REKLAMA
REKLAMA

Hoeneß: Nawet gdyby przyjechał cesarz Chin, to nie podjęlibyśmy rozmów o Olise

Uli Hoeneß udzielił wypowiedzi przy okazji sparingu Bayernu z FC Rottach-Egern. Przedstawiamy wypowiedzi honorowego prezesa Bayernu Monachium oraz członka rady nadzorczej klubu.

REKLAMA
REKLAMA
Hoeneß: Nawet gdyby przyjechał cesarz Chin, to nie podjęlibyśmy rozmów o Olise
Uli Hoeneß na sparingu z FC Rottach-Egern. (fot. Getty Images)

– Czy obawialiśmy się odejścia Olise? Nie mamy żadnych obaw. Ja uśmiałem się do rozpuku z tych doniesień. Sprawdziłem, jak długo obowiązuje jego kontrakt: jeszcze trzy lata. Dla mnie to w ogóle nie jest temat. Mógłby teraz przyjechać nawet cesarz Chin, a i tak nie podjęlibyśmy z nim rozmów.

– A odejścia Luisa Díaza? Ale dlaczego mielibyśmy to robić... Musielibyśmy być przecież kompletnymi idiotami! Wydajesz 60 czy 70 milionów, dostajesz później może 120, a następnie uganiasz się za innymi zawodnikami, o których nie wiesz, jak poradzą sobie u nas. Mamy to szczęście, że Díaz, Kane i Olise tworzą najlepsze trio na świecie. Do tego z pewnością dołączy również nowy zawodnik z Maroka [Saibari]. Musielibyśmy chyba dostać solidnie po głowie, gdybyśmy choćby rozważali sprzedaż któregoś z nich.

REKLAMA
REKLAMA

– Kane ma kontrakt tylko do końca sezonu? Nie rozmawiałem o tym bezpośrednio z Harrym, ale słyszałem, że jest bardzo szczęśliwy w Monachium. My też jesteśmy z niego bardzo zadowoleni i naprawdę nie ma powodu, żeby odchodził w przyszłym roku. Przynajmniej ja nie widzę ku temu powodu. Jest wzorem do naśladowania pod każdym względem. Nie tylko jako strzelec, jako zawodnik na boisku, ale także jako człowiek.

– Plan FIFA ze sprzedażą udziałów w mundialu? Mam na ten temat konkretne, bardzo zdecydowane zdanie! Jest jednak za wcześnie, by je ujawniać. [Czy jestem przeciwko?] Zdecydowanie!

– Europa zgodnie bojkotuje plan Infantino? Osobiście uważam, że Europejczycy nie zdają sobie nawet sprawy, jak silni są w tej sytuacji. Rozgrywki bez europejskich drużyn można wyrzucić do kosza. Jeśli Europejczycy rzeczywiście będą zjednoczeni i konsekwentni w swoich działaniach, to pan Infantino nie zdoła przeforsować tego planu. Jeśli tak bardzo chce meczu Fidżi z Republiką Zielonego Przylądka na Mistrzostwach Świata, to niech go sobie weźmie.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (9)

REKLAMA