REKLAMA
REKLAMA

El Debate: Real szykuje serię kluczowych przedłużeń

Real Madryt nie tylko sprowadza nowych zawodników, lecz także zabezpiecza przyszłość najważniejszych piłkarzy obecnej kadry. Tomás González-Martín z El Debate informuje, że klub porozumiał się już z Thibaut Courtois, Brahimem i Aurélienem Tchouaménim, a teraz rozważa przedłużenie kontraktów Jude’a Bellinghama, Fede i Kyliana Mbappé. Największym problemem pozostają przeciągające się rozmowy z Viníciusem.

REKLAMA
REKLAMA
El Debate: Real szykuje serię kluczowych przedłużeń
Jude Bellingham i Thibaut Courtois. (fot. Getty Images)

Real Madryt przeprowadza gruntowną przebudowę zespołu. Z drużyny, która w 2024 roku wygrała Ligę Mistrzów, odeszli już Toni Kroos, Luka Modrić, Nacho, Lucas Vázquez, David Alaba, Dani Carvajal, Fran García i Dani Ceballos. W ich miejsce przyszli między innymi Kylian Mbappé, Dean Huijsen, Álvaro Carreras, Trent Alexander-Arnold i Franco Mastantuono, a tego lata do kadry dołączyli również Bernardo Silva, Marc Cucurella, Denzel Dumfries i Ibrahima Konaté.

REKLAMA
REKLAMA

Według El Debate na tym nie koniec. W sierpniu klub może dokonać jeszcze dwóch lub trzech transferów. Część obserwowanych zawodników nadal uczestniczy w mundialu. Władze Realu chcą stworzyć kadrę, która będzie w stanie rywalizować na najwyższym poziomie przez co najmniej kilka kolejnych sezonów. Przyjście José Mourinho tylko przyspieszyło te zmiany. Portugalczyk oczekuje od drużyny znacznie większej intensywności, energii i zaangażowania. Przebudowa nie ma jednak polegać wyłącznie na sprowadzaniu kolejnych piłkarzy. Równie ważne jest zatrzymanie zawodników, których klub uważa za fundament zespołu na przyszłość.

Pierwszym z nich jest Courtois. Belg miał uzgodnić przedłużenie kontraktu do 2028 roku. Obecna umowa bramkarza wygasa po zakończeniu najbliższego sezonu, dlatego nowe porozumienie pozwoliłoby mu pozostać w Madrycie jeszcze przez dwa lata. W tym czasie klub zamierza znaleźć golkipera, który w przyszłości będzie w stanie przejąć po nim miejsce między słupkami. Zdaniem González-Martína Real nie uważa Łunina za bramkarza gotowego do odgrywania takiej roli. Klub ma więc dwa lata na znalezienie następcy Courtois, który będzie w stanie od razu wejść na najwyższy poziom.

REKLAMA
REKLAMA

Porozumienie osiągnięto również z Brahimem. Reprezentant Maroka miał przedłużyć kontrakt do 2030 roku. Pomocnik otrzymał wiele ofert, ale zdecydował się pozostać w Realu. Jego sytuację mogłaby zmienić jedynie propozycja wyjątkowo korzystna zarówno dla niego, jak i dla klubu.

Jeszcze ważniejsze dla władz Realu było zatrzymanie Tchouaméniego. Francuzem interesowały się Manchester United oraz inne europejskie kluby. Kiedy dyrekcja sportowa poinformowała zawodnika o napływających ofertach, pomocnik miał odpowiedzieć, że nie zamierza rozważać odejścia i chce kontynuować karierę w Madrycie. Tchouaméni był związany z Realem do 2028 roku, ale według El Debate podpisał pięcioletnie przedłużenie. Nowa umowa ma więc obowiązywać do 2031 roku i przewiduje podwyżkę dla jednego z najbardziej cenionych defensywnych pomocników w Europie.

Kolejnymi zawodnikami, których przyszłość klub zamierza zabezpieczyć, są Bellingham i Fede. Obaj mają kontrakty do 2029 roku, ale Real rozważa rozpoczęcie rozmów znacznie wcześniej, niż robi to zazwyczaj. Klub nie chce dopuścić do sytuacji, w której jeden z najważniejszych piłkarzy wchodzi w ostatni rok umowy bez osiągniętego porozumienia.

REKLAMA
REKLAMA

Bellingham podczas mundialu po raz kolejny pokazał, że odpowiednio ustawiony może decydować o losach najważniejszych spotkań. Mourinho zamierza przesunąć go bliżej bramki i częściej wystawiać na pozycji ofensywnego pomocnika. Portugalczyk chce w ten sposób ponownie wykorzystać jego umiejętność wchodzenia w pole karne i zdobywania bramek.

Fede również zajmuje szczególne miejsce w planach trenera. Mourinho nie chciał nawet słuchać o ofertach za Urugwajczyka. PSG miało przekazać, że byłoby zainteresowane jego pozyskaniem, gdyby napięcia pomiędzy nim a Tchouaménim doprowadziły do odejścia jednego z pomocników. Szkoleniowiec Realu od początku jasno dawał jednak do zrozumienia, że liczy na obu zawodników.

Do rozmów o przedłużeniu kontraktu może zostać zaproszony także Mbappé. Francuz jest związany z klubem do 2029 roku, ale władze rozważają wcześniejsze zabezpieczenie jego przyszłości. Nowa umowa miałaby potwierdzić jego pozycję jako największej gwiazdy i jednego z liderów zespołu.

Real zazwyczaj rozpoczyna negocjacje dwa lata przed wygaśnięciem kontraktu danego zawodnika. Tym razem klub może jednak działać szybciej. Bellingham, Fede i Mbappé są uznawani za trzy podstawowe elementy drużyny i władze nie chcą, aby ich przyszłość stała się przedmiotem spekulacji.

REKLAMA
REKLAMA

Najlepszym przykładem długoterminowego planowania jest Cucurella. Lewy obrońca podpisał kontrakt do 2032 roku, najdłuższy w całej kadrze. Real jasno pokazał w ten sposób, że reprezentant Hiszpanii ma być podstawowym zawodnikiem na swojej pozycji przez wiele kolejnych sezonów.

Jedynym poważnym problemem pozostaje Vinícius. Brazylijczyk również powinien należeć do grona zawodników, wokół których budowany jest zespół, ale dotychczas nie doszedł z klubem do porozumienia w sprawie nowej umowy. Real zaoferował mu najwyższe wynagrodzenie w drużynie, lecz nie zamierza wypłacać dodatkowych kwot w innej formie.

Stanowisko władz jest jasne: klub znajduje się ponad każdym piłkarzem. Jeżeli Vinícius nie zaakceptuje przedstawionych warunków, Real rozpocznie poszukiwania nowego napastnika z najwyższej półki. Według El Debate na czele listy kandydatów znajdują się Michael Olise i Erling Haaland. Real chce uniknąć przeciągania sprawy aż do ostatniego roku kontraktu Brazylijczyka. Klub zamierza jak najszybciej dowiedzieć się, czy Vinícius pozostanie częścią zespołu budowanego na kolejne lata, czy też konieczne będzie znalezienie jego następcy.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (7)

REKLAMA