REKLAMA
REKLAMA

Deschamps: Mbappé jest gotowy w 100%, Tchouaméni jeszcze nie

Didier Deschamps wziął udział w konferencji prasowej przed półfinałowym spotkaniem z Hiszpanią. Przedstawiamy pełen zapis tego spotkania selekcjonera reprezentacji Francji z dziennikarzami w Dallas.

REKLAMA
REKLAMA
Deschamps: Mbappé jest gotowy w 100%, Tchouaméni jeszcze nie
Didier Deschamps. (fot. Getty Images)

Często mówi się, że wybór oznacza rezygnację z czegoś innego. Jak trudno jest panu dokonywać wyborów między tyloma zawodnikami w takim meczu jak jutrzejszy?
Mam na ten temat inne powiedzenie, ale nie będę go przytaczał. W futbolu jest nawet trudniej. Każdy selekcjoner musi jednak podejmować decyzje. Od początku uważałem, że będziemy potrzebowali wszystkich. Jak już mówiłem, ważne jest, żeby dobrze spisał się zarówno zawodnik wychodzący w podstawowym składzie, jak i ten, który pojawi się na boisku z ławki. Do tej pory właśnie tak to wyglądało, więc oby tak pozostało. Oczywiście przy podejmowaniu decyzji trzeba uwzględnić sytuację i nieco odmienne profile zawodników. W pewnym momencie wszyscy będą jednak potrzebni.

REKLAMA
REKLAMA

Aurélien Tchouaméni opuścił dwa mecze. Obawia się pan, że nie będzie mógł jutro wyjść w podstawowym składzie? Jak on się czuje? Chciałbym również zapytać o rywalizację Bradleya Barcoli z Désiré Doué. Czy dzięki niej obaj pozostają pod presją i stają się lepsi?
Przed ostatnim spotkaniem ryzyko związane z występem Auréliena było zbyt duże, nawet jeżeli znalazł się na ławce rezerwowych. Dzisiaj czuje się lepiej. Nie możemy powiedzieć, że jest wyleczony w stu procentach, a mówimy przecież o półfinale mundialu. Ostatni mecz rozegrał 15 dni temu, ale to również nie przekreśla jego szans. Najważniejsze, że jest z nami. Powtarzam, że ostatnio z niego nie skorzystałem, ponieważ ryzyko było zbyt duże. Teraz ponownie jest do naszej dyspozycji. Czy rywalizacja Bradleya z Désiré jest czymś dobrym? Przede wszystkim dobrze się znają i lubią. Obaj mają potencjał, żeby występować w podstawowym składzie. W Paris Saint-Germain czasami grali na zmianę, a czasami razem. Wiele zależy również od przeciwnika. Jeżeli jeden rozpocznie spotkanie, a drugi wejdzie z ławki, rywal nie będzie mógł odetchnąć, niezależnie od tego, który z nich zacznie. Nie zawsze podejmuję decyzje wyłącznie na podstawie tego, co może zrobić przeciwnik. Liczy się również profil zawodnika. Mówiłem o tym przy okazji Achrafa Hakimiego. Trudniej było go bronić, kiedy schodził do środka na lewą nogę, a Désiré ma większą zdolność do poruszania się w tej strefie niż Bradley, który częściej pozostaje szeroko. Bardzo się cieszę, że mam do dyspozycji ich obu, a także pozostałych zawodników.

REKLAMA
REKLAMA

Czy obecność Lamine’a Yamala sprawi, że skrzydłowy występujący jutro po lewej stronie otrzyma inne zadania?
Oczywiście trzeba uwzględniać największe atuty przeciwnika. My również je mamy i mój kolega Luis na pewno bierze pod uwagę umiejętności naszych zawodników. Ja muszę natomiast uwzględnić to, do czego zdolny jest Lamine Yamal. Należy do graczy, którzy potrafią indywidualnie przesądzić o losach spotkania. Celem każdego rywala jest ograniczenie jego wpływu na grę. Hiszpania ma jednak wielu takich zawodników. Można zastosować różne rozwiązania. Lamine często znajduje się w sytuacjach jeden na jednego i oczywiście bardzo trudno go wtedy zatrzymać. Myślę jednak, że pojedynki jeden na jednego z niektórymi moimi zawodnikami również nie należą do przyjemności. Trzeba będzie po prostu odpowiednio zarządzać takimi sytuacjami.

Reprezentacja Francji odbyła swoją pierwszą dłuższą podróż, lecąc do Dallas. Hiszpanie od początku mundialu przemieszczali się znacznie częściej. Czy może to mieć znaczenie w jutrzejszym spotkaniu?
Nie wiem. Szczerze mówiąc, nie sprawdzałem, ile czasu Hiszpanie spędzili w podróży. Znam za to naszą sytuację. Właśnie dlatego powtarzałem, jak ważne było zajęcie pierwszego miejsca w grupie. Wiedzieliśmy, jak może wyglądać nasza droga. Nie bez powodu wybraliśmy Boston, nasz hotel i bazę treningową, w której mieliśmy znakomite warunki. Skupiam się na meczach, a nie na liczeniu kilometrów przebytych przez Hiszpanów. My mieliśmy w pewnym momencie cztery dni przerwy, a Hiszpania mogła mieć ich więcej. Świeżość zawsze jest ważna podczas takiego turnieju. Jesteśmy w półfinale, więc rozegraliśmy już wiele spotkań. Zmęczenie mogło się pojawić, zwłaszcza po dogrywkach czy meczach rozgrywanych w wysokiej temperaturze. My również tego doświadczyliśmy i odczuwaliśmy skutki przez dwa kolejne dni. To wszystko ma znaczenie. Czy okaże się decydujące? Zobaczymy. Liczy się zarówno stan fizyczny, jak i psychiczny zawodników. My czujemy się dobrze. Cała grupa jest w dobrej formie i jest gotowa na jutrzejsze spotkanie.

REKLAMA
REKLAMA

Wielokrotnie mówił pan, że Hiszpania jest faworytem. Przypuszczam, że ma pan na myśli również dwa ostatnie spotkania w Lidze Narodów i na mistrzostwach Europy. Hiszpania znakomicie spisuje się w defensywie, natomiast Francja dysponuje niezwykle silnym atakiem. Jakiego meczu się pan spodziewa: otwartego czy zamkniętego? Nadal uważa pan Hiszpanię za faworyta?
Tak, potwierdzam. Poza pierwszym spotkaniem, w którym miała pewne trudności, Hiszpania potwierdziła, że należy do faworytów. Jej zawodnicy wiedzą również, że ludzie bardzo wiele od nich oczekują. Hiszpanie potrafią znakomicie atakować, ale również bardzo dobrze bronią. W siedmiu spotkaniach stracili tylko jedną bramkę. To może być spektakularny mecz dwóch zespołów dysponujących ogromną jakością w ofensywie. Luis i ja myślimy jednak także o tym, jak dobrze się bronić. Mimo wszystko, biorąc pod uwagę potencjał obu drużyn w ataku, można spodziewać się bardzo atrakcyjnego spotkania.

Rozegrał pan z reprezentacją Francji wiele półfinałów różnych rozgrywek: mistrzostw Europy, Ligi Narodów czy mundialu. Jak wcześniejsze doświadczenia pomagają panu przygotować się do jutrzejszego spotkania? Czy z czasem zmienił pan sposób przygotowywania drużyny do takich meczów?
Doświadczenie jest oczywiście bardzo ważne. Nie robię jednak wszystkiego w taki sam sposób, ponieważ sytuacje nie są identyczne. Zmieniają się przeciwnicy i grupy zawodników. Najważniejszym słowem jest „dostosowanie”. Pewne elementy mogą się powtarzać, ale nigdy nie jest dokładnie tak samo, ponieważ różni się bardzo wiele danych. Nasza regularność jest natomiast czymś bardzo pozytywnym, bo to trzeci mundial z rzędu, na którym docieramy do półfinału. Doświadczenie pozwala mi przynajmniej unikać rzeczy, o których wiem, że prowadzą donikąd. To już całkiem sporo. Zawsze pozostaje jednak przeciwnik i wiele niewiadomych, ponieważ futbol nie jest nauką ścisłą. Przygotowanie oraz rozplanowanie wszystkiego w najdrobniejszych szczegółach ma ogromne znaczenie. Potem oczywiście wszystko zależy od zawodników znajdujących się na boisku, ale razem ze sztabem, analitykami i osobami obserwującymi przeciwnika wykorzystujemy wszystkie dostępne dane. Na ich podstawie przekazujemy informacje piłkarzom i podejmujemy decyzje w najważniejszych momentach.

REKLAMA
REKLAMA

Pańska drużyna cieszy się w Stanach Zjednoczonych ogromną popularnością, chociaż piłka nożna nie jest tutaj najważniejszą dyscypliną. Co pan o tym sądzi?
Wiem, że w Stanach Zjednoczonych jest pięć głównych dyscyplin sportowych i męska piłka nożna na razie do nich nie należy. Inaczej wygląda sytuacja w futbolu kobiecym. Bardzo doceniamy jednak wsparcie, które otrzymujemy. Zauważyliśmy to już w naszej bazie w Bostonie. Ludzie, których tam spotykaliśmy, byli wspaniali. Podobnie było podczas kolejnych podróży. Słyszałem, że jesteśmy postrzegani jako sympatyczna drużyna. Jesteśmy sympatyczni również dlatego, że wygrywamy mecze. Najważniejsze zawsze pozostają wyniki, ale liczą się także zachowanie zawodników, wspólne zdjęcia, różne chwile spędzane z kibicami czy materiały pokazujące życie grupy. To bardzo przyjemne. Jeżeli może to dodatkowo pomóc w rozwoju piłki nożnej w Stanach Zjednoczonych, tym lepiej. We Francji oczywiście również mamy ogromne wsparcie, ale możliwość odczuwania go tutaj, w Stanach Zjednoczonych, jest czymś wyjątkowym.

Francja przegrała dwa ostatnie mecze z Hiszpanią: w półfinale mistrzostw Europy i w Lidze Narodów. Jakie wnioski można wyciągnąć z tych spotkań? Przed dwoma laty francuska drużyna była mocno krytykowana za swoją grę, ale od tego czasu wiele się zmieniło i obecnie docenia się jej ofensywny styl. Czy jutrzejszy mecz będzie idealną okazją, żeby udowodnić, jak bardzo Francja się rozwinęła? Czy Kylian Mbappé jest gotowy w stu procentach?
Nie ma jednej konkretnej lekcji. W tamtych spotkaniach obowiązywała określona prawda wynikająca z dyspozycji zawodników znajdujących się po obu stronach. Wielu z nich nadal jest w kadrach, ale składy nie są dokładnie takie same. Niektórzy mogą również znajdować się dzisiaj na innym poziomie. Zawsze jest to starcie dwóch sił. Znacie zalety reprezentacji Hiszpanii. Chce mieć piłkę i kontrolować posiadanie. Potrafi wywierać bardzo dużą presję. Straciła tylko jedną bramkę, ponieważ jej przeciwnicy mają problemy z przejęciem piłki i tworzeniem sytuacji. My również potrzebujemy piłki i potrafimy sprawiać rywalom problemy. To będzie walka o narzucenie swoich warunków. Czy wcześniej wyglądało to tak samo? Nie ma to już większego znaczenia. Nie myślimy o rewanżu. To, co wydarzyło się wcześniej, należy do przeszłości. Hiszpania wygrała oba mecze, więc należy jej pogratulować. Mnie interesuje jutrzejsze spotkanie. Możemy oczywiście wykorzystać wcześniejsze doświadczenia, ponieważ część zawodników nadal znajduje się w obu zespołach. Mówimy chociażby o Lamine Yamal, którego umiejętności doskonale znamy. Już wtedy był w reprezentacji Hiszpanii. Po naszej stronie również pozostali niektórzy zawodnicy, chociaż mogą być obecnie w innej dyspozycji. To półfinał, a jego stawką jest awans do finału. Nie umniejszam znaczenia dwóch wcześniejszych spotkań, ale jutro odbędzie się tylko jeden mecz. Zrobimy wszystko, żeby to Francja znalazła się w finale. Kylian czuje się dobrze. Nie można być gotowym bardziej niż w stu procentach. Dzisiaj jest w stu procentach gotowy.

REKLAMA
REKLAMA

Powiedział pan bardzo wyraźnie, że Kylian Mbappé jest gotowy w stu procentach. Nie ma więc żadnych wątpliwości co do jego występu? Trenował dzisiaj?
Oglądał pan trening?

Tak, trenował.
No właśnie. Podobnie jak kilku innych zawodników przez 10 z 20 minut nie brał udziału w jednej z gier. Nie ma w tym niczego niepokojącego.

Moje właściwe pytanie dotyczy 14 lipca. Reprezentacja Francji po raz pierwszy zagra w dniu święta narodowego. Czy ma to dla was jedynie znaczenie symboliczne, czy wiąże się z czymś więcej?
Oczywiście 14 lipca jest symbolicznym dniem dla Francji oraz wszystkich Francuzek i Francuzów. Nie wiedziałem, że po raz pierwszy zagramy tego dnia. Czy może się on stać wyjątkowy również dla nas? Zrobimy wszystko, żeby tak było. Wiemy, kiedy gramy i jaki mamy cel. Hiszpania oczywiście chce tego samego, czyli awansu do finału. Nie zamierzamy zadowalać się samą obecnością w najlepszej czwórce, nawet jeżeli wiąże się ona z ogromną dumą. Jesteśmy ludźmi, którzy chcą rywalizować i wygrywać. Zrobimy wszystko, żeby ten wieczór, a właściwie wczesne popołudnie tutaj w Stanach Zjednoczonych, zakończył się dla nas szczęśliwie.

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (2)

REKLAMA