REKLAMA
REKLAMA

AS: Real całkowicie odcina się od sprawy Olise, priorytetem pozostaje Vinícius

Michael Olise i Julián Álvarez stali się bohaterami dwóch największych sag transferowych tego lata. José Félix Díaz z dziennika AS podkreśla jednak, że Real Madryt i Barcelona przyjęły zupełnie inne strategie. O ile Katalończycy otwarcie zabiegają o Argentyńczyka, o tyle Los Blancos nie zamierzają pogarszać relacji z Bayernem i całkowicie odcinają się od możliwego transferu Francuza.

REKLAMA
REKLAMA
AS: Real całkowicie odcina się od sprawy Olise, priorytetem pozostaje Vinícius
Michael Olise. (fot. Getty Images)

Julián Álvarez i Michael Olise to obecnie dwa wielkie nazwiska letniego okna transferowego. W obu przypadkach mowa o piłkarzach, którzy mieli wyrazić chęć zmiany klubu, ale zainteresowane nimi zespoły działają w zupełnie inny sposób. Barcelona publicznie naciska na Atlético Madryt, podczas gdy Real Madryt robi wszystko, by nie zostać wciągniętym w konflikt z Bayernem.

REKLAMA
REKLAMA

Álvarez wywołał ogromne poruszenie, gdy na początku mundialu przyznał, że szuka nowych wyzwań. Jego słowa padły kilka dni po tym, jak Real Madryt poinformował o złożeniu za niego oferty opiewającej na 150 milionów euro. Atlético ją odrzuciło, a Los Blancos uznali sprawę za zamkniętą. Od tamtej pory Argentyńczyk nie wypowiadał się wprost na temat swojej przyszłości, ale jednocześnie nie rozwiał pojawiających się wątpliwości.

Barcelona jeszcze przed ofertą Realu, w jej trakcie i po jej odrzuceniu regularnie przekazywała informacje o swoich działaniach wokół napastnika. Spotkało się to z ostrą reakcją władz Atlético. Miguel Ángel Gil Marín i Enrique Cerezo otwarcie krytykowali sposób postępowania katalońskiego klubu. Joan Laporta potwierdził natomiast w Nowym Jorku, że Barcelona nadal chce pozyskać Álvareza, choć zaznaczył, że złożona propozycja nie będzie obowiązywać bezterminowo.

Według José Félixa Díaza piłkarz chce odejść z Atlético, ale władze klubu nie zamierzają na to pozwolić, chyba że ktoś zdecyduje się wpłacić 500 milionów euro zapisane w jego klauzuli odstępnego. Taka kwota nie ma jednak nic wspólnego z realiami rynku. Cerezo wielokrotnie powtarzał, że zawodnicy ostatecznie grają tam, gdzie sami chcą, lecz w tym przypadku spełnienie tej zasady może okazać się wyjątkowo trudne. Kolejnego rozdziału całej historii należy spodziewać się po finale mundialu, kiedy Álvarez ponownie zabierze głos.

REKLAMA
REKLAMA

Sytuacja Olise jest podobna tylko pod jednym względem – również w tym przypadku piłkarz ma być zainteresowany zmianą otoczenia. Zachowanie Realu znacząco różni się jednak od działań Barcelony. Reprezentant Francji stał się jednym z tematów kampanii wyborczej w klubie wskutek kolejnych doniesień łączących go z Madrytem, ale Florentino Pérez natychmiast odciął się od tych informacji.

Real miał najpierw skontaktować się z Bayernem, a następnie publicznie zaprzeczyć, że bierze udział w jakichkolwiek rozmowach dotyczących transferu skrzydłowego. W Valdebebas zdają sobie sprawę, że zaprzyjaźniony niemiecki klub znalazł się w trudnej sytuacji i nie chcą dodatkowo jej komplikować.

Duże zaskoczenie w Madrycie wywołały ostatnie informacje, według których Olise miał otwarcie opowiadać kolegom z reprezentacji Francji o swoich kontaktach z Realem i chęci przenosin do stolicy Hiszpanii. Klub ponownie całkowicie odcina się jednak od tej sprawy. Jak podkreśla AS, takie samo stanowisko jego przedstawiciele prezentują również w prywatnych rozmowach.

Do zamknięcia okna transferowego pozostało półtora miesiąca, ale priorytety Realu się nie zmieniły. Najważniejszym zadaniem pozostaje przedłużenie kontraktu z Viníciusem. Poza tym klub zamierza obserwować sytuację na rynku i reagować jedynie w przypadku nieprzewidzianych ruchów wokół kadry, którą uznaje za wystarczająco silną, by ponownie walczyć o najważniejsze trofea.

REKLAMA
REKLAMA

Atlético i Bayern muszą natomiast rozwiązać problemy, które mogą ciążyć im przez pozostałą część okna. Żaden z klubów nie zamierza sprzedawać swojej gwiazdy. Barcelona otwarcie zabiega o Álvareza, podczas gdy Real całkowicie odcina się od Olise. W Madrycie mówi się o klauzuli Argentyńczyka wynoszącej 500 milionów euro, a wokół Francuza pojawiają się kwoty sięgające 223 milionów euro, które oznaczałyby ustanowienie nowego rekordu transferowego.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (63)

REKLAMA