REKLAMA
REKLAMA

Ćwierćfinał MŚ: Anglia w półfinale, Bellingham znów bohaterem! [SKRÓT]

Anglia wygrała w Miami z Norwegią 2:1 po dogrywce. Oba gole dla zwycięskiego zespołu strzelił Jude Bellingham.

REKLAMA
REKLAMA
Ćwierćfinał MŚ: Anglia w półfinale, Bellingham znów bohaterem! [SKRÓT]
Jude Bellingham. (fot. Getty Images)

Potyczki Norwegii z Anglią nie dało się określić jako starcie Dawida z Goliatem. Zespół ze Skandynawii, prowadzony przez niesamowitego Erlinga Haalanda, dopiero co wyeliminował Brazylię i absolutnie bez kompleksów mógł podejść do starcia z Anglią, która pokazała dużą wolę walki w starciu z Meksykiem.

REKLAMA
REKLAMA

Przez ponad pół godziny Norwegia sama – swoją grą – umiejscowiła się w roli drużyny, która chce oddać lejce faworytowi. Dość niska defensywa, czekanie na kontry i reaktywna postawa mogły nie budzić optymizmu, ale to dość dobrze działało. Anglia miała piłkę, ale nie miała szans, a w 36. minucie to właśine piłkarze i kibice w czerwonych strojach mieli powód do radości. Gdy praktycznie wszyscy spodziewali się dośrodkowania Andreasa Schjelderupa, skrzydłowy Benfiki uderzył w okolice długiego rogu Jordana Pickforda, a piłka po uderzeniu od słupka znalazła się w siatce. To był drugi strzał Norwegii w tym meczu, minutę po pierwszej próbie Haalanda.

Anglicy byli zagubieni przez całą pierwszą połowę, a gol w żaden sposób nie pomógł jej w otrząśnięciu się. Na Mistrzostwach Świata czasem chodzi jednak o coś ekstra, o indywidualny błysk, o popis, i to też zrobił Jude Bellingham. Anthony Gordon dograł do niego z lewej strony, ten przyjął, poprowadził piłkę i strzałem lewą nogą pokonał Ørjana Nylanda. To wszystko działo się w doliczonym czasie gry, ale Lwy Albionu mogły nawet schodzić do szatni nawet z prowadzeniem, ale przy podaniu Bellinghama do Harry’ego Kane’a napastnik Bayernu był na spalonym. Piłka wpadła do bramki, ale Clément Turpin nie mógł uznać tego trafienia.

REKLAMA
REKLAMA

Na początku drugiej połowy ponownie świętowali Norwegowie, ale znów radość przerwał sędzia. Gol Lysakera Heggema został anulowany, ponieważ Haaland odepchnął rywala jeszcze przed wprowdzeniem piłki do gry. Po stałym fragmencie gry i kolejnym niepewnym wybiciu Pickforda próbował też Kristoffer Ajer, ale Anglików uratowała poprzeczka.

W drugiej połowie Lwy Albionu mocno wyhamowały. Oddały tylko trzy strzały, ale ponownie brakowało czegoś więcej: schematu, pomysłu i błysku. Obie drużyny były mniej aktywne po przerwie niż przed nią i kolejne gole nie padały. Sędzia musiał więc zaprosić na kolejne przynajmniej 30 minut grania.

Dogrywka zaczęła się od mocnego ciosu Anglii. Morgan Rogers uderzył z dystansu, Nyland wybił przed siebie, a tam czekał oczywiście Bellingham, który po raz kolejny na tym turnieju pokazał niesamowite wyczucie w polu karnym rywala. W dogrywce Norwegom brakowało sił, dość szybko boisko opuścił Haaland, który nie zachwycił, tak samo zresztą jak „dziewiątka” Anglików, Harry Kane.

Jude Bellingham zszedł w 111. minucie. Bez wątpienia był jednym z bohaterów Anglii, strzelił swojego piątego i szóstego gola na tym turnieju. Poza oczywistym wpływem na ofensywę Lwów Albionu i wynik nie odpuszczał w obronie, choć przede wszystkim wyróżniał się przede wszystkim w polu karnym Norwegii. Był zagrożony pauzą w półfinale, ale uniknął żółtej kartki, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by w środę zagrał w meczu o finał Mistrzostw Świata.

REKLAMA
REKLAMA

SKRÓT MECZU

Norwegia – Anglia 1:2 (1:1, 1:1)

1:0 Schjelderup 36' (asysta: Ødegaard)
1:1 Bellingham 45+2' (asysta: Gordon)
1:2 Bellingham 93'

Wyjściowy skład dostarczony przez Superscore

Cup tree provided by Sofascore

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (347)

REKLAMA