władzami Barcelony. W pierwszej kadencji Joana Laporty pracował jako doradca prawny zarządu, a następnie znalazł się we władzach klubu za prezesury Sandro Rosella i Josepa Marii Bartomeu. Pełnił między innymi funkcje sekretarza oraz rzecznika zarządu. Dwukrotnie próbował również zostać prezesem Barcelony – startował w wyborach w 2015 i 2021 roku.

REKLAMA
REKLAMA

Freixa od dawna znany jest także z bardzo ostrych, często prowokacyjnych komentarzy dotyczących Realu Madryt. W 2020 roku, po zwycięstwie Królewskich nad Realem Sociedad, pisał, że „zmienili VAR w narzędzie do legalizacji oszustwa”. W lutym tego roku na antenie COPE przekonywał natomiast, że Realowi „bardzo dobrze układa się z Komitetem Technicznym Arbitrów, z którym jest jeszcze silniejszy”, a na pytanie, czy uważa, że istnieje ruch w CTA mający sprzyjać Królewskim, odpowiedział: „To ewidentne”. Twierdził również, że w Komitecie Technicznym Arbitrów znajdują się osoby, które chciał tam umieścić Florentino Pérez.

Nazwisko byłego działacza Barcelony pojawiało się też wielokrotnie przy Sprawie Negreiry. W 2024 roku Freixa stwierdził między innymi, że były wiceszef hiszpańskich sędziów „sprzedawał Barcelonie usługę lobbowania”. Później próbował tłumaczyć swoje słowa i przekonywał, że sprawa Negreiry jest „zasłoną dymną”, a w Madrycie panuje nerwowość między innymi dlatego, że Kylian Mbappé nie prezentował oczekiwanego poziomu.

Teraz Freixa ponownie uaktywnił się przy okazji wydarzeń na rynku transferowym. Co ciekawe, pierwszy z jego wpisów dotyczył właśnie medialnych seriali transferowych.

REKLAMA
REKLAMA

„Zasadniczo mam w dupie, czy zawodnik mówi, że chce odejść, czy Flick zadzwonił do niego, żeby mu coś wyjaśnić, czy babcia pali. Dopóki transfer nie jest oficjalny, możecie mi oszczędzić całego tego serialu”, napisał Freixa.

Niedługo później sam odniósł się jednak do transferu Yana Diomandé do Realu Madryt i obietnicy Florentino Péreza z kampanii wyborczej.

„Ależ kandydat Pérez dobrze to ukrywał, kiedy obiecywał galaktyczny transfer. Wszyscy wyobrażaliśmy sobie, że chodzi o Diomandé, ale nie spodziewaliśmy się, że wyjdzie im tak tanio 🤭”, stwierdził.

Kiedy pojawiły się informacje o decyzji Rodriego, który ostatecznie postawił na Barcelonę kosztem Realu Madryt, Freixa opublikował kolejną zaczepkę.

„Nie rozumiem, co ich tak dziwi. Trzeba było wybrać między byciem trenowanym przez Flicka a Mourinho”.

Najmocniejszy wpis pojawił się jednak później. Freixa zwrócił się już bezpośrednio do Rodriego.

„Rodri, nie wiem, czy cię potrzebujemy i nie wiem też, czy twoja forma będzie na poziomie, którego będziemy od ciebie wymagać, ale na razie wał, którego pokazałeś najbardziej aroganckiemu klubowi świata i jego pachołkom z prasy, zasługuje na owację całego stadionu na stojąco podczas pierwszego meczu ligowego”.

REKLAMA
REKLAMA

Freixa użył w tym przypadku katalońskiego określenia „fer botifarra”, które oznacza wykonanie obraźliwego gestu polegającego na zgięciu jednej ręki i uderzeniu w nią drugą – odpowiednika polskiego gestu Kozakiewicza, czy w wolnym tłumaczeniu „pokazania wała”.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (37)

REKLAMA