REKLAMA
REKLAMA

Lamine Yamal: Na mundialu bardzo podoba mi się Vini

Lamine Yamal udzielił wywiadu radiu COPE na zgrupowaniu reprezentacji Hiszpanii. Przedstawiamy najważniejsze wypowiedzi atakującego Barcelony z tej rozmowy.

REKLAMA
REKLAMA
Lamine Yamal: Na mundialu bardzo podoba mi się Vini
Lamine Yamal. (fot. Getty Images)

Co zrobisz, jeśli wygramy mundial?
Mam tyle rzeczy w głowie... Nie wiem.

REKLAMA
REKLAMA

To co Cucurella?
Co powiedział Cucurella?

Że zrobi tatuaż De la Fuente.
Nie, nie, ja nie mogę robić tatuaży, jestem muzułmaninem.

A, jasne, to prawda.
Ale i tak nie wytatuowałbym sobie twarzy [śmiech].

A tym bardziej De la Fuente, zakładam, nie?
Nie, nie przez niego. Nikogo bym sobie nie wytatuował.


Czy coś czytasz albo czegoś słuchasz? Sprawdzałem i masz 44 miliony obserwujących na Instagramie.
Tak.

Co robisz? Czytasz krytykę? Relacje? Dociera to do ciebie? Wpływa na ciebie?
Z Instagrama nie czytam nic. Prawie nic tam nie oglądam, nawet stories. A na Twittera wchodzę, jeśli gram dobrze. Jeśli nie, to nie wchodzę [śmiech]

Jeśli sprawy są trudne, mówisz: „Nie”?
Tak.

A prasa? Widzisz coś? Nagłówki?
Nie.

Trzymasz się trochę z boku.
W sensie nie przeglądam gazet.


Pytałem cię też o presję. Jak znosisz, gdy gwiżdżą na ciebie na stadionach? Był moment w sezonie, kiedy gwizdano na Lamine’a Yamala na niektórych stadionach poza Camp Nou. I ja mówię: „Cholera, nie chcę, żeby osiemnastoletni chłopak, który ma być twarzą reprezentacji i Barçy, był odrzucany na stadionach”. Dlaczego tak jest?
Opowiem anegdotę. Pewnego dnia Hansi, mój trener… Chyba byłem już kontuzjowany, a oni grali na stadionie Getafe, wydaje mi się i tam bili brawo Pedriemu. I trener powiedział mi: „Widzisz, tobie też powinno się to zdarzać”. Ale dodał: „Tylko że ty, kiedy strzelasz gola, celebrujesz przed nimi”. A ja mu powiedziałem swoją opinię: „Myślisz, że gdybym strzelił i poszedł świętować z kolegami, to nie gwizdaliby na mnie tak samo?”. Powiedziałem mu: „Nie jesteśmy tacy sami. Pedri bardzo przypomina mi Iniestę. To zawodnik, którego wszyscy kochają, którego wszyscy szanują, a ja jestem inny. Mnie połowa będzie bardzo kochać, a druga połowa też będzie mnie lubić, ale w futbolu fajna jest też ta zaczepka, wiesz? Od zawsze gwizdano na Cristiano, na Messiego, na Neymara, na Viniego, na Mbappé. Dobrze z tym żyję i nie chciałbym się zmieniać. Nie chciałbym, żeby na wszystkich stadionach mi klaskano i tak dalej. Podoba mi się to. To jest futbol.

REKLAMA
REKLAMA

Coś świetnego. Nie przeżywałeś więc źle tego na Bernabéu, kiedy była tam taka atmosfera po tej twojej wypowiedzi w Kings League, pamiętasz?
Tak...

O tym, że oni kradną i jeszcze narzekają. Żałowałeś, że powiedziałeś to w tamtym momencie?
Nie, na końcu to futbol, wiesz? To coś pięknego. Na końcu wydarzyło się to, że oni świętowali tamten mecz, a przegrali na naszym boisku...

Ale Carvajal prawie cię tam zagrzał.
Tak, ale potem wracasz na Camp Nou i jest kolejna zaczepka. To futbol. Gdyby futbol był nudny i wszyscy mówili „Nie, rywal jest bardzo dobry, są od nas lepsi”, to byłoby bardzo nudno. Mnie się to podoba.

Rozmawiałeś później kiedyś z Carvajalem?
Nie.

Nie?
Nie, nie.

Dobrze, ale nie jesteś z nim skonfliktowany?
Nie. W sensie, nie rozmawiam z nikim z Realu.

Nie rozmawiasz z nikim z Realu?
Nie.

Dlaczego?
Tak samo jak nie rozmawiam z nikim z Celty, tylko z Borją [Iglesiasem; śmiech].


Z gwiazd kto ci się podoba na mundialu? A z tych, którzy nie są gwiazdami, skoro jesteś futbolowy i wszystko oglądasz, czy ktoś cię zaskakuje? Nie wiem, Bouaddi? Marokańczyk, mnie zachwycił. Z gwiazd ten, który podoba ci się najbardziej i z nie-gwiazd?
Z gwiazd... Zmienię wybór... Nie powiem Messi, a powiem Vini. Bardzo mi się podoba…

REKLAMA
REKLAMA

Dobrze.
Vini mi się podoba, ale oczywiście też Messi. A z tych, którzy nie są gwiazdami, Saibari. Myślę, że ma bardzo dobry mundial. Wygląda jak zawodnik, który bardzo dobrze gra w piłkę, nie tylko strzela gole. Bardzo dobrze schodzi po piłkę.

Bayern bierze go na przyszły rok.
Wygląda na to, nie? Jak wszystkich [śmiech].


Jedna rzecz: czy mundial to twoja obsesja? Masz na jego punkcie większą obsesję niż na punkcie Ligi Mistrzów?
Nie, nie. Myślę, że oczywiście chcę obu rzeczy, ale często mam tak, że kiedy zaczynają się jakieś rozgrywki, to myślę, że je wygram. Dlatego myślę, że w tym roku wygram mundial i że jakby Liga Mistrzów będzie mnie kosztowała więcej, bo myślę, że w tym roku wygramy mundial. To nie jest obsesja, ale to właśnie mam teraz w głowie.


A zacząłeś już sobie to wyobrażać albo zaczęliście sobie wyobrażać, bo w przyszłym roku będziecie mierzyć się w Klasykach: Cucurella i ty - czy już się z siebie nabijaliście? Czy pierwszy Klasyk zaczął się na treningach?
Powiedziałem mu, że zagra w pierwszym meczu w podstawowym składzie, a w drugim będzie już rezerwowym, bo go zjem [śmiech].

Ostatnie aktualności

REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (11)

REKLAMA