Dziękujemy za emocje, Kylianie. To niesamowite, co robi reprezentacja Francji. Przede wszystkim: jak się czujesz? Bo trochę się zaniepokoiliśmy, kiedy zobaczyliśmy, jak siadasz na murawie. Proszę nas uspokoić!
Nie, jest dobrze. Dostałem uderzenie w kostkę, ale czuję się dobrze. Myślę, że w tamtym momencie Mateta też był bardziej zdolny ode mnie do gry przez ostatnie 15 minut, więc ja zszedłem, a on wszedł. I wszedł dobrze! Mógł jeszcze strzelić gola, więc to było dobre, pozytywne.
Jaki jest sekret tej reprezentacji Francji? Bo widzimy po postawie, po tych spojrzeniach, że nie ma żadnego rozluźnienia, nawet jeśli udaje wam się przejąć kontrolę nad rywalem. Często mówimy słowo „misja”. Czy to wasza podstawa?
Nie wiem, czy to jest misja. Myślę, że to najłatwiejsze określenie. Myślę, że jesteśmy świadomi, że jest tylko jeden sposób, by się rozluźnić: odniesienie zwycięstwa w mundialu. Dopóki tego nie zrobiliśmy, nie widzę powodu, by się rozluźniać. Jesteśmy w półfinale, jesteśmy bardzo szczęśliwi, ale przed nami jeszcze długa droga. Jesteśmy świadomi, że to, co nas czeka, będzie jeszcze trudniejsze od tego, przez co już przeszliśmy. Ale jesteśmy gotowi. Jesteśmy gotowi zmierzyć się ze wszystkim. Teraz spokojnie się zregenerujemy i obejrzymy jutrzejszy mecz [Hiszpanii z Belgią], żeby wiedzieć, z kim zagramy.
Trudno było patrzeć na smutnego Achrafa po końcowym gwizdku?
Nie, nie... [śmiech] Trudniej będzie, kiedy zobaczę go w szatni, bo wtedy znowu stajemy się ludźmi, znowu stajemy się przyjaciółmi. Ale tutaj nie, tutaj nie ma emocji. Jestem tu, żeby wygrać, i on też. On też był tu po to, żeby wygrać. Ale na pewno, kiedy zobaczę go ponownie w szatni, coś poczuję, bo to mój bardzo bliski przyjaciel. Ale tutaj nie, tutaj nie ma sentymentów.
Komentarze (8)
Musisz być zalogowany, aby dodać komentarz.
Zaloguj się